Zarejestruj    Zaloguj    Dział    FAQ

Strona główna forum » MISTYCYZM WSZELAKI » MUZYKA-DŹWIEK-WIBRACJE




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: wibracja śpiew dźwięk
 Post Napisane: 3 grudnia 2012, o 07:11 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 13220
wibracja śpiew dźwięk
http://www.agnieszkajurko.pl/shirlie-ro ... racji.html

Podnoszenie wibracji - artykuł Shirlie Roden
Autorka: Shirlie Roden

Wibracja i dźwięk



Czy masz czasem wrażenie, że żyjesz na zupełnie innej planecie niż pozostali ludzie?
Bo ja coraz częściej tak właśnie się czuję, jakbym żyła w zupełnie innym wymiarze...


Słyszę tak wiele okropnych historii o problemach i wypadkach, kłótniach i sprzeczkach, chorobach i przemocy, długach i bezrobociu.
A sama czuję się objęta ochroną prawdziwego błogosławieństwa,
ponieważ takie rzeczy są bardzo sporadycznie częścią mojego doświadczenia życiowego.
Samoloty kursują zgodnie z planem, bez najmniejszych problemów podróżuję po całej Europie,
całymi tygodniami mieszkam z całkowicie obcymi mi ludźmi,
którzy okazują się być bardzo życzliwi i troskliwi, sama chodzę po najbardziej ruchliwych miastach świata
i jeśli zaczepia mnie tam ktoś nieznajomy to tylko po to, by zapytać o drogę. Mam też to ogromne szczęście,
że pracując robię tylko to co lubię i chcę robić, a także mogąc pracować w czasie i miejscu, które sobie wybiorę. Być może dzieje się tak dlatego, że ponieważ codziennie śpiewam i pracuję z dźwiękiem, cały czas żyję w bardzo pozytywnym przeświadczeniu, że sprawy będą raczej przybierać Prawidłowy a nie Zły bieg.
Być może też jeśli nasze ciała wibrują przekazując właśnie takie pozytywne oczekiwania, dokładnie takie pozytywne zdarzenia przyciągamy do siebie. Dlaczego dla jednych Ziemia jest Rajskim Ogrodem a dla innych Prawdziwym Piekłem, niezależnie od statusu materialnego i pozycji społecznej takiej osoby? Wyjaśnieniem tej zagadki był sen jaki miałam podczas jednego z niedawnych pobytów w Ljubljanie.
W snach otrzymujemy czasem informacje o niezwykle zaskakującej treści, a w tym konkretnym przypadku sen ten wywarł na mnie ogromne wrażenie.
Chociaż był krótki, jego przesłanie było absolutnie jasne i po obudzeniu pamiętałam bardzo szczegółowo najmniejszy jego fragment.

Śniło mi się, że jestem w Londynie i stoję przed drzwiami starego gregoriańskiego domu, w jakim kiedyś mieszkałam.
Weszłam do domu i zobaczyłam, że w holu stoi jakaś nieznana mi osoba.
Była to kobieta o długich, ciemnych prostych włosach.
Trzymała w ręku strzykawkę, a głos intuicji natychmiast powiedział mi, że w strzykawce jest narkotyk i że ta kobieta to narkomanka.
Przeszedł mnie lekki dreszcz strachu i pojawiło się dziwne uczucie słabości i bezbronności.
No cóż miała przecież strzykawkę.
Udało mi się jednak powiedzieć jak bardzo jej współczuję i łagodnym głosem starałam się ją przekonać, żeby nie robiła sobie zastrzyku.
Kobieta wpadła w furię i zaczęła na mnie krzyczeć „Zawsze masz rację!
Zawsze jesteś taka dobra, taka perfekcyjna!" Rzuciła się na mnie i wbiła strzykawkę w sam środek serca.
Przytrzymała ją w tym miejscu uśmiechając się triumfująco aż do momentu, gdy cała heroina znalazła się w moim ciele.

A ja tylko tam stałam.
Na jednym poziomie, nie reagowałam, pojawiła się jednak myśl „Czy od teraz będę już uzależniona od narkotyków?”
Słyszałam, że heroina wprawia w bardzo dobry nastrój i dodaje energii, ale ja nic nie czułam,
oprócz narastającego poczucia omdlenia całego ciała i suchości w ustach. „Muszę się napić wody”, powiedziałam.
Zaraz po wejściu do mieszkania próbowałam zadzwonić na policję, na pogotowie, do lekarza,
by uzyskać pomoc, ale bez żadnych efektów. Pojawiło się dwóch znajomych i próbowałam im wytłumaczyć co się dzieje, ponieważ choroba i narkotyk rozprzestrzeniały się po całym moim ciele.
Ale oni tylko się śmieli i nic nie rozumieli. Poczułam się naprawdę okropnie, pojawiły się halucynacje,
wzięłam coś o jasnych krzykliwych kolorach co przypominało tybetański młynek modlitewny i próbowałam coś na nim wyszywać.
Nagle nie wiadomo skąd, usłyszałam głos, mocny i łagodny, który brzmiał gdzieś z głębi mnie samej:
„Żeby z tego wyjść musisz tylko podnieść swoją wibrację na poziom wyższy niż wibracja heroiny, powyżej poziomu wibracji heroiny. Wtedy nie będzie miała na ciebie wpływu. Podnieś wibracje.” I wtedy się obudziłam, nadal czułam mdłości i ból żołądka.
Leżałam w ciemnym pokoju, łagodnie oddychając.
Tak się cieszyłam i byłam ogromnie wdzięczna, że to tylko sen, a jednocześnie byłam zaszokowana wiadomością jaką właśnie otrzymałam.
Czy to się działo naprawdę?
Czy naprawdę możemy podnieść się na wyższy poziom i wtedy negatywna energia nie będzie miała na nas wpływu ani też nie zniszczy naszej wewnętrznej równowagi?
Ten sam przekaz przedstawia Eckhart Tolle w swojej niezwykłej książce „Potęga teraźniejszości”, wyjaśniając jak nasza fizyczna struktura, ludzkie ciało, ulega wpływom chorób, starzenia się i śmierci, ale to nie jesteśmy prawdziwi my.

Nasza prawdziwa natura to czysty duch, istniejący niezależnie od narodzin i śmierci, a umysł stworzył ciało jako dowód iluzji oddzielenia,
aby uzasadnić stan nieustannego strachu w jakim się znajduje.
Jednocześnie jednak nie powinniśmy walczyć z ciałem, ponieważ w pewnym sensie jesteśmy ciałem, które możemy zobaczyć i dotknąć.
Ta iluzja jest tylko cienką zasłonką, pod którą znajduje się niewidoczne Ciało Wewnętrzne, które Tolle nazywa „wrotami do Istnienia, do Życia Nieprzejawionego”, a poprzez to wewnętrzne ciało jesteśmy w sposób nierozerwalny połączeni z
„Nieprzejawionym Jednym Życiem” – które ja nazywam Bezgraniczną Miłością.

Twierdzi on, że: „Kluczem jest pozostawanie w stanie stałego połączenia z własnym wewnętrznym ciałem – by je czuć przez cały czas.
Powoduje to bardzo szybkie pogłębienie i transformację życia. Im więcej świadomości kierujemy ku wewnętrznemu ciału, tym wyższy poziom osiągają jego wibracje, podobnie jak w przypadku światła, którego natężenie wzrasta wraz ze zmianą poziomu regulacji przełącznika i podwyższeniu natężenia przepływającego prądu elektrycznego. Na tym wyższym poziomie energii, negatywność nie ma już na nas żadnego wpływu i przyciągamy nowe okoliczności, które są manifestacją tego wyższego poziomu częstotliwości." (wyróżnienie moje)

To co przeczytałam pozwoliło mi zrozumieć moje poczucie odmiennego wymiaru i sen, który miałam. Zrozumiałam, że narkomanka, którą widziałam we śnie była tą częścią mojego umysłu i podświadomości, które są „cieniem”, który czasem „wstrzykuje” truciznę w moje ciało w postaci osądów o mnie samej i o innych. To właśnie ta moja część czasem podłącza się do globalnej świadomości strachu i braku, mówiąc mi, żebym uważała na osoby, które wydają się być „mniej rozwinięte duchowo”, żebym się bała negatywnej energii telewizji i mediów oraz dużych metropolii, czuła bezradna wobec „obcych gdzieś tam”, którzy potajemnie rządzą światem poza naszą kontrolą. Nic dziwnego zatem, że w kilka dni po moim śnie, ukruszył się i wypadł mi górny ząb mądrości po lewej stronie. O ile mi wiadomo w zębach przechowujemy wspomnienia, poczułam jak opuszczają mnie ostatnie stare wzorce, dzięki czemu to wewnętrzne światło może stać się jeszcze jaśniejsze.

Co zatem możemy zrobić żeby podnieść wibracje? Muzyka uaktywnia zarówno móżdżek (który kontroluje precyzyjne ruchy mięśniowe) jak i przylegający do niego rdzeń w mózgu. Rząd brytyjski stara się obecnie zachęcać rodziny to wspólnego śpiewania w każdy możliwy sposób, ponieważ prowadzone ostatnio badania potwierdzają wpływ muzyki na wzrost aktywności mózgu. W dawnych kulturach, a nawet do całkiem niedawna, przed rozpowszechnieniem telewizji jako głównego sposobu spędzania wolnego czasu, ludzie często śpiewali razem, by dzielić radość, świętować i oddawać cześć bogom. Koniecznie musimy wrócić teraz do tych praktyk.

W latach sześćdziesiątych dwudziestego wieku, Sobór Watykański ogłosił wprowadzenie nowych praktyk w kościele katolickim, które doprowadziły do wyeliminowania śpiewów po łacinie, aby w bardziej konstruktywny sposób wykorzystywać czas. Dr Alfred Tomatis (francuski laryngolog, których dokonał zdumiewających odkryć w dziedzinie medycyny i psychologii oraz opracował system terapeutyczny Tomatisa w zakresie ćwiczenia słuchu, stymulacji i umiejętności słuchania) został zaproszony do klasztoru benedyktyńskiego we Francji, gdzie miał obserwować mnichów, którzy popadli w stan letargu, stracili motywację i popadli w depresję. Mnichom, którzy byli wegetarianami zmieniono dietę i wprowadzono do niej mięso, ale nie przyniosło to żadnego rezultatu. Wtedy Tomatis odkrył, że mnisi ci porzucili kontynuowaną od wieków praktykę wykonywania chorałów gregoriańskich i poprosił, by ponownie została ona wprowadzona do ich porządku dnia. Po dziewięciu miesiącach mnisi z ochotą powrócili do swojego poprzedniego, intensywnego trybu życia, w którym było mało snu, dużo ciężkiej pracy i wegetariańska dieta. Nie tylko ustąpiły objawy depresji, ale i poprawił się stan ich zdrowia a w niektórych przypadkach nawet i słuch.

Zatem – poziom wibracji można podnieść dzięki:

każdemu rodzajowi śpiewu, w grupach lub indywidualnie albo naśladując dźwięki natury
intonując i śpiewając pojedyncze dźwięki
koncentrując się na pracy z oddechem i oddychaniu
jedząc zdrową organiczną żywność
wybaczając i uwalniając przeszłość
wyrażając wdzięczność za to, że jesteśmy na ziemi.


Czasem zapominamy jak istotne jest głębokie oddychanie i doenergetyzowanie ciała czystym tlenem. Są też inne sposoby, by wykorzystać oddech jako sposób podniesienia nastroju. Reporter BBC, Bruce Parry podczas niezwykłego telewizyjnego serialu dokumentalnego "Tribe" [Plemiona] wiele miesięcy spędził mieszkając w odległych krańcach ziemi z lokalnie żyjącymi plemionami w Afryce. W jednym z odcinków, gdy miał się poddać bardzo ryzykownej ceremonii inicjacyjnej, w wyniku której mógł nawet stracić życie, otoczyła go cała wioska śpiewając i intonując różne dźwięki oraz następnie wspólnie oddychając i wysyłając oddech życia na ciało Bruca jak błogosławieństwo. Po inicjacji (którą w jakiś cudowny sposób przeżył), powiedział, że nigdy przedtem w całym swoim życiu nie czuł się tak wyraźnie kochany, hołubiony i czczony.

Jesteśmy oczywiście tym co jemy i każdego dnia nasz układ trawienny narażony jest na działanie szybko sporządzanego, typu „fastfood”, jedzenia na wynos, przygotowywanego w mikrofalówkach, modyfikowanego genetycznie i wysoko przetworzonego.
Jako terapeutka uzdrawiająca dźwiękiem nieustannie słyszę przestrogi moich „anielskich przewodników”, że to co jem i piję ma ogromny wpływ na jakość moich dźwięków a wybieranie świeżego jedzenia organicznego o wyższych wibracjach nie tylko poprawia samopoczucie, ale też wspiera uprawiających je rolników, co z kolei pomaga w zachowaniu naszej planety przy życiu.
Pracowałam z dźwiękiem, żeby zmienić niektóre z nawyków żywieniowych, znajdując naprawdę „pozytywne” nuty, by dźwięk był
cichy lub głośny oraz by podnieść wibracje powyżej poziomu energii kuszącej mnie przekąski, gdy otwieram lodówkę a w rzeczywistości nie czuję głodu.

Wybaczenie i wdzięczność są równie ważne.
Negatywne uczucia związane z urazami i zranieniami, których doświadczyliśmy w przeszłości lub pozornym szczęściem innych powodują, że utykamy w przeszłości, natomiast wdzięczność zawsze pozwala nam być w czasie teraźniejszym, „teraz” bycia wdzięcznym za to niezwykłe doświadczenie jakim jest pobyt na tej planecie.
Jest to bowiem niezwykłe doświadczenie, które wybraliśmy sobie na poziomie duszy ze wszystkimi jego wzlotami i upadkami oraz śmiechem i łzami.
Od momentu tego niezwykle klarownego snu z Ljubljany, jest dla mnie o wiele bardziej oczywiste, że moja praca z grupowym uzdrawianiem dźwiękiem i medytacjami służy tak naprawdę podniesieniu wibracji i świadomości powyżej poziomu niższych energii, tak by w środku największego miasta, stając w obliczu największej z możliwych globalnych tragedii, cokolwiek dzieje się w świecie lub w naszym życiu, można było utrzymać wyższy poziom wibracji od tego co się właśnie dzieje.
Wtedy negatywne energie dosłownie przez nas przejdą nie pozostawiając w nas żadnego śladu.
To aż tak proste. Wystarczy jedynie połączyć się z własnym Wewnętrznym Ciałem, znaleźć dźwięk i stosować go każdego dnia, tak długo jak tylko się da.
Jeśli będziemy ćwiczyć wystarczająco długo i z wystarczającą dawką miłości, zaczniemy żyć na całkiem innej Planecie Ziemi, bez dramatów, bez bólu i cierpienia i bez problemów, które zdają się być nie do pokonania.
Wszystko będzie tak jak powinno na swoim miejscu, ponieważ tak właśnie powinno wyglądać życie, tym właśnie naprawdę jesteśmy: istotami ze Światła o wysokich wibracjach. Nie wierzycie mi? Spróbujcie użyć własnego głosu. Teraz!

Shirlie Roden - Singing Earth Music London 2008 www.shirlieroden.com

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
 Post Napisane: 3 grudnia 2012, o 07:11 
 


Góra 
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 

Strona główna forum » MISTYCYZM WSZELAKI » MUZYKA-DŹWIEK-WIBRACJE


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Tłumaczenie phpBB3.PL