Zarejestruj    Zaloguj    Dział    FAQ

Strona główna forum » MISTYCYZM WSZELAKI » GNOZA-REINKARNACJA-MISTYCYZM




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 48 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Z blogu M.Laitmana
 Post Napisane: 3 maja 2013, o 05:20 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 kwietnia 2013, o 15:53
Posty: 548
Światło Księżyca jest Światłem Dziękczynienia
Napisany maj 2nd, 2013

Pisma Rabasha,”Poświęcenie Nowiu”: pojęcie Księżyca wskazujeMalchut, idea przyjęcia jarzma Królestwa Niebieskiego. Trudno było Mojżeszowi powiedzieć ludowi Izraela, że powinni przyjąć jarzmo Królestwa Niebieskiego, podczas gdy czuli jego ukrycie. A zdrowy rozsądek podpowiada nam, że gdyby przyszedł do ludu Izraela z pewnego rodzaju objawieniem boskości, to oni przyjęliby Królestwa Niebieskie. Wtedy nie byłoby pomieszczenia, aby porozmawiać z nimi.
Ale Księżyc musi być szczególnie błogosławiony, nie gdy jest w pełni, ale gdy jest w nowiu, gdy nie jest oczywiste, jak odbiera Światło Słońca, gdy nie błyszczy. I to jest czas dla nas, aby go uświęcić. Oznacza to, że człowiek musi przyjąć jarzmo Królestwa Niebieskiego na siebie w najniższej fazie i powiedzieć, że jest to nawet w tym stanie, który nie może być niższy, w całości powyżej powodu, bez wsparcia intelektualnego i emocjonalnego, gdzie buduje jego podstawę.


Nów, który musi być błogosławiony, symbolizuje Malchut, że nie ma nic własnego, co oznacza naszą istotę, człowieka, który wszystko otrzymuje od zewnątrz. To właśnie wtedy, kiedy czuję, że nic nie zależy ode mnie – jest to najbardziej błogosławiony stan, za który muszę być wdzięczny. I już nie polegać na mojej mocy, jak nów, który jest tymczasowo całkowicie niewidoczny.

Księżyc zaczyna świecić tylko w połowie miesiąca i nie z własnym światłem, ale światłem odbitym od Słońca, czyli Księżyc całkowicie zależy Słońce – dokładnie tak jak człowiek zależy od Stwórcy. Konieczne jest, aby połączyć się ze całkowicie z Wyższą Siłą, rozumiejąc, że wszystko odbywa się tylko aby pomóc Stwórcy ujawnić się istocie stworzonej, a do tego objawienia niezbędne jest osiągnięcie równoważności form. Aby dotrzeć do Pełni Księżyca, który świeci jak Słońce, aby stać się człowiekiem podobnym do Stwórcy, muszę zaakceptować wszystkie Jego właściwości i osadzić je w sobie tak, że “ciemność zabłyśnie jak światło”. Wtedy okazuje się, że mam wszystkie niezbędne parametry, muszę tylko korzystać z nich prawidłowo i dlatego potrzebują Światła Reformującego.

Dlatego błogosławię specjalnie początek miesiąca, kiedy w efekcie jest kompletne ograniczenie, a mój charakter nie objawia się w żaden sposób. To umożliwia mi ujawnić się tylko do tego stopnia, w jakim jestem identyczny ze Stwórcą. Jeśli moje pragnienie, aby otrzymać były bardziej widoczne, że nie byłbym w stanie rozpocząć tej pracy.
Ale tak długo, jak pragnienie jest ograniczone, mogę pracować przyciągając Światło Reformujące na siebie. I jak ja pracuję i awansuję, pragnienie staje się bardziej ujawnione, ciągle pokazuje mi nowe pokłady mojej niezgodności ze Stwórcą: Moje próby wykorzystywania wszystkich rodzajów pragnień, myśli i zamiarów, które nie odpowiadają dobrym relacjom, którymi Stwórca zwraca się do mnie.

Błogosławię ograniczenie mojego pragnienia otrzymywania, możliwość korzystania z ekranu na nim, a potem stopniowo otwieram to pragnienie do tego stopnia, że jestem gotowy, aby go kontrolować i używać go aby Emanować dla Stwórcy, więc być taki jak On. W ten sposób błogosławię całą tą odnowę (Chidush), mój nowy stan, nowy “miesiąc” (Chodesz) i stopniowo zaczynam budować mój duchowy Partzuf: dziesięć Sefirot z Rosz, dziesięć Sefirot z Toch, i dziesięć Sefirot z Sof, w sumie 30 Sefirot,30 dni w miesiącu.
(Z 1 część Codziennej lekcji Kabały 4/24/13 Pisma Rabasha)

_________________
Skoro nie można skasować konta , biorę "urlop"


Rozmawiam/ałem z Wami jak uczeń w szkole podczas przerwy ,
który tak zrozumiał wykład nauczyciela .


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
 Post Napisane: 3 maja 2013, o 05:20 
 


Góra 
  
 
 Tytuł: Re: Z blogu M.Laitmana
 Post Napisane: 3 maja 2013, o 10:44 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 14135
Trudno mi cos o tym powiedziec nie wiem jak to jest z Księzycem czy faktycznie świeci Światłem odbitym ?
Cos gdzies czytałam ,ze tak nie jest .

_________________
Obrazek
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Z blogu M.Laitmana
 Post Napisane: 6 maja 2013, o 06:13 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 kwietnia 2013, o 15:53
Posty: 548
W tym podobieństwie Stwórca przyrównany jest do światła Słońca a Królestwo Boże do światła Księżyca

_________________
Skoro nie można skasować konta , biorę "urlop"


Rozmawiam/ałem z Wami jak uczeń w szkole podczas przerwy ,
który tak zrozumiał wykład nauczyciela .


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Z blogu M.Laitmana
 Post Napisane: 6 maja 2013, o 06:20 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 kwietnia 2013, o 15:53
Posty: 548
Weź mnie za rękę
Napisany maj 5th, 2013

Baal ha – Sulam, “Wstęp do Księgi Zohar“: Jednakże, zanim zostaniemy nagrodzeni odwróceniem pragnienia otrzymywania w nas przez Torę i Przykazania, do przyjmowania w celu Emanowania, istnieją silne zamki na tych bramach do Stwórcy, mają one odwrotny rolę: nakierować nas od Stwórcy. To dlatego siły rozdzielenia nazywane są “zamki”, ponieważ blokują bramy zbliżania się i odstraszają nas od Stwórcy.
Jeśli jednak pokonujemy je, nie wpływają na nas, chłodząc Jego miłość z naszych serc, zamki stają się drzwiami, ciemności stają się światłem, a gorzki staje się słodki. Nad wszystkimi zamkami, otrzymujemy specjalny stopień w Jego Opatrzności, i stają się one otwarte, stopniami osiągnięcia Stwórcy.


W każdym przypadku w naszym życiu powinniśmy zobaczyć tylko siły, które działają na nas. Nie ma znaczenia, w jaki sposób one działają, ponieważ są przeznaczone do pchania nas do Stwórcy,aby odkryć i przywrzeć do Niego.

Jeśli człowiek pracuje razem z tymi siłami i troszczy się o potrzeby fizyczne, tylko w takim zakresie, że jest to konieczne dla istnienie jego ożywionego ciała, poświęcając wszystko inne na potrzeby swojej duszy,a potem próbując wyjaśnić te siły i krytykować je, odkrywa, że nie ma nic przypadkowego w tym świecie, a wszystko dzieje się tylko dlatego, żeby przywarł mocniej do Stwórcy.

On osiąga stan, w którym znajduje siebie, odwróconym do sił, które oddzielają go od Stwórcy, który jest po drugiej stronie. Ale kiedy słyszy zaproszenie od Stwórcy: “Przyjdź do faraona!” oznacza to, że człowiek i Stwórca stoją razem ramię w ramię, występując do przodu przeciwko Faraonowi razem, podczas gdy siły te występują przodu przeciw nimi. Stwórca mówi człowiekowi: “Weź mnie za rękę i pójdziemy razem!”

To jest bardzo ważny punkt, który człowiek musi wyjaśnić, w swoim życiu, ponieważ wyjaśnia, gdzie jest w odniesieniu do Stwórcy i w odniesieniu do przeszkód . Czy on i Stwórca na obu stronach przeszkody, to jest, przeszkody oddzielają człowieka od Stwórcy? Albo człowiek poświęca siebie i przywiera do Stwórcy, więc znajduje się w Jego ramionach lub trzymając Go za rękę, jak dziecko rosnące obok, a następnie obaj napotykają przeszkody, jak mówi: “Chodź do Faraona!”

Wtedy praca zmienia się, ponieważ on trzyma się sił, które są w celu wzmocnienia przyczepności między nimi, aby przyłączyć człowieka, do Stwórcy. To jest jak pies, który szczeka na dziecko, co zmusza dziecko trzymać się jego matki lub ojca ze strachu. Oznacza to, że jeśli ktoś jest na tej samej stronie co Stwórca, który zaprasza go, aby przejść do Faraona razem, to te siły są natychmiast odczuwane jako pomoc. Wtedy Faraon działa w celu zbliżenia ich razem, i to jest cała różnica.

_________________
Skoro nie można skasować konta , biorę "urlop"


Rozmawiam/ałem z Wami jak uczeń w szkole podczas przerwy ,
który tak zrozumiał wykład nauczyciela .


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Z blogu M.Laitmana
 Post Napisane: 6 maja 2013, o 07:18 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 kwietnia 2013, o 15:53
Posty: 548
Uciekając przed walcem rozwoju
Napisany czerwiec 17th, 2011 przez Kika


Pytanie: Ludzie są w stanie zrozumieć potrzebę robienia ustępstw wobec innych, ale jak mamy wytłumaczyć zwykłej osobie Światło, które naprawia?

Moja odpowiedź: Światło jest właściwością obdarowywania, wyższą siłą obecną w naturze, która nas rozwija, naprawia i popycha naprzód. Przez tysiąclecia ludzkiej egzystencji na ziemi (nie uwzględniając przy tym milionów lat rozwoju nieożywionego, roślinnego i zwierzęcego poziomu natury) rozwinęliśmy się pod przymusem, za pomocą sił ukrytych w naturze. Istnieje w niej pewny program, motor, który wszystkim steruje zgodnie z tym programem, umieszczając wszystkie stworzenia w ruchu i wywołując ich rozwój.

Naukowcy odkrywają, że 15 miliardów lat temu nasz wszechświat zaczął się rozwijać w rezultacie Big Bangu. Oznacza to, że wszechświat zawiera w sobie siłę rozwoju. I teraz ta siła kontynuuje dalszy rozwój, który nazywany jest naturalnym kursem historii (Beito).

Jednakże mamy możliwość rozwoju szybciej niż czas (Ahiszena), nie za pomocą bezwzględnych sił natury, która popycha nas do rozwoju poprzez ciężką broń, ciosy, poprzez osąd i ograniczenie, ale za pomocą obudzenia miłosierdzia nad nami, jak jest napisane „Tak jak On jest miłosierny, tak ty stań się miłosierny.”

Oznacza to, że obudziłem dobre siły rozwoju w naturze. Jeśli zgodzę się na postęp, będę pragnął tego i dążył do tego samego celu, budząc we mnie pragnienie zanim natura zacznie na mnie naciskać, wtedy poczuję sie dobrze i komfortowo! Zasłużę na zrozumienie i skrócę moją ścieżkę. W istocie to wszystko, co musimy zrobić!

Musimy wybiec do przodu, jak mysz która ucieka przed kotem. Kiedy człowiek staje się mądrzejszy, rozumie że walec rozwoju podąża za nim. Z jednej strony istnieją ludzie, którzy jeszcze nie zauważyli lub nie odczuwają obecności tego walca, który ich dogania. Oznacza to, że walec ciągle jeszcze nie zbliżył sie na tyle blisko tych ludzi, aby sprowokować wielkie cierpienie.

Wyobraź sobie, że biegniesz drogą i goni cię potężny walec, który zaraz cię zmiażdży. Jeśli już to odczuwasz, to wtedy będziesz szukał sposobu na ocalenie. Nie masz dokąd uciec. Po obu stronach przez wiele kilometrów ciągną się budynki i ty biegniesz pośród nich wąską drogą, podczas gdy walec toczy się zaraz za tobą. Niesamowity obraz…. Nie chcesz, żeby walec wgniótł cię w asfalt, prawda?

Niektórzy ludzie już czują, że znajdują się w takim stanie, podczas gdy inni jeszcze tego nie odczuwają. Może teraz czujesz się dobrze, jak osoba która spada z dziesiątego piętra i mijając ósme piętro mówi do sąsiada gapiącego sie przez okno: Jak się masz? Na razie wszystko jest w porządku. Tak właśnie świat jest obecnie OK, bo jeszcze tego nie zrozumiał.

Z drugiej części codziennej lekcji kabały 30.05.11, Talmud Eser Sfirot

_________________
Skoro nie można skasować konta , biorę "urlop"


Rozmawiam/ałem z Wami jak uczeń w szkole podczas przerwy ,
który tak zrozumiał wykład nauczyciela .


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Z blogu M.Laitmana
 Post Napisane: 6 maja 2013, o 15:16 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 14135
efroni napisał(a):
W tym podobieństwie Stwórca przyrównany jest do światła Słońca a Królestwo Boże do światła Księżyca

Jeśli tak ,to nadawało by sie na nowy temat o Królestwie Bozym - Malchut.

_________________
Obrazek
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Z blogu M.Laitmana
 Post Napisane: 9 maja 2013, o 14:08 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 kwietnia 2013, o 15:53
Posty: 548
http://laitman.pl/

_________________
Skoro nie można skasować konta , biorę "urlop"


Rozmawiam/ałem z Wami jak uczeń w szkole podczas przerwy ,
który tak zrozumiał wykład nauczyciela .


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Z blogu M.Laitmana
 Post Napisane: 13 maja 2013, o 05:32 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 kwietnia 2013, o 15:53
Posty: 548
Ty nas wybrałeś



Rabasz mówił “Ty nas wybrałeś” : Jest to sedno, punkt, który zabrania uczyć się Tory (kabały) poganom, czyli narodom świata, które są w człowieku.
Ball Ha-Sulam powiedział, iż tam gdzie mędrcy mówią, że coś jest zakazane , to znaczy, że jest to niemożliwe. Ponieważ Tora istnieje tylko dla tych, którzy „uśmiercają się dla niej”, co oznacza, że anulują swoje „ja” i pragną unieważnić siebie wobec Stwórcy. Wówczas Stwórca daje im Torę jako prezent.


Dlatego człowiek powinien wiedzieć, że Stwórca wybrał tylko część „Izraela” w człowieku i tylko w stosunku do tej części jest napisane „Ty nas umiłowałeś, ty nas wybrałeś” . A zatem, osoba, która mówi „Ty nas wybrałeś” musi być w zgodności i poszanowaniu stadium „Izraela” w sobie i unieważnić wszystkie inne pragnienia „narodów świata” w które jest włączona.

Musimy się upewnić, że cechy które doprowadzają człowieka bliżej duchowości są zawsze prominentne w nim i przemawiają do niego, podczas gdy wszystkie inne cech powinny być tłumione. Wtedy wewnętrzna struktura człowieka staje się podobna do duchowego Parcufa. A atrybuty te otrzymuje on od środowiska. Jedynie w nich może on odbierać Torę, ponieważ są to pragnienia obdarowywania, które wynikają z połączenia, jedności.

Natomiast jeżeli są to atrybuty własne danej osoby, wtedy z całą pewnością będą one egoistyczne. Człowiek nigdy nie będzie w stanie odczuć w nich prawdy. Tak wiec nie jest możliwe aby poprzez nie posuwać się naprzód.

Jeżeli człowiek podejmie decyzję, że tylko pragnienia, które otrzymuje od właściwego środowiska (grupy), są pragnieniami duszy i rozumie, iż niemożliwym jest przejść w duchowość w inny sposób, że wszystko w nim oprócz tej iskry jest skrzywione (co w hebrajskim oznacza czczenie bożków) i nie prawdziwe, wtedy osoba taka dochodzi do etapu formowania właściwego naczynia i rozumie, że wszystkie jej osobiste pragnienia są nie właściwe.

Z przygotowania do lekcji 5/5/13

_________________
Skoro nie można skasować konta , biorę "urlop"


Rozmawiam/ałem z Wami jak uczeń w szkole podczas przerwy ,
który tak zrozumiał wykład nauczyciela .


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Z blogu M.Laitmana
 Post Napisane: 13 maja 2013, o 09:57 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 14135
Cytuj:
“Ty nas wybrałeś” : Jest to sedno, punkt, który zabrania uczyć się Tory (kabały) poganom, czyli narodom świata, które są w człowieku.
Ball Ha-Sulam powiedział, iż tam gdzie mędrcy mówią, że coś jest zakazane , to znaczy, że jest to niemożliwe.
Ponieważ Tora istnieje tylko dla tych, którzy „uśmiercają się dla niej”, co oznacza, że anulują swoje „ja” i pragną unieważnić siebie wobec Stwórcy.
Wówczas Stwórca daje im Torę jako prezent.

Dlatego człowiek powinien wiedzieć, że Stwórca wybrał tylko część „Izraela” w człowieku i tylko w stosunku do tej części jest napisane „Ty nas umiłowałeś, ty nas wybrałeś” .
A zatem, osoba, która mówi „Ty nas wybrałeś” musi być w zgodności i poszanowaniu stadium „Izraela” w sobie i unieważnić wszystkie inne pragnienia „narodów świata” w które jest włączona.

Dobrze ze jest tu powiedziane dla kogo Tora jest ZAKAZANA ,
Bóg patrzy na serce na wnetrze co sie w nim znajduje czy sa w nim - światy- czy też
jest umarły dla świata - jak powiedział ap Paweł.
Dobrze o tym wiedzieć.

_________________
Obrazek
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Z blogu M.Laitmana
 Post Napisane: 14 maja 2013, o 13:53 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 kwietnia 2013, o 15:53
Posty: 548
Radość wiary w Nauczyciela
Napisany styczeń 27th, 2011 przez Kika


Są stany, kiedy uczeń myśli, że jest mądrzejszy od Nauczyciela i że w niektórych rzeczach lepiej się orientuje, że może mieć własne zdanie na temat duchowej pracy.

Zapomina on przy tym, że „błędy mędrców są twórcze, lecz twórczość młodych jest niszczycielska”. Uczniowi wydaje się, że z racjonalnego punktu widzenia ma on rację, a nauczyciel robi dużo błędów, albo może nie jest po prostu wystarczająco poinformowany.

Ale duchowe różni się od materialnego i człowiek, który jest w duchowym, nie może się mylić.

Choć nawet jeśli dziś ci się wydaje, że nauczyciel się myli, w perspektywie to nie jest tak. To tak jak dziecko myśli, że krawiec niszczy materiał, tnąc go na kawałki, ale jeżeli ktoś rozumie, że z tego może powstać ubranie, myśli: „Co można zrobić z tym dzieckiem?”.
Człowiek, który chce robić postępy, musi iść wiarą ponad rozum, choć widzi błędy w działaniach Nauczyciela.

Ponieważ cała natura jest podzielona na stopnie, to ten, który znajduje się na wyższym poziomie, ma z pewnością rację. I widoczne błędy nauczyciela są w rzeczywistości twoimi błędami!

Dlatego też potrzebujemy wiary. Wiara oznacza, że nie pracuję z moim rozumem, tylko z rozumem wyższego. Anuluję się przed nim i przyjmuję z radością to, co przychodzi do mnie. Być może, że wydaje mi się na moim stopniu za błędne, ale kiedy wzniosę się na wyższy stopień, to ujawnię, że to jest prawda.

Wszystko zależy od tego, czy człowiek jest gotowy, by to przyjąć. Niektórzy będą przez to silniejsi, ponieważ zrozumieją, że jest to dobry znak i należy zgodzić się z wyższym zarządzaniem. Inni nie mogą opanować swojego egoizmu i oddalają się od Celu. Tak jest napisane: „Tam gdzie sprawiedliwy idzie do przodu, grzesznik idzie do tyłu“.

Niemożliwe jest, by wznieść się na wyższy stopień, jeżeli nie przyjmiesz go wiarą ponad rozum w odniesieniu do nauczyciela i grupy. Przyjmuję wszystko, co oni mają, anulując się – to nazywa się być„ chafec chesed”, nie chcieć nic dla siebie – to jest pierwsza naprawa. Od najniższego do najwyższego stopnia powinieneś posuwać się, osiągając stopień „chafec chesed” w odniesieniu do wyższego stopnia. To nazywa się postępować wiarą ponad rozumem.

Cechą, symptomem wiary jest radość! Jesteś „zadowolony ze swojego losu” i chcesz tylko zgodzić się z nauczycielem, grupą i Stwórcą, nic więcej! Cieszysz się, ponieważ zgadzasz się z nimi, to znaczy, że osiągnąłeś naprawę i możesz przejść dalej na wyższy stopień, poziom.

Twój egoizm uspokoił się, a teraz musisz otrzymać dodatkowe przeszkody, aby korygując je, otrzymać w nich światło Chochma, a to jest już o wiele trudniejsze. Teraz musisz zacząć dawać, a nie tylko zgadzać się z nauczycielem i grupą, ale pracować z ich pragnieniami zamiast z własnymi.

Twoje pragnienie musi służyć ich pragnieniom i to zaprzecza zawsze twoim własnym! Musimy przejść przez kilka wewnętrznych przeobrażeń w swoim egoizmie! Dlatego też stopień wiary w nauczyciela określa wysokość poziomu ucznia.

Z lekcji do artykuł „Szamati” 26.11.2010

_________________
Skoro nie można skasować konta , biorę "urlop"


Rozmawiam/ałem z Wami jak uczeń w szkole podczas przerwy ,
który tak zrozumiał wykład nauczyciela .


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Z blogu M.Laitmana
 Post Napisane: 14 maja 2013, o 14:18 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 kwietnia 2013, o 15:53
Posty: 548
Polegaj na tym, co mówi ci twoje serce.
Napisany czerwiec 30th, 2010

Otrzymałem pytanie: Jak można się przekonać o tym, że Twój nauczyciel kabały – jest prawdziwym kabalista, zanim osiągnę poziom „wiary ponad rozumem”?

Moja odpowiedź: A jak możesz sprawdzić w Twoim umyśle, jaki poziom duchowy osiągnął Twój nauczyciel, czy jest on kabalistą, czy nie?

Kim Ty właściwie jesteś, abyś mógł go sprawdzić? Za pomocą jakich instrumentów, czy sprawdzianów będziesz mógł to zmierzyć?

Albo czy możesz zmierzyć jego wiedzę, jak rozumie on teorię i Naukę Dziesięciu Sefirot? Ale wszyscy pamiętają zapewne historię Baal HaSulama o “Kabalistach”, których spotkał w Jerozolimie.

Znali oni na pamięć wszystkie dzieła ARI i całą Księgę Zohar. Można było zacytować im początek jakiegokolwiek zdania, a oni byli w stanie dokończyć na pamięć dalszy ciąg zdania, aż do końca rozdziału.

Czy jest to dowód na to, że byli oni Kabalistami i byli w posiadaniu duchowego zrozumienia? Raczej jest to podobne do komputera z dobrą pamięcią informacyjną.


W jaki sposób możesz go sprawdzić, jeśli nie masz do tego odpowiednich instrumentów, narzędzi! Jak nie tylko poprzez sprawdzenie tego za pomocą wiedzy teoretycznej i umiejętności, ponieważ inaczej nie ma na to w ogóle żadnych innych odpowiednich kryteriów.

Ponieważ duchowość znajduje się w takich właściwościach, których ty nie masz, i nie ma żadnej możliwości aby sprawdzić, czy istnieją one u innych.

Ponadto Kabalista może się ukryć. Nawet pomiędzy dwoma Kabalistami są takie sytuacje, kiedy jeden ukrywa się przed drugim, podczas gdy nie będą oni w stanie się rozumieć, czy odczuć.

Dlatego też nie mamy żadnych innych możliwości, aby sprawdzić człowieka – tylko za pomocą serca.

Powinieneś otworzyć swoje serce, aby nie okłamywać samego siebie i nie zmyślać: wtedy to możesz sprawdzić czy jesteś gotowy pójść za tym człowiekiem, nie żałując niczego i nie gwałcąc siebie samego, i bez jakiegokolwiek zwątpienia.


Możliwe że będą takie rzeczy, z którymi się nie będziesz zgadzał – ale pomimo to będziesz podążał dalej chociażby po to, aby je sprawdzić.

Nawet jeśli nie podoba ci się, jak on naucza albo jak zachowuje się na zewnątrz, jesteś wciąż gotów rozważać i sprawdzać, jakimi zasadami się on kieruje i dlaczego działa w ten sposób.

Powinieneś sprawdzać to sam, nikt nie może ci nic powiedzieć. Bo komu możesz tak naprawdę uwierzyć? Nie ma znaczenia: czy wierzysz temu człowiekowi, czy innemu, który wyraża swoją opinię o nim.

Na kogo słowie możesz polegać? Ponieważ polegać na kimś, oznacza wybrać “wiarę ponad rozumem”, że twój nauczyciel znajduje się w duchowości i wie o czym mówi.

Dlatego tylko serce, może zdradzić człowiekowi prawdę. Mówi się, że “człowiek uczy się tylko tam, gdzie przyciąga go jego serce”.


Jednakże musimy wyjaśnić sobie, czego tak naprawdę pragnie nasze serce, dlatego aby nie być pod wpływem żadnych innych obcych opinii. Zatem polegaj ostatecznie na twoim własnym wyborze…

Z lekcji o artykule Rabasza, 13.06.2010

_________________
Skoro nie można skasować konta , biorę "urlop"


Rozmawiam/ałem z Wami jak uczeń w szkole podczas przerwy ,
który tak zrozumiał wykład nauczyciela .


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Z blogu M.Laitmana
 Post Napisane: 14 maja 2013, o 14:38 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 14135
Cytuj:

Dlatego tylko serce, może zdradzić człowiekowi prawdę.
Mówi się, że “człowiek uczy się tylko tam, gdzie przyciąga go jego serce”.

Jednakże musimy wyjaśnić sobie, czego tak naprawdę pragnie nasze serce, dlatego aby nie być pod wpływem żadnych innych obcych opinii. Zatem polegaj ostatecznie na twoim własnym wyborze…

_________________
Obrazek
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Z blogu M.Laitmana
 Post Napisane: 15 maja 2013, o 12:07 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 kwietnia 2013, o 15:53
Posty: 548
Odpowiedzieć na wyzwanie Stwórcy
Napisany marzec 31st, 2012 przez Kika


Jak pisze Bal ha-Sulam w artykule „Przewaga ziemi we wszystkim”, w książce „Szamati”, kiedy człowiek przygląda się, co dzieje się w otaczającym go świecie, patrzy na siebie i na innych, widzi jak wszyscy cierpią z powodu najwyższego kierownictwa, i nie korzystają z rozkoszy tak jak powinno być. Dziś w rzeczywistości cały na świat cierpi i ciężko człowiekowi w takiej sytuacji powiedzieć że najwyższe kierownictwo wysyła człowiekowi tylko dobre.

Bardzo ciężko uzasadnić działania Stwórcy, który w ten sposób traktuje stworzonych, bardzo trudno uzasadnić Jego stosunek do nas w prywatnych przypadkach takich i innych. Każdy z nas ma wiele pretensji do Stwórcy.

Jednak w gruncie rzeczy nic się nie zmienia: jesteśmy w tej samej sytuacji jak zawsze. Nic się nie zmienia na świecie otaczającym nas. Światło wyższe wypełnia wszystko i my znajdujemy się teraz w nim.

Każdy nasz ruch jest tylko w nas, wewnątrz i potrzebne jest jedynie, abyśmy ukierunkowali się prawidłowo do Światła, aby ustosunkować się inaczej do grupy, kolegów, aby połączyć wzajemnie wszystkie nasze chęci, i wtedy wszystko się uporządkuje.

Niepożądane od nas działania mechaniczne prócz tej małej zmiany wewnętrznej, na której wszystko się opiera. Możemy zostać w rodzinie, w pracy w tym samym otoczeniu. Nieważne gdzie, w jakim kraju, pod jakim reżimem. To nie ma żadnego znaczenia, musimy tylko we wnętrzu nas przeprowadzić nasze ego do jego odwrotnego programu, zmienić nasz stosunek, skierować się wewnętrznie do tego, że my naprawdę znajdujemy się pod działaniem emanacji wyższego, absolutnego Światła, doskonałej dobroci. Wtedy natychmiast odczujemy to.

Nie należy dzielić nic, dać, biegać miedzy ludźmi, pomagać im, wszystko to zrobi Światło, a my tylko mamy zmienić się od wewnątrz. Nie trzeba zmienić nic ani ekonomii, ani technologii my mamy tylko zmienić siebie, wykonać tą wewnętrzną rewolucję i tylko to! I wtedy natychmiast odczujemy że w rzeczywistości nie jesteśmy w ciemności, ale w Świetle absolutnym.

Aby przejść z ciemności do Światła, musimy odczuć cierpienie w obecnej sytuacji poprzez globalne problemy zaostrzające się teraz na świecie, widzimy że Stwórca chce zmian w całej ludzkości. W zasadzie to, co głosi kabała już tysiące lat.

Jeżeli tylko weźmiemy się w garść i przeprowadzimy za tą psychologiczna barierę, od razu odczujemy Światło, dobroć, miłość wypełniającą cały świat. Wszystko przygotowane jest dla nas i wymaga jedynie od nas małego wysiłku.

Jeżeli człowiek rozumie prawidłowo co się z nim dzieje, wtedy dla niego każda sekunda w życiu wypełniona jest okazjami do zmiany siebie: jeszcze trochę i jeszcze trochę, on nagle rozmawia ze Stwórcą. W nim Stwórca zmienia egoistyczne chęci, dodaje intencje, punkty widzenia, odczucia: odpychania, lekceważenia, oddalenia, słabości, i t.d. …

A osoba cały czas musi utrzymać się w nasłuchu, co Stwórca robi z nią wewnątrz, o czym on rozmawia z nią i odpowiednio do tego odpowiedzieć prawidłowo, to znaczy wchodzi w konflikt ze Stwórcą i to się nazywa „zwyciężyli mnie synowie”, gdy wszystkie problemy od najmniejszych, osobistych aż do największych, globalnych, światowych wszystko przyjmujemy, jako Jego zaproszenie.

Poprzez ten kontrast pomiędzy Światłem i ciemnością, słodkością i gorzkością budujemy nowy zmysł. Na każdym szczeblu, w każdym wzniesieniu po tej drabinie kontrast się zwiększa i wzmacnia, i dlatego w nim poznajemy różnorodne nasze nowe cechy, w stosunku do Stwórcy i poprzez ich przeciwieństwo odczuwamy nowy świat, bez tego przeciwieństwa nie odczuwalibyśmy go.

Z 4 lekcji kongresu Litewskiego

_________________
Skoro nie można skasować konta , biorę "urlop"


Rozmawiam/ałem z Wami jak uczeń w szkole podczas przerwy ,
który tak zrozumiał wykład nauczyciela .


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Z blogu M.Laitmana
 Post Napisane: 15 maja 2013, o 12:12 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 kwietnia 2013, o 15:53
Posty: 548
Ścigając fatamorganę
Napisany czerwiec 19th, 2012 przez Kika


Baal ha-Sulam na początku „Przedmowy do Księgi Zohar” wymienia pięć pytań:

1. Co jest naszą istotą?

2. Jaka jest nasza rola w długim łańcuchu rzeczywistości, gdzie jesteśmy małymi ogniwami?
3. Czujemy się niscy i wybrakowani, ale czy nie powinien Stwórca, który stworzył nas, emitować tylko doskonałe czyny?
4. Jak mógł Stwórca skazać Swoje stworzenia na takie cierpienia?
5. Jak mogło coś Wiecznego, które nie ma ani początku ani końca, wytworzyć łatwo psujące się, doczesne i gorszej jakości stworzenia?


Wielu myślało o tym na przestrzeni wieków, odkąd ludzkość poznała siebie. I nasze pokolenie ma te same pytania jak przedtem. Nie zdołaliśmy osiągnąć zrozumienia, podczas gdy jest to w zakresie fundamentalnych pytań, które odnoszą się do samej esencji egzystencji: Po co żyjemy? Co jest celem życia? Jaki jest tego powód? Jaki rodzaj procesu zawiera się w tym? Czy mamy wolną wolę? Jaki jest cel przed nami? Czy natura jest ślepa, czy podąża za pewnym programem? Czy można go zmienić?

Co więcej, są pytania, które mają do czynienia z Biblią: Jeśli Stwórca jest dobry, to gdzie jest Jego dobroć? Czy to jest w pewnym innym świecie? Ale kto to widział?

Krótko mówiąc, te pytania składają się na całą rzeczywistość, oprócz stopnia ożywionego gdzie musimy uwzględniać nasze dzienne potrzeby.

Komentarz: Niewielu ludzi zadaje sobie te pytania.

Odpowiedź: To osobny problem; ludzie nie wiedzą jak myśleć o sprawach tej materii. Jednakże te rzeczy zdecydowanie niepokoją go na podświadomym poziomie. I zwłaszcza dzisiaj.

A w ogóle, czy była tak naprawdę w historii jedna osoba, która nie zadawała sobie pytań:

- Dlaczego cierpię?

Jednak w tym samym czasie, co jest tu tak zaskakującego?

- Cierpisz, bo czujesz się źle.

- Ale dlaczego czuję się źle?

- A dlaczego powinieneś czuć się dobrze? Zakładasz, że dobrze to normalny stan, a cokolwiek złego jest nienormalne? Skąd to wziąłeś? Może wierzysz w Stwórcę? Ale skąd możesz wiedzieć że On istnieje i że On jest dobry? Czemu więc czujesz się zaskoczony, gdy czujesz się źle?
Może źle jest normalnym stanem świata?

Tak więc wszystkie pytania jakie osoba zadaje kiedy wznosi się ponad swoje obawy o codzienne życie koniecznie zawierają wszystkie te podstawowe, zasadnicze komplikacje, nawet jeśli są w przebraniu. Pozwól nam odrobinę odsłonić je.

1. Naturalnie człowiek nie pyta: „Co jest naszą istotą?” On określa to w inny sposób: Kim jestem? Dlaczego i po co? Dzieci myślą o tych rzeczach a potem zapominają. Jednak pytanie pozostaje: Jaka jest nasza rola? Gdzie jest historyczny proces rozwoju działający na nas? Czy to ma jakiś cel? Ewolucja jest przypadkowa czy podąża za określonym planem?

2. Odkrywamy, że wszystkie części natury są mocno ze sobą złączone; ponadto ich wzajemne połączenie nie jest spontaniczne, jest sensowne, a to dlatego, że ponad naszym rozumowaniem. Ale w końcu jesteśmy konsekwencjami natury i ledwo pojmujemy nawet malutki fragment jej wspólnego obrazu.

I dlatego osoba zadaje pytania: Jeśli obserwujemy kolejny proces, który podąża za głęboką mądrością natury i który naturalnie prowadzi do pewnego celu, wtedy kim jestem i czym jestem? Dokąd zmierzam? Dokąd powinienem iść? Skąd moje życie pochodzi? Czy pochodzi z innej planety? A jeśli tak, to jak się tam dostać? Niektórzy ludzie martwią się tym, że słońce będzie gasnąć na miliardy lat albo że jakieś ciało niebieskie może zderzyć się z planetą Ziemią.
„Nawet jeśli to mi się nie zdarzy, to co się stanie z ludzkością?” Nie śmiejmy się z tych obaw.

3. Jesteśmy niewiarygodnie ograniczeni i wciąż chcemy wiedzieć wszystko. Jednakże z drugiej strony, kiedy patrzymy na siebie, widzimy nasze własne braki. I to jest prawidłowe, jeśli porównujemy do wielkości Natury, jej mocy, piękna i doskonałości, pięknych krajobrazów, które jeszcze nie zostały zrujnowane przez człowieka z gwieździstym niebem nad nami. Spójrz w głąb wspaniałości Natury, zgłębiaj struktury DNA lub atomu, a będziesz zaskoczony tym co widzisz. Jesteśmy mali, bardzo pretensjonalnymi głupcami. Wszystko co zależy od nas jest niczym innym jak maleńkim okruszkiem zdrapanym z wielkiego płótna.

Gdziekolwiek patrzymy, widzimy ogromną mądrość, nierozerwalne wzajemne połączenie. To zdumiewające, że wszystkie części natury trzymają się jeden drugiego, podczas gdy my tylko prowadzimy do ich wymarcia, nie rozumiejąc, że to prowadzi do naszej własnej zagłady.

Ponieważ nie ma znaczenia jak dumni jesteśmy, w rzeczywistości natura karmi nas i utrzymuje nas. Nic nie pojawia się znikąd. Żywność, woda, ubrania wszystko to otrzymujemy od niej, a my odpowiadamy za życzliwość zniszczeniem. To tylko świadczy o naszej głupocie.

I z tego wynika, że wszystko w naturze jest doskonałe, a tylko my jesteśmy uszkodzeni. Ale jak może być, że ze wszystkich elementów natury tylko my jesteśmy wybrakowani? Nie tylko niszczymy świat, niszczymy naszą bliską przyszłość i odrzucamy myślenie o tym. Nawet kiedy osoba wie, że jutro umrze, nie zatrzyma się, nie oprze i wciąż będzie podróżować resztą drogi do nieuniknionego rusztowania.

Natura niepodzielnie rządzi martwymi, wegetatywnymi i ożywionymi poziomami, ale jej moc nie jest absolutnie nad nami, to dało nam wolną wolę. Dlaczego więc używamy tej wolności, by rujnować siebie jeszcze bardziej? Zamiast używać naszej niezależności dla dobrego, stając się Człowiekiem z dużej litery, wspaniałym i dobroczynnym dla siebie i innych, niszczę wszystko co mogę. Dlaczego potrzebuję tej wolności?

4. Dlaczego cierpię, gdzie doskonała Natura przygotowała wspaniały cel dla nas?

5. I wreszcie, jak mógł doskonały Stwórca wytworzyć łatwo psujące się, doczesne i gorszej jakości stworzenia, żyjące w cierpieniu i umierające w agonii? Osoba całe życie spędza w pogoni za przyjemnością, której nigdy nie zdoła uchwycić. Ponieważ sekundy nie zdoła uchwycić, natychmiast interesuje się następną przyjemnością. Nigdy nie jesteśmy w pełni zaspokojeni i nawet jeśli małe rzeczy są dla nas wystarczające, to nigdy nie trwa wiecznie.

Każda przyjemność jest pusta i stale ścigamy fatamorganę.

Stąd Baal ha-Sulam wymienił pytania, dotyczące wszystkich do pewnego stopnia i musimy znaleźć odpowiedź na te pytania.

Z 4 części Dziennej Lekcji Kabały 6/14/12 „Przedmowa do Księgi Zohar”

_________________
Skoro nie można skasować konta , biorę "urlop"


Rozmawiam/ałem z Wami jak uczeń w szkole podczas przerwy ,
który tak zrozumiał wykład nauczyciela .


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Z blogu M.Laitmana
 Post Napisane: 15 maja 2013, o 12:16 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 kwietnia 2013, o 15:53
Posty: 548
Odpowiedzialność za każdego
Napisany czerwiec 17th, 2012 przez Kika


W artykule „Matan Torah (Darowanie Tory) ”Baal ha-Sulam mówi nam, na jakich warunkach została ludziom dana Tora.

Po pierwsze, musi być grupa ludzi, która chce być jak jeden mąż w jednym sercu. Cierpienia, przez które przechodzili nie pozostawiły im wyboru i widzą, że muszą uciec, ale muszą uciekać świadomie. To nie jest ślepa ucieczka od cierpienia, ponieważ cierpienia pochodzą od szczególnej siły, od Stwórcy, zgodnie z Jego planem, a wewnątrz tego jest konkretny cel.

Stwórca przyniósł cierpienia celowo. Mówi „Stworzyłem złe skłonności” co oznacza, stworzyłem Faraona, który sprowadza dzieci Izraela bliżej Stwórcy. Złe skłonności nazywają się „pomóc przeciw” aż przywołają i popchną osobę do poznania siły, która zarządza nim. Osoba zadaje sobie pytanie: Skąd to całe zło pochodzi? Dlaczego cierpię? Ostatecznie poszukiwania prowadzą go do głównego pytania: „Jaki jest sens mojego życia?” I dalej. „Jaki jest sens życia?” Wtedy osoba osiąga mądrość Kabały.

Przychodzi więc by otrzymać Torę i zaczyna rozumieć, że istnieje potrzeba by coś zmienić. Zamiast zmieniać świat „wyginając” go przez siebie, osoba rozumie, że świat jest repliką jego wewnętrznych cech. Zmień siebie a świat się zmieni.

To jest to, co mówimy wszystkim: Powinniśmy naprawić osobę, nie świat. Oczywiście, nie mówimy o postrzeganiu świata, o fakcie, że zewnętrzny obraz jest określony przez nasze wnętrze. W tej chwili nie można tego wytłumaczyć, mimo że są już na to pewne naukowe dowody. Na ogół osoba już rozumie, że dzisiaj nie naprawił siebie. Wtedy jest gotowy by otrzymać Torę jako przyprawę do „przyprawy” złe skłonności poprzez tę metodę, tak że będą smakowały dobrze.

W końcu musimy umieścić formę emanacji na oryginalnym pragnieniu otrzymywania. Jeśli osoba jest gotowa na to, otrzyma Torę, czyli metodę naprawy i zacznie pracować. Wtedy rozumie istotę stanu, który został mu dany: co znaczy wzajemna gwarancja, co to jest ogólna jedność i co symbolizuje ostateczny cel „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”. Na drodze do osiągnięcia tego celu osoba odkrywa swoją misję, która jest określona jako „królestwo kapłanów” i „naród święty”. Innymi słowy, musi spełnić co zostało powiedziane nie tylko odnośnie siebie, ale będąc odpowiedzialnym za cały świat. Poprzez osądzanie siebie i całego świata skalą zasług osoba stosuje swój potencjał poprawnie dla dobra innych, robiąc to co ma robić, co oznacza rozpowszechnianie metody naprawy na całym świecie.

Wtedy naprawia siebie, aż nie będzie potrzebował niczego oprócz tego. Wystarczy żyć pracując dla ogólnej naprawy, która nazywa się „królestwo kapłanów”. Kapłani nie mają materialnego majątku, „Bóg jest ich majątkiem”, co oznacza czysty poziom Bina. Osoba powinna także zobaczyć siebie na tym wysublimowanym poziomie, gdzie dobro innych jest jego jedyną sprawą ponad wszystkimi innymi sprawami i jedynym celem ponad wszystkimi innymi celami. Chociaż różne niechciane pragnienia pojawiają się i chociaż przerwy są globalne to jest także tak, że nad nim może być odpowiedzialność za cały świat. Inaczej nie miałby nad czym pracować.

Wypełniając misję „królestwa kapłanów” i „świętego narodu” osoba wypełnia ideę wzajemnej gwarancji. Nie chodzi o to, że będziemy odpowiedzialni za siebie nawzajem i trzymać się wzajemnie na drodze do naprawy. Nie, postępujemy w kierunku wzajemnej gwarancji z całym światem, jesteśmy odpowiedzialni za każdego i jeżeli nie naprawimy ich, nasza praca nie może być zakończona.

Z czwartej części Dziennej Lekcji Kabały 6/13/12 Arvut (Wzajemna Gwarancja)”

_________________
Skoro nie można skasować konta , biorę "urlop"


Rozmawiam/ałem z Wami jak uczeń w szkole podczas przerwy ,
który tak zrozumiał wykład nauczyciela .


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
 Post Napisane: 15 maja 2013, o 12:16 
 


Góra 
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 48 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona

Strona główna forum » MISTYCYZM WSZELAKI » GNOZA-REINKARNACJA-MISTYCYZM


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Tłumaczenie phpBB3.PL