Zarejestruj    Zaloguj    Dział    FAQ

Strona główna forum » OFF TOPIC » Wierzyc nie wierzyc




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Sny prorocze
 Post Napisane: 11 kwietnia 2017, o 11:10 
Offline
aktywni
aktywni

Dołączył(a): 5 marca 2014, o 12:13
Posty: 309
Są sny, które pamięta się całe życie. Inne ulatują, ale w momencie przebudzenia były wazne, akurat do danej sytuacji jka mamy lub miec będziemy w zyciu, teraz aktualnie. Sa sny, w których jestesmy tylko obserwatorami, ale sa i takie, w których bierzemy udział, czynny udział w akcji snu. MNie pozostaja na dzień dzisiejszy dwa sny bardzo mocno w pamięci, pomimo tego, że było to wiele lat temu.
W Jednym snie bylam tylko obserwatorem tego, co rozgrywało sie przed moimi oczami. W drugim śnie uczestniczyłam. Opisze je po kolei.

_________________
Ps 27:1 Pan światłością moją i zbawieniem moim: Kogóż bać się będę? Pan ochroną życia mego: Kogóż mam się lękać?


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
 Post Napisane: 11 kwietnia 2017, o 11:10 
 


Góra 
  
 
 Tytuł: Re: Sny prorocze
 Post Napisane: 11 kwietnia 2017, o 11:45 
Offline
aktywni
aktywni

Dołączył(a): 5 marca 2014, o 12:13
Posty: 309
Sen pierwszy
Ten sen snił mi sie ok roku 1995.
W trakcie tego snu budziłam sie w nocy 3 razy i otwierałam bibnlie na konkretnych wersetach, które ilustrowały to, co pokazane mi bylo we snie.

Miejsce akcji - duża sala, jakby szkoła, jakby klasa, wypełniona ławkami, w których siedzą ludzie w różnym wieku. Ludzie młodzi, ludzie starsi i ludzie starzy, kobiety, młodzieńcy, dzieci, nawet małe dzieci. Wyglada to tak, jakby to była zbieranina ludzi z okolicznych miejsc, wiosek, miast, jakby klasa integracyjna.

Wszyscy oni patrzą przed siebie w jednym kierunku w stronę tablicy.
Na tej tablicy jest rozwieszona wielkich rozmiarów mama Polski. Mapa fizyczna z zaznaczonymi, dolinami, pagórkami, górami, miastami, taka mapa jakie wielokrotnie widywaliśmy na lekcjach geografii z tym jednak wyjątkiem, ze kontury (granice Polski) sa obrysowane na czerwono.

W tę mapę Polski jest wpisany, nałożony jakby na nią drugi obraz, który dokładnie wpasowuje się w granice kraju i przedstawia on obraz "Matki Boskiej Częstochowskiej".
Jest on dkładnie taki sam jak na obrazkach rozdawanych dzieciom na lekcjach religii: kolorowa sukienka z gwiazdami, dzieciątko na rękach. Obraz jest bardzo kolorowy, realistyczny, jakby żywy.


Całe to zgromadzenie ludzi wpatruje się w tę Polskę z wpisanym w nią wizerunkiem przedstawiającym znany wszystkim Polakom obraz z Częstochowy.

W pewnym momencie ponad głowami zebranych w pomieszczeniu ludzi przelatuje z wielkim hukiem duzych rozmiarów płonący pocisk, jakby płonąca pochodnia, płonący oszczep i w wielka siła wbija sie w ten wizerunek rozpięty na tle mamy naszego kraju.

Towarzyszy temy potężny huk, jakby grom, jakby ogłuszący ryk wystrzelonego z wielka siłą pocisku balistyczngo, jakby rakiety.

Ten pocisk wbija się mocno w mapę Polski i tam gdzie wbił się rozpoczyna się pożar. Zaraz za tym pierwszym pociskiem posyłane sa kolejne, również na dużej wysokości ponad głowami zgromadzonych i upadają jeden obok drugiego powodując rozprzestrzenianie się
ognia. Słychać cały czas hałas wystrzeliwanych nowych pocisków, wszystkie niosa ogień i tam gdzie upadna rozpala się nowy ogień.
Terraz widze zbliżenie terenu i widze, że trawa zapala się od trawy i coraz wiekszy obszar naszego kraju obejmuje ten płomień. Wraz znim spala sie obraz "Matki Boskiej Częstochowskiej".
Po ogniu pozostaje spalona ziemia, bez śladu dawnego wizerunku
"Bogarodzicy Maryi".

Wreszcie pali się cała Polska, a ogień dochodzi do morza. Wtedy cały ten wizerunek zostaje spalony i mapa Polski, zwinieta jak zerwana kartka z kalendarza spada na podłogę.

NIE MA ŚLADU PO OBRAZIE!

Budzę sie.
Jest 3 w nocy.
Otwieram biblie i czytam Słowo:

Jr 23:29 bw "Czy moje słowo nie jest jak ogień - mówi Pan - i jak młot, który kruszy skałę?"


Otwieram Biblie w innym miejscu i czytam kolejny werset:
" Łk 12:49 bw "Ogień przyszedłem rzucić na ziemię i jakżebym pragnął, aby już płonął."


Po raz trzeci otwieram Biblie i czytam kolejne słowo;
" Ap 18:9 bw "I zapłaczą nad nim, i smucić się będą królowie ziemi, którzy z nim wszeteczeństwo uprawiali i rozkoszy zażywali, gdy ujrzą dym jego pożaru."



Od razu mam interpretacje tego snu:
Bóg zniszczy sam kult bałwochwalczy w Polsce poprzez swoje Słowo głoszone z mocą przez Jego uczniów, przez uczniów Pana Jezusa Chrystusa głoszących ewangelię.




Drugi sen opiszę wieczorem.

_________________
Ps 27:1 Pan światłością moją i zbawieniem moim: Kogóż bać się będę? Pan ochroną życia mego: Kogóż mam się lękać?


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sny prorocze
 Post Napisane: 11 kwietnia 2017, o 16:39 
Offline
aktywni
aktywni

Dołączył(a): 5 marca 2014, o 12:13
Posty: 309
Sen drugi

Drugi sen śnił mi się ok. roku 2005.
W tym śnie biorę czynny udział w akcji snu, nie jestem tylko obserwatorem.
Jestem w domu i ktoś dzwoni do drzwi. Otwieram drzwi i widzę, że w progu stoją dziwni ludzie, wyglądają jak posłańcy, nic nie mówią tylko podają mi podłużną kopertę na której nie ma nazwiska, tylko jest napisana nazwa ulicy przy której mieszkam ale nie widać wyraźnie numeru mieszkania, jest tylko nazwa ulicy i numer domu.

Podają mi kopertę i odchodzą bez słowa. Jestem zdziwona. Pytam czy to dla mnie, bo nie ma nazwiska, ale oni tylko kiwneli głowami i zniknęli.

Biegnę do okna, żeby upewnić się dokąd odeszli i czy nie powinnam pobiec za nimi i oddać im tę kopertę, zwłaszcza, ze była cała wypchana papierowymi banknotami i było ich bardzo wiele.
Podjęłam natychmiastową decyzję, że pobiegnę za nimi. Szybko zbiegam po schodach i wybiegam na ulicę. Niestety posłańcy zdążyli już oddalić się i zniknąć w tłumie.
W tym momencie sceneria zmienia się. W pogoni za nimi z kopertą w ręku pełną pieniędzy
znajduje się w bardzo zadrzewionym parku, dość ciemnym, w którym jest jedna wąska i głeboka aleja, przypominająca wąwóz po obu stronach której rosną wysokie lisciaste drzewa.
Wchodzę ostrożnie na tę aleję. Nie jest tam miło, wręcz przeciwnie, wyczuwa się obecność niepokoju, ciemnosci i zła unoszącego się w powietrzu.

W mroku dostrzegam siedzące po bokach ciemne postaci zakapturzone przypominająve mnichów, zakonników, katów, członków jakichs ciemnych organizacji np. KuKluxKlanu.
Obserwuja mnie a i8ch zamysly sa bardzo wrogie wobec mnie.
Jednoczesnie widzę po lewej stronie alei wzgórze, troszke oswietlone ale swiatłem rozproszonym, na którym stoi prostokatny stół do skladania ofiar i klika osób odprawia tam coś w rodzaju mszy.

Aleja zakręca w lewo i rozszerza się, nie ma z niej innej drogi ucieczki, jak tylko iść do przodu. Idę zatem tą ciemną doliną i nie czuję się komfortowol, wręcz przeciwnie chciałabym aby juz to sie skończyło.
Jednoczesnie mam świadomość, że muszę iść do przodu, że nie mam innego wyboru, nie mam innego wyjścia.
Aleja rozjasnia sie i rozszerza aż wreszcie dochodze do polany gdzie nie ma juz ciemnosci. Jest dużo swiatła lejącego się z góry i tak jasnego, złocistego, że w pierwszej chwili nie widzę co znajduje się na tej polanie.
Zatrzymuje sie na skraju ciemności i swiatła i wtedy dostrzegam zebrany wielki tlum ludzi, którzy patrza w moja stronę, jakby chcieli cos usłyszeć, jakby czekali na to, co teraz powiem. Nie ma nikogo innego, tylko jestem ja i ten ogromny tłum przede mną. Widze, ze ciagle mam w ręku tę prostokatna białą kopertę, która podarowali mi posłańcy.
Budze się.


Od razu ma interpretacje snu:
To moja droga do przejścia, moja służba, w której Bóg mnie prowadzi. Wiem, że otrzymałam dar i tym darem ma usłuzyc innym, ze jestem posłana aby mówic do tłumu ludzi. Mam im zanieść Ewangelię. Jednak po drodze jest ciemna dolina do przejścia, sa złe spojrzenia i knowania religijnych ludzi, jest opresja i przeszkody, jest ciemnośc i strach. Wiem tez, że nie moge sie cofnąc i docieram do celu z darem z góry przyniesionym przez posłanców.


Dziaj wiem, ze dochodzę do końca tej doliny, że zbliża sie czas wyjścia na polanę

_________________
Ps 27:1 Pan światłością moją i zbawieniem moim: Kogóż bać się będę? Pan ochroną życia mego: Kogóż mam się lękać?


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sny prorocze
 Post Napisane: 1 maja 2017, o 06:29 
Offline
aktywni
aktywni

Dołączył(a): 5 marca 2014, o 12:13
Posty: 309
Sen sprzed czterech dni


Dz 2:17 "I stanie się w ostateczne dni, mówi Pan, Że wyleję Ducha mego na wszelkie ciało I prorokować będą synowie wasi i córki wasze, I młodzieńcy wasi widzenia mieć będą, A starcy wasi śnić będą sny;"




Akcja tego snu dzieje się w autokarze wycieczkowym. Nie jestem obserwatorem. Biorę czynny udział w akcji snu.
Jedziemy z grupą dzieci, wraz z nauczycielami i wychowawcami dużym autokarem.
W pewnym momencie nasz pojazd zostaje zatrzymany przez grupę uzbrojonych, zamaskowanych ludzi z karabinami.
Wygląda to, jakby napad, atak terrorystyczny. Jeden z ludzi mierzy we mnie z karabinu. Jest blisko i wdzę jego twarz. Nie ma na niej żadnej zasłony. Wielu innych w tym czasie mierzy do dzieci i wychowawców. Nie wiem, czy chcą nas zabić, czy przejać autokar. Jest złowroga cisza.
W pewnym momencie czuję, że zstępuje na mnie Duch Boży i zaczynam głośno modlić się językami i przychodzą do mnie słowa prorocze do tego człowieka, którzy trzyma mnie pod bronią. Zaczynam do niego smiało i z odwagą prorokować.
Widzę, że te słowa coś czynia w jego wnętrzu, zmienia się jego twarz , odchodzi od niego jego własna siła i osuwa się na ziemię.
W tym czasie moc Boża dotyka kolejne osoby i osuwają się na podłogę. Nikomu nic się nie stało. Zostalismy ocaleni z tej opresji.

_________________
Ps 27:1 Pan światłością moją i zbawieniem moim: Kogóż bać się będę? Pan ochroną życia mego: Kogóż mam się lękać?


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sny prorocze
 Post Napisane: 1 maja 2017, o 11:36 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 13363
Sen pierwszy dotyczy tej Istoty która zniewala narody i nasz kraj
Wiemy to bardziej po wykadach Fabiana i trzeba nam to rozgaszac wszem i wobec
i wiemy ze beda ataki sił ciemnosci .
...

Drugi sen to jak juz wiesz idziesz posród drzew i czujesz te złe moce.
Pieniadz to cos za co mozna kupic cos nabyc ...

Trzeci..

Ci terrorysci to moce ciemności atakujace tych co sa w słuzbie Głoszenia Ewangelii.
Dzieki BOGU za Jego Moc.
Pamietam z ksiazki Człowiek z Nieba
gdzie jest sen o rowerze i tłumaczenie ze to Słuzba osobista,zatem
Autobus to słuzba jakas zbiorowa .
to tak na szybko :D:

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
 Post Napisane: 1 maja 2017, o 11:36 
 


Góra 
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 5 ] 

Strona główna forum » OFF TOPIC » Wierzyc nie wierzyc


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Tłumaczenie phpBB3.PL