Zarejestruj    Zaloguj    Dział    FAQ

Strona główna forum » BIBLIA dla KAŻDEGO- TWARDY POKARM » Jeszuah Mesjasz a my W NIM




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 11 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Chrystus naszym życiem
 Post Napisane: 21 kwietnia 2015, o 12:04 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 12801
Watchman Nee
Chrystus naszym życiem
der Strom<

ISBN 3-88083-784-8
Tłumaczenie z języka niemieckiego
Tytuł oryginału: Christus unser Leben
Copyright Verlag ›Der Strom‹ GmbH,
Filderhauptstr. 61 C, D-70599 Stuttgart

Chrystus naszym życiem
Kolosan 3:4 – Chrystus naszym życiem
Filipian 1:21 – Chrystus jest moim życiem
Galacjan 2:20 – „Żyję więc już nie ja, ale żyje we
mnie Chrystus”

I. Relacja między nami a Chrystusem
Na czym opiera się związek między nami a Chrystusem?

Wielu wierzących ma następujące wyobrażenie
o Panu: Chrystus dał nam przykład, wzorzec i musimy pójść w Jego ślady.
Wszystko, co robił, jest dla nas dobrym przykładem.

„Ponieważ wierzę i jestem dzieckiem Bożym, muszę Go naśladować i żyć tak, jak On
żył, kiedy był na ziemi” – mając takie wyobrażenie
o Panu, wielu chce Go naśladować.

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
 Post Napisane: 21 kwietnia 2015, o 12:04 
 


Góra 
  
 
 Tytuł: Re: Chrystus naszym życiem
 Post Napisane: 21 kwietnia 2015, o 12:06 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 12801
Naśladownictwo przynosi klęskę

Słowo Boże nakazuje nam, abyśmy byli podobni do Pana.
Jednak nie chodzi tu tylko o naśladowanie; zanim będziemy podobni do Pana, musi się coś wydarzyć w naszym życiu.
Inaczej nie ma sensu mówić o upodobnieniu się do Niego.
Jednak wielu ludzi nie bierze tego pod uwagę i wierzy, że są w stanie naśladować
Pana.
Następstwem tego są ciągłe porażki.
Traktują Pana poniekąd jako pewien szablon, według którego
po prostu mogą się uczyć.
Nie zdają sobie jednak sprawy z faktu, że nie są do tego zdolni.
Uważają bowiem, że uporają się z tym i nie widzą jak daleko znajdują się od celu.
Nasza cielesna natura jest całkowicie niezdolna do prowadzenia takiego życia; w
końcu musimy przyznać, że Pan nie chce abyśmy Go imitowali (podrabiali).

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Chrystus naszym życiem
 Post Napisane: 21 kwietnia 2015, o 12:11 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 12801
Nadzieja pokładana w mocy Pana też
prowadzi do porażki


„Wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia, w Chrystusie”
– czytając te słowa z Listu do Filipian 4:13, niektórzy upierają się przy swoim i twierdzą: „Nie mogę nic zrobić, ale proszę Pana, aby mnie wzmocnił.
Chciałbym sprostać przykazaniom Bożym i naśladować Pana, ale nie mogę – co mam zatem zrobić?
Będę prosić Pana o Jego moc, dzięki której będę w stanie dokonać wszystkiego”.


Wielu prosi codziennie Pana w ten sposób.
Nie jest złą rzeczą prosić Pana o Jego moc, ale my potrzebujemy jeszcze czegoś innego. Bez tej podstawowej rzeczy, wbrew naszej nadziei, nie otrzymamy mocy od Pana.
Możemy codziennie przychodzić do Pana z tą prośbą, ale On nie zawsze nas wysłucha.


Z jednej strony możemy dokonać wszystkiego w mocy Pana, z drugiej, bez siły Pana nie jesteśmy w stanie uporać się z najmniejszą drobnostką.
To sprawia, że ciągle zawodzimy.
Powinniśmy prosić Pana o Jego moc, ale jeżeli będziemy to czynić w oderwaniu od
całości i traktować ją jako przykazanie lub metodę – zobaczymy, że nic nie osiągniemy. Zanim otrzymamy moc Pana, On musi dać nam jeszcze coś innego, co sprawi, że będziemy w stanie dokonać wszystkiego.
Jeżeli prosisz tylko o moc, stwierdzisz, że jej nie otrzymałeś.
Uważam, że każdy odrodzony człowiek musi zdawać sobie sprawę z dwóch rzeczy:
ani naśladownictwo, ani uzależnienie czynienia dobra od mocy Pana nic nie dają.
Nie chodzi o to czy otrzymamy moc Pana, bo jeżeli mamy ją tylko po to aby ją mieć, to nie
tylko niczego nie dokonamy, ale nie pokażemy życia Pana w nas.
My, starsi bracia, możemy o tym zaświadczyć.
Wszyscy, którzy chcą naśladować Pana oraz ci, którzy proszą Go o moc, doznają porażki.


____________


Istota relacji z Panem –
„Chrystus jest naszym życiem”


Najistotniejsze w naszym związku z Panem, według Słowa Bożego to:
„Chrystus jest naszym życiem”.

Dopiero wtedy, gdy Chrystus jest naszym życiem, możemy być do Niego podobni i prosić o Jego moc.
Jeżeli tak nie jest, nie możemy być do Niego podobni, ani prosić Go o moc.
Toteż najważniejszą dla nas sprawą jest rozumienie i posiadanie tajemnicy – „Chrystus jest naszym życiem”.
Jest ważną rzeczą w tej sprawie, czy zachowujemy właściwą kolejność, czy nie.
Jeżeli nie rozumiemy co to znaczy „Chrystus jest naszym życiem” oraz „Chrystus żyje we mnie”, nie doświadczymy człowieczeństwa Chrystusa i nie będziemy mogli pójść w Jego ślady oraz prowadzić zwycięskiego życia.

Wersety z Listu do Kolosan 3:4
„Chrystus, który jest życiem naszym” oraz Listu do Filipian 1:21 „... dla mnie życiem jest Chrystus”,
pokazują w jaki sposób możemy podążać za nim i zwyciężać.
Drogą, naszym życiem jest sam Chrystus.

________

II. Tajemnica życia wierzących


Wielu wierzących nie rozumie trzech wyżej cytowanych wersetów.
Bardziej zrozumiały jest werset z Kol. 3:4 niż Fil. 1:21 i Gal. 2:20.
Kiedy Paweł w Liście do Filipian mówi:
„dla mnie życiem jest Chrystus”,
to jest to dla niego oczywistym faktem.
Często dzieci Boże nie rozumieją, że stan faktyczny jest osiągniętym już celem, uważają, iż człowiek wierzący powinien tak kształtować swoje życie, aby w końcu mógł powiedzieć: „Dla mnie życiem jest Chrystus”.
To jest ich celem i pełni nadziei starają się go osiągnąć.

_________________


Nie ma życia bez Chrystusa


Gdy Paweł mówi: „dla mnie życiem jest Chrystus”, nie wskazuje na cel, który dopiero osiągnie po wielu próbach i lekcjach zadanych przez Pana.
Nie, on tak nie myśli; życie, które ma, to dla niego Chrystus; bez Chrystusa nie mógłby żyć.
Jest to stan faktyczny, nie cel.
Jest to tajemnica jego życia, nie nadzieja.

Dla Pawła – Chrystus oznacza życie.
On żyje, jednak nie on, lecz Chrystus żyje w nim.
Często cytowany werset z Gal. 2:20, nie jest właściwie rozumiany.

Chcielibyśmy zachęcić wszystkich odrodzonych do nauczenia się tego wersetu na pamięć. Chcemy również dodać, że ten werset często błędnie jest rozumiany, częściej niż
werset z Fil. 1:21.
Dla większości ludzi wierzących werset z Gal. 2:20 stanowi cel i miarę, którym chcą
sprostać.
Przychodzą do Pana w modlitwie z błaganiem, tęsknotą i nadzieją prosząc o to aby, kiedyś
mogli powiedzieć: „Żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus”.
Chciałbym zadać pytanie.
Czy werset z Gal. 2:20
jest naszą nadzieją, celem do osiągnięcia, czy miarą, którą musimy osiągnąć?
„Z Chrystusem jestem ukrzyżowany; żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus” – ten werset często rozumiany jest jako cel, który prawdopodobnie zostanie osiągnięty pewnego dnia.

Wielu nie widzi w tym Słowie drogi do zwycięskiego życia; drogi, a nie celu.
Nie chodzi o to, że muszę cokolwiek uczynić, abym mógł żyć lub ożyć;
tu po prostu chodzi o Chrystusa, który we mnie żyje.
Dla wielu Gal. 2:20 oznacza nadzieję.
Czytając ten werset napełniani są nową nadzieją.
Słyszałem wiele modlitw – i jeżeli dobrze sobie przypominam – niektórzy pościli, aby mogli być z Chrystusem ukrzyżowani i aby nadszedł taki dzień, w którym Chrystus w nich zamieszka.
Dla wielu werset ten stał się celem i mają nadzieję, że cel ten osiągną.
Na podstawie tego, co do tej pory widziałem i doświadczyłem, mogę powiedzieć, że nie spotkałem ani jednego człowieka, który osiągnął ten cel.
Nikt nie może go osiągnąć, bo to nie jest cel.
Jeżeli jednak werset ten będzie dla ciebie celem i zrobisz wszystko,aby go osiągnąć, nie odniesiesz sukcesu.
Nie będziesz miał pewności jak długo masz czekać lub kiedy spełniło się twoje pragnienie, by być ukrzyżowanym z Chrystusem, by posiadać Jego życie.
To już stało się!

Werset z Gal. 2:20 nie przedstawia celu do osiągnięcia, ani miary do której należy dorosnąć.
Prawda zawarta w Liście do Galacjan 2:20 jest tajemnicą życia.


____________________


Sposób na zwycięstwo – życie z Chrystusem


Co to jest „tajemnica życia”?
Jest to droga do zwycięstwa.
To żaden cel, to istniejący fakt.

Musimy rozróżniać te pojęcia.
Pan pokazuje rozbitkom w wierze cud swojej łaski, drogę do zwycięstwa; pokazuje
jak z nieczystych stać się szlachetnymi, z pospolitych – świętymi, z ziemskich – niebiańskimi, z cielesnych – duchowymi.
To nie jest celem, lecz drogą, na której twoje życie wymienia się na życie Chrystusa.
Tak jak żyje zamiast ciebie.
Patrząc na Pana wiszącego na krzyżu, widzicie Go niosącego wasze grzechy i ich przebaczenie, Jego śmierć zamiast waszej i uwolnienie od sądu.
Paweł chce nam wyjaśnić, że jeżeli Chrystus żyje we mnie, to przestałem już żyć ja.
Jest to prosta rzecz.
Tak jak On umarł za mnie na krzyżu, tak teraz żyje we mnie zamiast mnie.

To jest tajemnicą życia, drogą do zwycięstwa, to jest tajemnica Pawła, który nie
mówi, że ma nadzieję, iż któregoś dnia Chrystus będzie w nim żył
, lecz mówi:
„... żyję więc już nie ja, ale żyje
we mnie Chrystus”.

Pragnieniem moim jest, aby ludzie odrodzeni modlili się i prosili o otrzymanie światła
i zrozumienie faktu: Chrystus może żyć w nas i my nie musimy żyć swoim życiem.
Kiedy usłyszałem, że nie muszę już drugi raz umrzeć, była to dla mnie
wspaniała Ewangelia.
Tak jak ja wam mówię, wy też mówcie ludziom odrodzonym, jak wspaniałą Ewangelią
jest to, że nie musimy żyć swoim życiem

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Chrystus naszym życiem
 Post Napisane: 21 kwietnia 2015, o 12:29 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 12801
Być chrześcijaninem to dla wielu
ogromny trud


Ludzie odrodzeni trapią się wieloma problemami.
Kiedy słyszą, że mają być dobrym świadectwem dla
innych, żyć uczciwie, zostawić za sobą świat, przeciwstawiać się pokusom, cierpieć,
brać na siebie krzyż, szukać Bożej woli, uczyć się posłuszeństwa Bogu itd.,
uważają, iż jest to bardzo trudne.
Dla wielu życie w wierze oznacza uciążliwą, żmudną, codzienną pracę.

Podejmują wielki wysiłek chcąc dać dobre świadectwo,
ale zamiast przynieść Panu chwałę, zawodzą.

Dla wielu życie chrześcijańskie jest męczące, ponieważ kierują się uczuciami.
Z całego serca pragną żyć bez grzechu, ale brakuje im na to sił.
Chcą być cierpliwymi, ale ciągle unoszą się, co z kolei sprawia, że mają wyrzuty
sumienia.
Inni chcą kochać, ale zamiast tego nienawidzą, co również wywołuje w nich głębokie niezadowolenie.
Co za udręka być chrześcijaninem!
Tacy chrześcijanie czują się tak jakby wspinali się na wysoką
górę z 50 kg ciężarem na plecach, wiedząc, że i tak na
nią nie wejdą.
To jest prawdziwa praca Syzyfa. Czasami można usłyszeć westchnienie;
„Kiedy byłem niewierzący, niosłem ciężar grzechów – po nawróceniu
się, niosę większy ciężar swojej świętości”.




Chrystus i tylko Chrystus

Gdyby wiara pochodziła z nas samych, bezsensownym byłoby przyprowadzanie ludzi do Chrystusa.
Wiara pochodzi tylko z samego Chrystusa.
Jeżeli Słowo Boże mówi, że my już nie żyjemy, lecz żyje w nas Chrystus,
to znaczy, iż mamy w sobie życie Chrystusa.
Gdyby wiara pochodziła z nas samych, musielibyśmy w ogromnym trudzie uczyć się miłości, łagodności, pokory, cierpliwości, brania na siebie krzyża.
Jeżeli jednak Chrystus żyje w tobie, to ćwiczenie cierpliwości,
miłości, nawet cierpienie i krzyż, dają tylko radość.



Dobra nowina –
„... żyję więc już nie ja ...”


Jeżeli te słowa skierujemy do ludzi wierzących, którzysą zniewoleni i wyczerpani swoimi wysiłkami, będzieto dla nich rzeczywiście Ewangelia.
Każdy może powiedzieć: „żyję więc już nie ja”.
Możecie być uwolnieni od trudów życia.
Nie musicie za wszelką cenę starać się o to, by być ludźmi wierzącymi.
Cały ten wysiłek jest zbędny!
Ta prawda musi być często powtarzana.
Powinniśmy ludziom powiedzieć: Gdy usłyszeliście po raz pierwszy Ewangelię,
że nie musicie umierać, chwaliliście Boga.
Dzisiaj, już jako ludzie wierzący, jesteście zmęczeni.
Jednak Bóg mówi, że nie musimy sami trudzić się, aby żyć.

Ciężko jest umrzeć, ale nie jest łatwiej żyć w obecności Boga.
Nie mamy bowiem najmniejszego pojęcia czym właściwie jest Boża świętość, Jego
miłość, Duch Święty, krzyż.
Nigdy nie zdołamy o własnych siłach żyć w Bożej obecności.

Im więcej wkładamy w to wysiłku, tym bardziej wzdychamy
i zdajemy sobie sprawę z tego, że jest to niemożliwe.
Jest to dla nas Dobrą Nowiną – nie musimy już żyć
o własnych siłach.
Rzeczywiście jest to Dobra Nowina.

________


Chrystus – czy ja?
Piękną Ewangelią są słowa – „żyję więc już nie ja”

oraz to, że już nie muszę umrzeć.

Nie można wymagać od kogoś, by został chrześcijaninem o własnych siłach,
bo gdyby nawet spróbował, nie uda mu się to.

Niektórzy np. szybko tracą cierpliwość i unoszą sięgniewem, inni są zarozumiali.
Gdyby zarozumiały codziennie uniżał się przed Bogiem, byłby to dla niego
bardzo duży wysiłek, a w końcu opadłby z sił.
O takim spracowanym i wyczerpanym człowieku czytamy np. w Liście do Rzymian 7:18, 24 „... mam bowiem zawsze dobrą wolę, ale wykonania tego, co dobre, brak ...
Nędzny ja człowiek!Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci?”

Codziennie masz dobrą wolę, by czynić to co dobre, i codziennie nie czynisz tego, w końcu
poddajesz się.
Pewnego dnia usłyszysz, że Pan nie chce twojego wysiłku, by dobrze czynić, on nie może nawet użyć twojej dobrej woli.
To jest Dobra Nowina.
On chce od ciebie tylko jednego – chce żyć w tobie.
Nie chodzi Mu o to, czy coś jest dobrze zrobione, tylko kto jest wykonawcą.

Człowiek sam nie jest w stanie sprostać wymaganiom Bożym.
Chcąc żyć własnym życiem, nie ostaniemy się przed Bogiem,
ponieważ człowiek nie może wypełnić Bożych żądań.
Człowiek, który stara się żyć o własnych siłach, może tylko powiedzieć: „
Panie!
Wiedziałem o tobie, żeś człowiek twardy, że żniesz, gdzieś nie siał, i zbierasz,
gdzieś nie rozsypywał” (Mat. 25:24).
Co to znaczy być chrześcijaninem?
Człowiek grzeszny i zmysłowy nie wejdzie do nieba i nie będzie tam niewolnikiem.
Nie, na szczęście żaden człowiek żyjący w ciele nie wejdzie do nieba.
A jeżeliby dostał się tam, szybko by uciekł, bo nie wytrzymałby tam.
W jaki sposób może sprostać wymaganiom Boga, gdy jego usposobienie, poglądy,
sposób myślenia, cała osobowość jest przeciwna naturze Boga.


Cóż innego chciałby uczynić, jak wydostać się stamtąd?
Gdyby teraz chciał wytrwać przed Bogiem o własnych siłach, musiałby
skapitulować i uciec, ponieważ nie jest w stanie sprostać wymaganiom Bożym.
Bóg nigdy nie myślał o tym, abyśmy ostali się przed Nim o własnych siłach.
Musimy zrozumieć, że tajemnica duchowego życia nie polega na podrabianiu
Jezusa każdego dnia i błaganiu Go na kolanach o moc, dzięki której moglibyśmy żyć tak, jak On żył.


Nie otrzymamy od Pana cudownego leku, który sprawi, że upodobnimy się do Niego. Nie!
Rozwiązaniem jest:
„żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus”.
Podstawą i fundamentem jest: nie „ja”, lecz Chrystus we mnie.
Czy widzicie tą różnicę?
Nie chodzi tu ani o naśladowanie, ani o Jego moc.
To nie ty stajesz przed obliczem Boga, tylko Chrystus żyjący w tobie.

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Chrystus naszym życiem
 Post Napisane: 21 kwietnia 2015, o 15:00 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 12801
Żyję więc już nie ja, tylko Chrystus


Musisz dojść do takiego przekonania – żyję nie ja,tylko Chrystus.
Od tego zależy jakość życia człowieka wierzącego.
Czy to rozumiesz?
Wcześniej żyłem ja, nie Chrystus.
Dzisiaj natomiast – Alleluja!– żyje Chrystus.
Zamiast mnie, żyje ktoś inny.
Jeżeli ktoś nie potrafi z przekonaniem wyznać –
„żyję więc nie ja, ale żyje we mnie Chrystus”,
to nie wie co to znaczy wierzyć, nie zna Chrystusa i nie rozumie na czym polega życie
chrześcijańskie.

Taki człowiek wierzy, że któregoś dnia będzie mógł wyznać: „żyję nie ja, tylko żyje we mnieChrystus”.
Dla Pawła to stwierdzenie było „metodą”, drogą i tajemnicą życia.
Żył, lecz nie on, tylko Chrystus żył w nim.


III. Z Chrystusem jestem
ukrzyżowany

Nasuwa się pytanie – w jaki sposób zostałem wykluczony z biegu?
To jest podstawowe pytanie. Jak to się stało, że ja już nie żyję i gdzie jestem?
Odpowiedź zawarta jest w wersecie z Gal. 2:20a
„Z Chrystusem jestem ukrzyżowany”.
Gdyby nie było krzyża, nie byłbym wykluczony z biegu.
Dalej żyłoby moje „ja”.
Teraz moje „ja” już nie żyje, ponieważ zostało ukrzyżowane razem z Chrystusem.
Abyśmy mogli wyznać: „Z Chrystusem jestem ukrzyżowany”, musimy
zrozumieć dwie prawdy o krzyżu.
Nie będziemy mogli doświadczyć krzyża, jeżeli pominiemy choćby jedną
z tych prawd.
Nie mogę sam siebie wyłączyć z biegu,lecz tylko poprzez ukrzyżowanie razem z Chrystusem.

Aby doznać tego subiektywnie, musimy mieć stale przed oczyma te dwie prawdy.


1. Moje ukrzyżowanie jest
dziełem Bożym


Pan musi otworzyć nam oczy, abyśmy zrozumieli prawdę, że gdy Chrystus został ukrzyżowany, w tym samym momencie i ja zostałem ukrzyżowany razem z Nim.
To jest dzieło Pana.
Nie muszę już żyć nadzieją, że stanie się to kiedyś, bo to już dokonało się.

W jaki sposób mogło odbyć się moje ukrzyżowanie z Panem, skoro On umarł na krzyżu 1900 lat temu.
Musimy zrozumieć, że Bóg umieścił nas w Chrystusie zanim został On ukrzyżowany, dlatego jest to wyłącznie Jego dzieło.
Kiedy ukrzyżowano Chrystusa, ukrzyżowano też i mnie; kiedy umarł Chrystus, umarłem z Nim i ja.
Przed 1900 laty Jezus wziął na krzyż wasze grzechy.
Wierzycie, że Jezus umarł za was i za wasze grzechy i nie wolno wam powiedzieć, że wasze ukrzyżowanie odbyło się dopiero wtedy, gdy uwierzyliście.
Nie, zdarzyło się to przed 1900 laty.
Krzyż rozprawił się z naszymi grzechami i z naszym „ja”.
W Liście do Rzymian 6:6 czytamy, że „nasz stary człowiek został
wespół z nim ukrzyżowany”.
Nie muszę już czekać i wierzyć, że będę z nim ukrzyżowany, nie to jest już
dokonany fakt – raz na zawsze.

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Chrystus naszym życiem
 Post Napisane: 21 kwietnia 2015, o 15:17 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 12801
Zasłona świątyni z wyhaftowanymi cherubami
rozdarła się na dwoje

Wyobraźmy sobie, że mamy kartkę z napisem „Jubileusz”.
Jeżeli podrę tą kartkę, to i napis zostanie zniszczony.
Ze Starego Testamentu wiemy, że na zasłonie w świątyni były wyhaftowane cheruby, podobnie jak ten wyraz był napisany na kartce.
W chwili śmierci Pana Jezusa „zasłona rozdarła się na dwoje od góry do dołu” (Mat. 27:51)
z wyhaftowanymi cherubami.


Śmierć Pana na krzyżu kończy życie
starego stworzenia


Jak czytamy w Liście do Hebrajczyków 10:20, zasłona przedstawiała ciało Chrystusa. Cztery twarze cherubów – człowieka, lwa, byka i orła – są obrazem całego
stworzenia.
Kiedy Jezus został ukrzyżowany, umarło z nim stare stworzenie, które Bóg umieścił wcześniej w ciele Jezusa.
Przez tyle lat próbowałeś być dobrym człowiekiem i chrześcijaninem – nadaremnie.
Teraz rozumiesz, że ty umarłeś razem z Chrystusem!
Całe stare stworzenie – również ty – umarło z Chrystusem na krzyżu.


Wierzący patrzy na krzyż
Jeżeli chodzi o te dwie prawdy, to musisz po prostu w nie uwierzyć; musisz zrozumieć, że w ciele Jezusa poniesione zostały nie tylko twoje grzechy, ale ty cały.
Przebaczenie twoich grzechów i twoje ukrzyżowanie nie jest twoim dziełem, ale wyłącznie dziełem Chrystusa.
Nie wpatruj się w siebie, ponieważ w tobie już nie ma grzechu, ale jest on na krzyżu, ciebie już nie ma.
Ludzie ponoszą porażki, bo nieprzerwanie wpatrują się w siebie.

Ten kto wierzy, kieruje swój wzrok tylko na krzyż.
Musimy koniecznie zobaczyć człowieka wiszącego na krzyżu.
Takie jest dzieło Boże.
Jeszcze raz: twoje oczy muszą otworzyć się i widzieć dokonane dzieło Chrystusa.
Bóg umieścił nas w Chrystusie i kiedy Chrystus umarł, umarliśmy i my.

To jest jedna z dwóch prawd

____________


2. Muszę cenić dokonane dzieło Pana


Jak to się dzieje, że twoje „ja” jeszcze żyje, pomimo, że zostałeś z Chrystusem ukrzyżowany?
Odpowiedź jest następująca – z jednej strony musisz wierzyć, z drugiej zaś, musisz ćwiczyć swoją wolę w posłuszeństwie Bogu.
Jeżeli jeszcze masz nadzieję na poprawę własnego „ja” oraz na to, że ono może zrobić coś
dobrego, to oznacza, że twoje „ja” ciągle żyje, chociaż naprawdę ono już dawno umarło.

Twoja nadzieja na nowo pobudza do życia twoje „ja” i narusza ciszę grobową.
Wielu stawia sobie wysokie wymagania.
Musimy jednak zrozumieć, że Bóg ukrzyżował i uśmiercił nasze „ja” wraz z Chrystusem.

Co to znaczy być martwym?

Jeżeli jest się tak słabym, że nie można być bardziej osłabionym, to jest się martwym.
Każde osłabienie kończy się śmiercią.
Osłabienie i choroba są symptomami i oznakami śmierci.
Jeżeli postanowimy czynić dobro oraz rozbudzimy w sobie nadzieję na to, że kiedyś będziemy ukrzyżowani z Chrystusem, to osiągniemy odwrotny skutek.
Jaki ma sens 7 rozdział Listu do Rzymian?
Jest przeciwstawny do rozdziału 6.
W Liście do Rzymian 6:6 czytamy: „Wiedząc to, że nasz stary człowiek został wespół z nim ukrzyżowany
...” Rozdział 7 natomiast mówi o człowieku, który chce dobrze postępować.
Pan ukrzyżował go, a ten mimo tego próbuje czynić dobrze.
Oznacza to, że ani nie jest on ukrzyżowany, ani nie może wykonać tego co zamierza. Dlatego musimy dobrze zrozumieć te dwie prawdy: Bóg ukrzyżował już nas
w Chrystusie i musimy zachować w nas tą niezmienną, wielką wartość.

Pierwszy krok zrobił Bóg, drugi musimy zrobić my.
Musimy przyznać się i powiedzieć:
„Panie nie jestem w stanie uczynić cokolwiek, nawet najmniejszej rzeczy.
Nie potrafię czynić dobra i nawet nie chcę już tego próbować.
Jestem niedobry i porzucam myśl, że sam w jakikolwiek sposób mogę stać się lepszym.” Właśnie o to chodzi.
To wystarczy!
Wielu jednak, wiedząc, że nie sprosta zadaniu, podejmuje próby na nowo.
Weźmy za przykład niecierpliwego człowieka.
Cóż może on zrobić ze swoją niecierpliwością?
Naturalnie, będzie próbował ukorzyć się i dołoży wszelkich starań, aby być cierpliwym. Będzie często modlić się o to i jedyną rzeczą, która będzie go absorbowała, to będzie myśl – „muszę być cierpliwy”.
Muszę wam powiedzieć, że im bardziej będzie starał się o cierpliwość, tym mniej będzie jej miał.
Pan dawno ukrzyżował twoją niecierpliwość, więc powiedz:
„Panie Jestem człowiekiem niecierpliwym i po co mam próbować stać się cierpliwym?”
W tym jest zbawienie.

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Chrystus naszym życiem
 Post Napisane: 21 kwietnia 2015, o 15:26 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 12801
Jeżeli Pan mówi „ukrzyżowany” –
powiedz „Amen”


Pan już ukrzyżował ciebie, i ty musisz powiedzieć – amen.
Mimo twoich starań, by stać się lepszym człowiekiem, nie osiągniesz tego, bo Pan wydał już na ciebie wyrok – „nie rokujący nadziei”.
Na podstawie tego wyroku ukrzyżował cię.
Ty potajemnie jednak mówisz do siebie: „chociaż raz spróbuję sam być cierpliwym”.
Pan już dawno ukrzyżował starego człowieka a ty z tego starego człowieka próbujesz zrobić dobrego chrześcijanina.

Co za pomyłka!
Wybacz mi, że podam taki przykład, ale oddaje on istotę sprawy.
Tak jak kot, czy pies nie może zostać chrześcijaninem, tak i tobie samemu nie uda się to. Gdyby to było możliwe dla nich, byłoby możliwe i dla ciebie.
Tak bardzo oddaliliśmy się w naszej naturze od Boga i zeszliśmy do tak niskiego poziomu, że nie nadajemy się do tego, by zostać chrześcijaninem, tak jak pies czy kot.
Jestem świadom tego, że porównanie to może być obraźliwe, ale rzeczywiście człowiek nie jest w stanie o własnych siłach zostać chrześcijaninem.
Bóg powiedział: „Nie rokujesz nadziei, do niczego nie nadajesz się”, dlatego jedynym rozwiązaniem tego problemu było ukrzyżowanie ciebie.
Ty jednak myślisz: „Nie jest ze mną tak źle”.
Niestety, w oczach Pana jest źle; dlatego musiałeś umrzeć.

Pomimo tego próbujesz wszelkimi siłami naprawić wszelkie zło; modlisz się i walczysz ze złem
Jeżeli Pan mówi: „Ukrzyżowałem cię, bo byłeś do niczego nieprzydatny”, to po prostu powinieneś powiedzieć „Amen”.
To wystarczy.
Kto jest pokazany w rozdziale 7 Listu do Rzymian?
Otóż człowiek, który jest już martwy, ale nie chce się z tym pogodzić.
Pan ukrzyżował moją starą naturę, ale ciężko mi pogodzić się z tym, nadal chcę o własnych siłach czynić dobrze.
Dlatego szukam różnych sposobów, ale w końcu widzę, że moje wysiłki są beznadziejne, muszę ukorzyć się przed Panem i wyznać:
„Tak, dobrze zrobiłeś!
Ukrzyżowanie mnie było jedynym wyjściem z mojej
beznadziejnej sytuacji”.


_________

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Chrystus naszym życiem
 Post Napisane: 21 kwietnia 2015, o 15:43 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 12801
Droga naszego wybawienia –
przyjęcie wyroku Bożego


Czy rozumiecie już na czym polega wybawienie?
Polega ono po prostu na przyjęciu wyroku Bożego.
Ktoś skazany na śmierć, nie przyjmuje z radością tego sprawiedliwego wyroku.
Wprost przeciwnie, większość przestępców nie myśli o sobie, że są tak źli, jak ocenia
ich sąd.
Rzadko ktoś całkowicie zgadza się z wyrokiem śmierci.
Krzyż jest dla nas wyrokiem Bożym.
Bóg chce nam powiedzieć – „W żaden sposób nie mogliście sprostać moim wymaganiom. Gdyby istniała jakakolwiek inna szansa, nie zostalibyście ukrzyżowani.
Ponieważ jej nie było, musiałem was ukrzyżować”.
Tak widzi nas Bóg.
Jeżeli my też zobaczymy siebie w taki sposób, to wszystko w porządku.
Pan musi nas przygotować, abyśmy mogli przyjąć Jego wyrok.
Ukrzyżowania z Chrystusem doświadczymy tylko wtedy, gdy weźmiemy pod uwagę dwie prawdy.
Pierwsza – jestem z Chrystusem ukrzyżowany i jest to dzieło Boże.
Druga – muszę zgodzić się z tym i powiedzieć „amen”.

Jeżeli sami staramy się być cierpliwymi, to tylko przeszkadzamy Panu;
Jego dzieło nie przyniesie oczekiwanego skutku, a my nie będziemy wydawać owocu.
Boże dzieło będzie skuteczne, a my wydamy owoc, gdy ukorzymy się przed Panem i wyznamy:Panie, powiedziałeś, że muszę być ukrzyżowany
– tak, zgadzam się z tym; powiedziałeś, że nie nadaję się do niczego dobrego – przyznaję, masz rację; powiedziałeś, że nie jestem w stanie być ani pokornym,
ani cierpliwym – tak, przyznaję, że tak jest i nie chcę już sam z siebie czegokolwiek czynić”.

Zauważcie, że wasze dążenie do cierpliwości, pokory, tylko przeszkadzają Panu w pracy.
Nasze dobre chęci i usiłowania nie mają żadnej wartości i kwalifikują nas tylko do
śmierci krzyżowej.



_________

IV. Życie zwycięzcy


Dzisiaj chciałbym tylko powiedzieć:
„Panie, jestem już ukrzyżowany i jeżeli żyję, to już nie ja żyję, lecz tylko Ty; nie nadaję się do niczego, tylko Ty możesz uczynić wszystko”.

Oto droga do zwycięstwa.
Paweł nie pokazuje nam celu, który musimy osiągnąć, lecz jak on teraz żyje.
Życie chrześcijanina polega na tym, że już nie ja żyję, ale Chrystus.

Muszę powiedzieć, że my chrześcijanie przez wiele lat popełnialiśmy liczne błędy – grzeszyliśmy, ulegaliśmy różnym słabościom, byliśmy zarozumiali i niecierpliwi.
Dzisiaj mogę zwrócić się do Pana i wyznać, że nie jestem zdatny do niczego dobrego i dlatego od tej chwili nie będę próbował zmienić cokolwiek.
Mogę Mu po prostu powiedzieć: „Panie działaj teraz Ty”.
Taki jest sens stwierdzenia: „Żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus”.
Powinienem jeszcze dopowiedzieć:
„wystarczająco długo doświadczałem niepowodzeń, teraz Panie musisz działać Ty, nie nadaję się do niczego, żyj Ty zamiast mnie”.
To jest takie proste – ale takie życie jest udziałem tylko zwycięzców.

Nie musisz żyć sam z siebie, wysilać się, ale w prostocie
serca wyznać: „Już sam nie będę niczego próbował.
Panie przyjdź, objaw się i żyj we mnie”.
Nie myślcie, że to trudna i skomplikowana lekcja.
Właściwie każdy odrodzony człowiek powinien powiedzieć w pierwszym dniu swego „nowego” życia lub krótko po tym: „Żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus”. Każdy powinien to dobrze zrozumieć i niezachwianie stać na tym fundamencie.
Jednak wielu chrześcijan ma problem: pokładając nadzieję w sobie, ćwiczą swoją wolę, ustawicznie próbują czynić dobro z siebie samych.
Tak pozbywają się wszelkiej nadziei.
Wszystko, czego próbowałeś, kończyło się w ślepym zaułku, aż w końcu doszedłeś do takiego stanu, że straciłeś do siebie zaufanie i zamilkłeś. ]Pan od dawna nie ma nadziei względem ciebie, bo gdyby było inaczej, nie ukrzyżowałby cię.
A mimo to próbujesz od nowa, stosujesz nowe metody i im częściej upadasz, tym
szybciej podnosisz się, im więcej grzeszysz, tym intensywniej postanawiasz więcej nie grzeszyć – po prostu masz jeszcze nadzieję. [/size

Ale któregoś dnia, dzięki łasce Bożej, zobaczysz siebie takim, jakim widzi cię
Bóg od dawna, tzn. niezdatnego do czegokolwiek, dla którego jedyną drogą wyjścia było twoje ukrzyżowanie.
Gdy to zrozumiesz, wtedy nie będzie ci trudno wyznać
Panu: „Jestem z Chrystusem ukrzyżowany i już nie ja
żyję, bo nie mam nawet na to ochoty”


___________

Niech Chrystus będzie twoim życiem


Z jednej strony zobaczyliśmy, że z Chrystusem zostaliśmy ukrzyżowani; z drugiej strony musimy przyjąć Go jako swoje życie „Panie, przyjmuję Ciebie, bądź moim życiem”. Codziennie powinieneś z wiarą wyznawać:
„Panie, to nie jest moje, to jest Twoje”.

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Chrystus naszym życiem
 Post Napisane: 21 kwietnia 2015, o 15:52 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 12801
Odrzucajmy starą naturę każdego dnia



Pokusa nie tyle chce bezpośrednio doprowadzić nas do grzechu, lecz przede wszystkim chce ożywić naszą starą naturę.
Pokusa prowokuje starą naturę człowieka, by zmierzył się z nią i podjął walkę.
Jeżeli stara natura ulega prowokacji, człowiek grzeszy.
Kiedy przychodzi pokusa, nie wolno nam dopuścić do tego, by nasza stara natura mogła ożyć, ale należy natychmiast zwrócić się do Pana:
„Panie, to jest Twoja sprawa, nie moja.
Wierzę, że żyjesz zamiast mnie.”

Właśnie w takiej sytuacji powinniśmy stosować tą prawdę:
„Panie, ja już nie żyję, Ty żyjesz we mnie”.
Musisz codziennie, na nowo uwierzyć tej prawdzie i ciągle wyznawać:

„Panie, jestem nieprzydatny do niczego, ale przyjmuję krzyż; uchroń mnie przed moją
starą naturą!
Uczyń to!
Bądź Panem!
Ty żyjesz!”
Jeżeli Mu zaufasz i zdasz się całkowicie na Niego, będziesz w stanie powiedzieć, że nie ty żyjesz, ale On żyje w tobie .


_________


Wierz, że Syn Boży żyje w tobie


Duże znaczenie ma druga część wersetu z Gal. 2:20
„... a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze
w Syna Bożego ...” Co więc oznacza: „Chrystus żyje we mnie?”
To po prostu oznacza, że obecnie żyję dzięki wierze w Syna Bożego.
Codziennie musimy przyjmować wiarą to, że Syn Boży żyje w nas:
„Panie, wierzę, że żyjesz zamiast mnie, że Ty jesteś moim życiem”.
Tylko dzięki tej wierze, możesz żyć.
Jeżeli znajdziesz się w jakiejkolwiek sytuacji, nie próbuj sam, o własnych siłach uporać się z nią.
Siódmy rozdział Listu do Rzymian jest dla nas ważną lekcją.
Jeżeli nie nauczymy się jej, nie możemy być użyteczni dla Pana.
Nauczmy się odrzucać swoją wolę i nie czyńmy tego, co się nam podoba, bo to do niczego nie prowadzi, a tylko przeszkadza Panu. „... mam bowiem
zawsze dobrą wolę, ale wykonania tego, co dobre,brak” (Rz. 7:18).
Gdy sobie to przyswoisz, zwróć się do Pana:
„Panie, nie chcę niczego robić – Ty rób
wszystko!”

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Chrystus naszym życiem
 Post Napisane: 21 kwietnia 2015, o 15:59 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 12801
Przez wiarę – nie z uczynków


Musimy nauczyć się patrzeć z ufnością na Pana, a nie czynić cokolwiek samemu. Usprawiedliwieni jesteśmy z wiary, a nie z uczynków.
Ta prawda ma być zasadą naszego życia.
Tak jak zostaliśmy usprawiedliwieni z wiary, tak samo żyjmy z wiary.
Z wiarą powinniśmy wyznać: „Panie, Ty żyjesz, nie ja”.
Tak jak nic nie dodałem do swojego zbawienia, bo On wszystko uczynił, tak samo nie mogę nic dodać do swojego życia.

Oznacza to: „... więc nie ja żyję, ale żyje we
mnie Chrystus”.


___________

Nasze działanie blokuje życie Pana w nas


Jeżeli wyznajesz, że twoje działanie blokuje życie Pana w tobie, ale dalej próbujesz dokonać czegoś sam z siebie, to twoje słowa były pustą gadaniną.
Kiedy przestaniesz działać o własnych siłach, wtedy twoje wyznanie odniesie pożądany skutek.
Przyczyna porażek wielu ludzi leży nie w braku uczynków, lecz przeciwnie, w nadmiarze ich własnych uczynków.
Musimy zdać sobie sprawę z faktu, że poprzez „swoje” uczynki zagradzamy sobie drogę do Bożej łaski, przebaczenia i odkupienia.
Zagradzamy również Panu drogę do naszego życia i Pan nie będzie mógł pokazać siebie przez nas.
To jest podstawowa prawda.
U tego, kto opiera się na uczynkach, krzyż nie ma możliwości działania.
Jeżeli zawsze będziemy starali się z siebie czynić dobro, nie będziemy wyratowani.
Skoro tylko zaniechamy polegania na sobie, a zaczniemy patrzeć na na
Pana, natychmiast zostaniemy wyratowani.
W tym zawiera się doniosłość tej prawdy, że jeżeli krzyż nie będzie działał w każdym z nas osobno i gdy sami będziemy wszystko czynić, to wyznanie tej prawdy będzie tylko sloganem.
Musimy nauczyć się osądzania siebie: [b]„Jestem złym człowiekiem, a więc nie próbuję
już żyć sam i nie szukam drogi wyjścia, rezygnuję z tego”. Podstawą jest wyznanie: „Panie, wierzę, że żyjesz we mnie, że jesteś moją pokorą, we wszystkim jesteś zamiast mnie, jesteś moim zwycięstwem, objawiasz mi swoje życie”.
Jeżeli powiemy Mu to, to taki On będzie dla nas i tak będzie czynił.
Jeżeli nasze postępowanie jest inne niż wyznawana wiara, to tak naprawdę On nic dla nas nie znaczy i nic nie może dla nas uczynić.
W takiej sytuacji mamy tylko jednowyjście – w pełni oddania zwrócić się do Niego.

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Chrystus naszym życiem
 Post Napisane: 21 kwietnia 2015, o 16:04 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 12801
Mamy być posłuszni temu, który jest naszym życiem


Musimy być posłuszni Panu, który żyje w nas i Jego głosowi oraz dać mu pole do działania. Każdy wierzący, od dnia kiedy na nowo się narodził, powinien pozwolić, aby Pan żył w nim, aby On mógł stać się Jego życiem.
To musi być naszą rzeczywistością i naszym doświadczeniem.
Z drugiej strony, nie powinniśmy czynić niczego z nas samych.
Powinieneś zobaczyć prawdę zapisaną w 7 rozdziale Listu do Rzymian i dokonać zwrotu w swoim życiu.
Rozdział ten mówi o aktywności starej natury człowieka: umarła, a jeszcze chce działać i w konsekwencji przeszkadza Bożemu
działaniu.

Musimy zrozumieć co oznacza życie w obecności Boga.
Z jednej strony musimy odrzucić nasze „ja”, które jest już martwe, tzn. odrzucić naszą aktywność; z drugiej strony musimy pozwolić Panu żyć w nas i być posłusznymi Jego głosowi.
Jeżeli będziemy tak czynić, nasza wiara będzie żywa, odkryjemy, że wszystko jest proste, że wszystkie problemy mają swoje rozwiązanie.
Na tym fundamencie ostoi się nasze
chrześcijańskie życie.

http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q&e ... cation=ufi

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
 Post Napisane: 21 kwietnia 2015, o 16:04 
 


Góra 
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 11 ] 

Strona główna forum » BIBLIA dla KAŻDEGO- TWARDY POKARM » Jeszuah Mesjasz a my W NIM


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
cron
To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Tłumaczenie phpBB3.PL