Zarejestruj    Zaloguj    Dział    FAQ

Strona główna forum » BIBLIA dla KAŻDEGO- TWARDY POKARM » BIBLIA -NAUKA - ODKRYCIA » Biblia a kłamstwa tego świata




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: I.H.S. Pogańska Trójca
 Post Napisane: 21 kwietnia 2014, o 18:00 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 13846
I.H.S. Pogańska Trójca

Wielu z nas widziało lub widuje nadal znany z KRK symbol - I.H.S. Wielu być może się zdziwi, ale pogańscy Rzymianie
czcili Isis, Horus oraz Set. (Seb, Seth)

I.H.S. KRK tłumaczy w ten sposób - Iesus Hominum Salvator - (Jezus Zbawiciel Ludzi)

Poniższy symbol to symbol Zakonu Jezuitów - tych samych, którzy zapoczątkowali tak Syjonizm jak i Masonerię.
Przypominam, że Masoneria wielbi Lucyfera!
.
Obrazek




Nie jest łatwo jednoznacznie udowodnić intencje KRK, ale w świetle masy innych dowodów nie można teorii I.H.S. jako trójcy
Isis, Horus oraz Set. zupełnie odrzucić.
Zwłaszcza, że IHS jest w środku słońca a zza krzyża także widać rozchodzące się promienie słoneczne.
Gdyby ten przykład był przykładem odosobnionym, zgodziłbym się na twierdzenie, że przeciwnicy KRK stanowczo przesadzają.
Ale masa innych dowodów wskazuje niedwuznacznie na rzeczywiste intencje przywódców KRK.
Obrazek

.
Obrazek

Monstrancja przypomina nam wizerunek słońca. Co ciekawe w tym przypadku, na szczycie owej monstrancji ukazany jest mężczyzna z trójkątem poza głową, trzymający dziecko na kolanach. Źródło - http://www.marianbooksandgifts.com/church_goods.htm
Obrazek




Na powyższym zdjęciu JPII trzyma monstrancję z hostią wewnątrz przed przyklękającymi pielgrzymami. Nie można się oprzeć, aby nie skojarzyć, że JPII powoduje klękanie przez słońcem z emblematami Izydy, Horusa i Seba.
Obrazek

Jedna strona medalu wybita Katolicki Eucharystyczny Kongres w Chicago w roku 1926. Ponownie hostia sprawia wrażenie słońca promieniującego we wszystkich kierunkach.

Dla porównania gest Kananejczyków.
Obrazek.Obrazek
Nie ma tutaj mowy o pomyłce. KRK wielbi Eucharystię. Kościół Katolicki sam twierdzi, że Eucharystia jest prze zeń wielbiona. Kapłan świadomie przyklęka przed ołtarzem, na którym znajduje się Monstrancja zawierająca hostię, która jest uważana za rzecz świętą.

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
 Post Napisane: 21 kwietnia 2014, o 18:00 
 


Góra 
  
 
 Tytuł: Św Bazyli Wielki i św Grzegorz z Nazjanzu-trójca
 Post Napisane: 2 października 2014, o 16:22 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 13846
Święty Bazyli Wielki i święty Grzegorz z Nazjanzu
czwartek, 2 stycznia 2014 Święty Bazyli Wielki i święty Grzegorz z Nazjanzu
Obrazek

Dziś Kościół wspomina świętych:
Bazylego Wielkiego i Grzegorza z Nazjanzu – Ojców Kapadockich,
wybitnych teologów, biskupów, doktorów Kościoła i oddanych przyjaciół.



Wydaje się, że obaj "dzisiejsi" święci to w chrześcijaństwie zachodnim postacie nieco zapomniane.
Niesłusznie, bo zawdzięczamy im bardzo wiele, często nie zdając sobie z tego sprawy.
Dla wielu chrześcijan oczywistym jest fakt, że wyznają każdej niedzieli wiarę w jednego Boga w Trzech Osobach, nie podejmując przy tym głębszej releksji nad tą trynitarną tajemnicą.
A to w dużej mierze właśnie dzięki tym dwóm Ojcom Kościoła została utrwalone w Kościele nauczanie i wiara w Trójjedynego Boga.


Bazyli urodził się w Cezarei Kapadockiej ok. 330 roku w zamożnej rodzinie chrześcijańskiej.
O pobożności jego najbliższych świadczy ciekawy fakt, że do grona świętych zostali również zaliczeni: babka Makryna, rodzice: Emelia i Bazyli, siostra Makryna oraz bracia biskupi: Grzegorz z Nyssy i Piotr z Sebasty.
Bazyli otrzymał staranne wykształcenie z zakresu retoryki, filozofii i historii.

W czasie ateńskich studiów poznał Grzegorza z Nazjanzu, z którym połączyła go serdeczna przyjaźń.
Po powrocie do rodzinnego miasta króŧko wykładał w nim retorykę, a następnie zdecydował się porzucić dotychczasowe życie i udać się na pustynię jako pustelnik, odwiedzając różne wspólnoty mnisze.
W 364 roku przyjął święcenia kapłańskie, a sześć lat później po raz drugi powrócił do Cezarei Kapadockiej, tym razem jako jej pasterz.
Jego biskupia posługa charakteryzowała się troską o piękno liturgii, o ubogich oraz o wyjaśnianie i obronę prawd wiary (zwalczał herezję ariańską).

Jest uważany za ojca wschodniego monastycyzmu – z reguły nazwanej jego imieniem po dziś dzień korzystają zakony prawosłane i w katolickich Kościołach wschodnich. Bazyli, któremu nadano przydomek Wielki, zmarł ok. 379 roku.

Jego przyjaciel Grzegorz (nazwany przez potomnych Teologiem) był jego rówieśnikiem.

Przyszedł na świat w Arianzos k/Nazjanzu, również ok. 330 roku, także w chrześcijańskiej rodzinie.
Razem z Bazylim po studiach rozpoczął życie pustelnicze, jednak podobnie jak on nie na długo, gdyż także został kapłanem i biskupem.
Krótko zarządzał diecezją w Nazjanzie (gdzie zastąpił swojego ojca), a w 381 roku objął stolicę biskupią w Konstantynopolu.
Po różnych nieporozumieniach powstałych podczas odbywającego się tam soboru powszechnego powrócił do Nazjanzu, a następnie osiadł jako pustelnik w rodzinnym Arianzos, gdzie poświęcił się pisaniu, głównie kazań i utworów poetyckich.
Tam też zmarł ok. 390 roku.

Święci Bazyli i Grzegorz bronili wiary w jedność bóstwa i człowieczeństwa w Chrystusie, walczyli również z herezjami negującymi bóstwo Ducha Świętego.
Pamiętajmy o nich, gdy będziemy wyznawać wiarę w Boga w trakcie niedzielnej Eucharystii.
Autor: pk
http://www.fra3.pl/Swiety-Bazyli-Wielki ... zu,a,22848

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Św Bazyli Wielki i św Grzegorz z Nazjanzu-trójca
 Post Napisane: 2 października 2014, o 16:24 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 13846
Obrazekbiskup i doktor Kościoła

Zobacz także:
• Święty Bazyli Wielki, biskup i doktor Kościoła

Święty Grzegorz z Nazjanzu

Grzegorz urodził się w roku 329 lub 330 w Arianzie, w pobliżu Nazjanzu w Kapadocji (obecnie Turcja).
Podobnie jak św. Bazyli Wielki, pochodził z rodziny świętych.
Świętą była jego babka - Nonna, brat - św. Cezary i siostra - św. Gorgonia.
Ojciec św. Grzegorza, również Grzegorz, był biskupem Nazjanzu.
Pierwsze nauki Grzegorz pobierał w Nazjanzie (337-343) u swego wuja Amfilochiusza (uczył go krasomówstwa), studia średnie odbył w Cezarei Kapadockiej (343-349), a następnie udał się na studia wyższe retoryki do Cezarei Palestyńskiej (349-352),
gdzie zapoznał się z nauką Orygenesa i stał się odtąd jego wielbicielem.

W tym czasie podążył do Aleksandrii (351-352), gdzie metropolitą był wówczas sławny św. Atanazy Wielki.
W samą Wielkanoc przyjął chrzest, mając 28 lat (358).
Na dalsze studia udał się do Aten, gdzie odbywał je wraz ze św. Bazylim Wielkim (352-358).
Po powrocie do ojczyzny zajął się administrowaniem rodzinnym majątkiem (359-361).
W uroczystość Bożego Narodzenia z rąk ojca otrzymał święcenia kapłańskie i odtąd pomagał mu w duszpasterstwie i w zarządzaniu diecezją (361-363).
Grzegorz pragnął jednak życia pustelniczego.

Udał się więc do Neocezarei w Poncie, gdzie przebywał już wtedy św. Bazyli (363-364).
Posłuszny jednak ojcu wrócił do Nazjanzu i nadal pomagał mu w zarządzaniu diecezją (364-371).
Kiedy św. Bazyli został metropolitą w Cezarei Kapadockiej (372), w tym samym roku namówił Grzegorza, by przyjął biskupstwo w Sasimie.
Grzegorz nie czuł się dobrze na tym urzędzie i dlatego usunął się do klasztoru
św. Tekli w Seleucji Izauryjskiej, gdzie spędził cztery lata (375-379).

Po wkroczeniu cesarza Teodozego I Wielkiego do Konstantynopola, Grzegorza powołano na metropolitę Konstantynopola.
Cesarz uroczyście wprowadził go do katedry Hagia Sofia.


Od maja do lipca 381 roku odbywał się w Konstantynopolu sobór powszechny.
Przewodniczył mu biskup Antiochii, Melecjusz, a po jego nagłej śmierci - Grzegorz.
Na soborze tym metropolitom Konstantynopola, Aleksandrii, Antiochii i Jerozolimy przyznano tytuł patriarchów.
Grzegorz był więc pierwszym patriarchą Konstantynopola
.

Wkrótce jednak zrzekł się tej godności i udał się do Karbala Arianzos, gdzie oddał się wyłącznie kontemplacji i pracy pisarskiej (382).

Zmarł w rodzinnym Arianzie w roku 389 lub 390.
Data jego zgonu nie jest pewna (tradycja prawosławna podaje 25 stycznia 389 r.).

Cesarz Konstantyn II (912-959) sprowadził jego relikwie z Arianzu do Konstantynopola, gdzie umieścił je w kościele Dwunastu Apostołów.
Obecnie część tych relikwii znajduje się w Rzymie, w bazylice św. Piotra (w kaplicy św. Grzegorza), w klasztorze benedyktynek S. Maria in Campo Marzio oraz w Mantui w kościele św. Andrzeja.

Wspomnienie św. Grzegorza obchodzi się wraz ze wspomnieniem św. Bazylego.
Jak na ziemi łączyła ich przyjaźń, tak po śmierci łączy ich wspólna chwała.


Grzegorz był wielkim teologiem, humanistą i poetą.
Spuścizna literacka po nim jest bardzo bogata.
Na pierwszym miejscu wypada wymienić jego kazania.
Pozostało ich do naszych czasów czterdzieści pięć.
Obszerna kiedyś musiała być jego korespondencja, skoro do dziś zachowało się szczęśliwie aż 245 listów.
Grzegorz zasłynął ponadto jako jeden z największych poetów Kościoła Wschodniego.

Ocalało aż 507 jego poetyckich utworów.
Opiewa w nich tajemnice wiary, swoje osobiste przeżycia, uniesienia mistyczne i wydarzenia współczesne.
Jest patronem bazylianów i poetów.

W ikonografii św. Grzegorz ukazywany jest jako biskup rytu bizantyjskiego lub w pontyfikalnych szatach rytu rzymskiego.
Czasami u jego stóp Lucyfer - symbol herezji.

Jest przedstawiany jako starszy mężczyzna z jasnokasztanową, krótką brodą i znaczną łysiną czołową.
Zazwyczaj prawą rękę ma złożoną w geście błogosławieństwa, w lewej trzyma Ewangelię.
Jego atrybutami są: anioł, księga Ewangelii, paliusz.
http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/01-02b.php3
.
.

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Sobór Nicea325 Ariusz trójca
 Post Napisane: 2 października 2014, o 16:53 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 13846
Konstantyn Wielki zwołał w 325 roku sobór powszechny w Nicei
(Azja Mniejsza).


Ariusz (właśc. Arius, Areios, ur. prawdopodobnie w Cyrenajce w prowincji Libia
w 256 roku –, zm. 336 roku w Konstantynopolu) –wczesnochrześcijański teolog z Aleksandrii, twórca arianizmu - jednej z najpopularniejszych herezji w obrębie chrześcijaństwa, którą potępiono na soborze w Nicei w 325 roku.

Życie Ariusza i historia arianizmu


A. prawdopodobnie od dzieciństwa związany był z chrześcijaństwem, naukę dogmatyki katolickiej pobierał u późniejszego męczennika za wiarę Lucjana - prezbitera z Antiochii (inne wersje mówią nie o Lucjanie, ale o Licyniuszu).
Niewiele wiemy o młodości i wieku dojrzałym A.
Jego historia właściwie zaczyna się dopiero w 55 roku życia, gdy
bp Aleksandrii Piotr wyświęcił go na diakona (311 rok), jednak potem tenże sam bp Piotr obłożył go ekskomuniką i wykluczył z gminy chrześcijańskiej za jego nauki dotyczące Trójcy Świętej, gdyż już po roku od tej nominacji A. zaczyna głosić swoje podejrzane teorie trynitarze i chrystologiczne.
Ponownie do wspólnoty chrześcijańskiej Aleksandrii A. przyjął, po śmierci bpa.

Piotra, jego następca Achillas, przy okazji mianując go duchownym miejscowego Kościoła w portowej dzielnicy Aleksandrii zwanej Baukalis (314), co zapewne wiązało się z jego wzorcową i odważną postawą w czasie prześladowań chrześcijan za panowania cesarza Dioklecjana.
Nauczanie A. zapewne wzbudzało kontrowersje, gdyż kolejny, po Achillasie, bp Aleksander wezwał go z żądaniem wytłumaczenia głoszonych i coraz popularniejszych nauk trynitarnych.

W odpowiedzi A. oskarżył biskupa o herezję tzw. sabelianizmu, czyli herezję w sumie w pewien sposób podobną do nauki samego A. (sabelianiści głosili,

że Bóg jest jednoosobowy, a Syn i Duch Święty to tylko formy manifestowania się tegoż Boga ludziom).

Współcześni naukowcy potwierdzą, że bp Aleksander faktycznie był heretykiem (gnostykiem), co jednak nie czyniło nauczania
A. automatycznie ortodoksyjnym.

Zaostrzająca się polemika zmusiła A. do kodyfikacji własnych poglądów, które zawarł w traktacie teologicznym Uczta (Thalia), którego niewielkie fragmenty zachowały się do naszych czasów, ponieważ zawarte zostały w polemicznych pismach bpa Atanazego z Aleksandrii Mowy przeciwko arianom i innych pomniejszych pracach (zgromadzone i opracowane przez R. Hanson, Search for the Christian Doctrine of God. London 1988; C. Williams, Arius: Heresy and Tradition. Grand Rapids 2002).

Pojawienie się Uczty spowodowało, że bp Aleksander zorientował się, że ma do czynienia nie z niezdyscyplinowanym mnichem, lecz z poważną herezją natury trynitarnej, dlatego też pośpiesznie zwołał w 318 roku lokalny synod, który potępił nowe nauki.

Dwa lata później przeciwko Ariuszowi wystąpił także bp Atanazy z Aleksandrii.


A. musiał uciekać z Aleksandrii, schronił się w Bitynii, gdzie wsparcia udzielił mu Euzebiusz z Nikomedii – postać wpływowa tak w sferach kościelnych, jak i dworskich.

To Euzebiusz namówił A. do kompromisu w postaci przepracowania swoich poglądów w kierunku zaniechania głoszenia stworzenia Jezusa Chrystusa ex nihilo przez Boga, co czyniło różnicę pomiędzy poszczególnymi osobami Trójcy Świętej kapitalną.

A. nadal głosił wyższość ontologiczną Ojca nad Synem, ale nadał tym stosunkom charakter typowy dla stosunków pomiędzy ojcami i synami w rzymskiej tradycji prawnej.

Poglądy te przyjął jako zgodne z ortodoksją lokalny synod, który zdjął z A. kary kościelne nałożone przez synod przewodniczony przez bpa Aleksandra.

Był to akt bez precedensu, aby jeden synod lokalny uchylał postanowienia innego, z innej diecezji.

Decyzję tę poparło następnie kilka lokalnych kościołów,
a mianowicie bp Paulin z Tyru, a przede wszystkim bp Euzebiusz z Cezarei.

Tymczasem herezja szerzyła się jednak jak pożar we wschodnich (greckich) regionach Cesarstwa Rzymskiego, gdyż znajdowała tu przyjazne podglebie kulturowe tak w filozofii greckiej (która stanowiła impuls dla samego A.), jak i w wyobrażeniach religijnych ludów semickich.

A. był nie tylko uczonym teologiem, ale także poetą, co miało olbrzymie znaczenie dla propagowania jego idei teologicznych, gdyż poza uczonymi traktatami pisał także wiersze i teksty do pieśni zawierające ariańskie rozumienie kwestii trynitarnej.

Doktryna była więc propagowana za pośrednictwem marynarzy, którzy rozprzestrzeniali jego wiersze i pieśni zawierające uproszczone wykłady teologiczne.


Spór chrystologiczny bardzo niepokoił
cesarza Konstantyna Wielkiego
, mimo że formalnie pozostawał poganinem
(został ochrzczony dopiero na łożu śmierci).

Cesarz prawdopodobnie sam nie wiele rozumiał z istoty sporu w znaczeniu teologicznym, o czym świadczą jego wypowiedzi w tym temacie przytaczane przez Euzebiusza z Cezarei w Życiu Konstantyna.

Cesarza niepokoił nie tyle teologiczny, co polityczny wymiar sporu, gdyż spory religijne prowadziły do powstania zwalczających się frakcji religijnych, które obejmowały swoim zasięgiem całe prowincje cesarskie;
to zaś groziło pojawieniem się postulatów politycznych, gdyby cesarz jasno opowiedział się po którejś ze stron sporu.


Prawdopodobnie na jego polecenie lub sugestię
sprawą A. zajął się bp Ozjusz z Kordoby – jeden z nielicznych wtenczas wybitnych teologów spoza świata greckiego.
Ozjusz pojechał na wschód Cesarstwa, rozmówił się z głównymi antagonistami z obydwu stron i przygotował więc projekt kompromisowego wyznania wiary
, które zakładało:

1/ Uznanie bóstwa Jezusa Chrystusa.
2/ Chrystus jest „zrodzony”, a nie stworzony ex nihilo.
3/ Chrystus istnieje od zawsze, tak jak Bóg-Ojciec.
4/ Chrystus, tak jak Ojciec, jest niezmienny i nie posiada cech korupcji charakterystycznych dla hipostazy.
5/ Chrystus jest odwzorowaniem nie woli, ale realnej egzystencji Boga-Ojca.


Poza punktem 2 projekt Ozjusza zakładał uznanie równości pomiędzy
Ojcem i Synem
i jedynie pkt 2 można było uznać za ukłon w stronę A. i jego zwolenników.

Nowością w tym projekcie było zakończenie dokumentu serią anatem, które miały dotknąć wszystkich tych, którzy nie podpiszą się pod proponowanym wyznaniem wiary.
To od tego dokumentu rozpoczyna się długa kościelna tradycja anatomizowania heretyków
.



Ponieważ propozycja Ozjusza została wsparta autorytetem cesarskim
, to wielu biskupów wschodnich zdecydowało się podpisać się i poprzeć te propozycje, choć z pewnością ich nie zadowalały.

Jedynie 3 odmówiło podpisania, w tym bp Euzebiusz z Cezarei.
Wkrótce zostali ekskomunikowani, ale wrócili po cichu do Kościoła po jednym z synodów.
Oznaczało to, że w Kościele katolickim nieformalnie tolerowana jest herezja ariańska.


W tej sytuacji Konstantyn Wielki zwołał w 325 roku sobór powszechny w Nicei
(Azja Mniejsza).


Zachód, w imieniu papieża Sylwestra, reprezentował Hozjusz bp Kordoby.
Na soborze cesarz zażądał zakończenia sporów i uchwalenia wyznania wiary, które połączy zwaśnione strony.


Do kompromisu nie były jednak chętne obydwie strony choć wydaje się, że decyzja cesarska opowiedzenia się po stronie ortodoksyjnej wynikała raczej z faktu, że miała ona większość na soborze, a nie z przemyślanych poglądów na kw tej sytuacji cesarz musiał się opowiedzieć po którejś ze stron i ostatecznie wybrał kierunek, który dziś uważamy za ortodoksyjny (na mocy postanowień Soboru Nicejskiego właśnie kwestię trynitarną. Sobór skazał Ariusza i popierających go biskupów na wygnanie; heretyckie księgi spalono.
Ariusz zmarł w 336 roku.

Stworzona przez A. doktryna stała się na tyle popularna, iż zagroziła papieskiej
, a sam cesarz Konstantyn I został ochrzczony, na łożu śmierci, przez ariańskiego duchownego.

Prawdopodobnie także część otoczenia cesarskiego skłaniała się do arianizmu, min. wzmiankowany pierwszy ideolog cesarski i twórca chrześcijańskiej teologii politycznej – Euzebiusz z Cezarei, który wykazuje pewne predylekcje ku arianizmowi.
W późniejszych czasach arianizm, za rządów cesarzy Konstancjusza i Walensa, był pod cesarską opieką, a biskupów prawowiernych (np. Atanazego prześladowano).

W roku 334 uczeń Ariusza, Wulfila, rozpoczął pracę misjonarską wśród Wizygotów, głosząc arianizm.
Spowodowało to pierwotne ochrzczenie większości plemion germańskich w tradycji ariańskiej.
Wyjątkiem zostali Frankowie, którzy przyjęli chrzest i naukę z Rzymu i których sukcesy polityczne zaowocowały unicestwieniem tej herezji w późniejszych wiekach.
Błędy A. odżywały jednak wielokrotnie, min. w epoce reformacji, także w Rzeczypospolitej szlacheckiej (arianie, bracia polscy).



Nauka Ariusza



Jest rzeczą dosyć prawdopodobną, że koncepcje trynitarne i chrystologiczne A. nie były jego samodzielną konstrukcją; być może, że przejął je od swojego mistrza i nauczyciela Lucjana (Licyniusza), którego nauka stanowi mutację doktryny Orygenesa.

Podstawą doktryny A. była negacja równości wszystkich trzech osób składających się na Trójcę Świętą.


A. głosił więc, że:
1/ Syn Boży stoi poniżej Ojca; Syn Boży został przez Ojca stworzony ex nihil.
2/ Jezus Chrystus urodził się jako człowiek i dopiero jego walory moralne i religijne (natury osobistej) spowodowały,
że Bóg uznał za słuszne dokonanie „adopcji” Jezusa, a więc Jezus Chrystus tylko w tym sensie jest „synem” Bożym.

3/ W momencie „adopcji” Jezus utracił ludzką duszę.

4/ Tak pojęty Syn Boży stanowi coś na kształt bytu pośredniczącego pomiędzy Bogiem a ludźmi.

5/ To podniesienie Jezusa do rangi bytu adoptowanego przez Boga było faktem unikalnym i nigdy nie zostanie powtórzone; nikt nigdy ze śmiertelnych nie zostanie już „adoptowany” przez Boga.


Na potwierdzenie swoich koncepcji A. przytaczał następujące fragmenty z Pisma Świętego:

1/ "Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec" Mk 13, 32.

2/ „Jezus mu rzekł: Czemu nazywasz Mnie dobrym?
Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg” Mk 10, 18.

3/ „Rzekł do niej Jezus: Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im:
Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego” J 20,17.

4/ "To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie.
On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem" FLP 2, 5-6.

5/ "On jest obrazem Boga niewidzialnego - Pierworodnym wobec każdego stworzenia, bo w Nim zostało wszystko stworzone: i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne, czy Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze. Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone" Kol 1 15-16.

6/ "A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas.
I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy" J 1,14.

7/ "idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie" J 14, 28.

Wszystkie przytoczony wyżej cytaty były przez A. interpetowane jako dowody, że Jezus Chrystus nie tylko nie jest równy Bogu-Ojcu w hierarchii ontologicznej,
ale nawet nigdy nie twierdził i nie głosił, że posiada równy Bogu-Ojcu status.


Jak wspomniano, koncepcja ta była bliska zarówno filozofii neoplatońskiej, jak i ludowej religijności ludów semickich zamieszkujących wschodnie prowincje ówczesnego Cesarstwa Rzymskiego

. W przypadku filozofii greckiej chodziło o neoplatonizm, który jednoznacznie kojarzył absolut z bytem pojedynczym i wedle formuł którego
Syn i Duch Święty, stanowili tylko hipostazy Boga (absolut), które z natury musiały być mniej doskonałe niż pierwowzór; dodatkowo Grekom bliska była idea samo podniesienia się człowieka do rangi istoty „adoptowanej” przez Boga, gdyż zgadzało się to z ich przekonaniem,
że zło (grzech) nie wynika z natury ludzkiej ułomnej w wyniku grzechu pierworodnego, lecz z niewiedzy
(motyw ten pojawi się następnie min. w polemikach ze „zgreczonym” Pelagiuszem).

Arianizm był więc zgodny z filozoficznym wykształceniem elit hellenistycznych.


Arianizm pasował także do pogańskich wyobrażeń religijnych ludów semickich (posługujących się językiem syriackim), które miały poważne kłopoty z przyjęciem dwupostaciowości Jezusa Chrystusa (człowieka i Boga),

akceptując Chrystusa albo jako człowieka, albo jako Boga
(stąd długotrwała popularność rozmaitych herezji monofizyckich w tym rejonie świata), ale nie jako byt łączący w sobie dwie natury: Boską i ludzką.


Adam Wielomski
http://www.konserwatyzm.pl/artykul/4690 ... i-arianizm

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: I. NESTORIUSZ, CYRYL I SOBÓR W EFEZIE
 Post Napisane: 23 grudnia 2014, o 10:06 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 13846
I. NESTORIUSZ, CYRYL I SOBÓR W EFEZIE (431)
Wpisany przez KLAUS SCHATZ
wtorek, 26 października 2004 13:29

Sobór Nicejski pozostawił otwartą inną kwestię: w jaki sposób ponadświatowy
Logos może związać się z człowiekiem a jednak pozostać Bogiem?

Jeśli bowiem ów Logos nie jest „duszą świata” jak u Ariusza, a więc jeśli wewnętrznie nie ma w sobie odniesienia do świata, to problem jeszcze bardziej się zaostrza.
Mówiąc inaczej: jak boskie Słowo może być człowiekiem, a jednak Jego Bóstwo może pozostawać czymś różnym od Jego człowieczeństwa?

Innymi słowy: co oznacza wcielenie Boga?
W związku z tym kształtują się dwa kierunki myślenia, które łączy się z dwoma wielkimi patriarchatami Wschodu.

1. Kierunek aleksandryjski podkreśla jedność Chrystusa.


Zjednoczenie wiekuistego Słowa z ciałem Jezusa, a tym samym druga Osoba Boska jako działający i ujawniający się w ciele podmiot, zostają w sposób radykalny i konsekwentnie przemyślane do końca.

Zasadnicza myśl jest następująca: Człowiek-Jezus jest Bogiem.

Bóg, bądź boski Logos, jest tym, kto objawia się w ciele Jezusa.

Później, po Soborze w Chalcedonie, będzie się używać takich formuł jak:
„Bóg - względnie: jeden z Trójcy - cierpiał za nas”.

Teologię tę określa się również jako chrystologię
Logos-Sarks (schemat: Słowo-Ciało).
W formie ekstremalnej, na przykład u Apolinarego z Laodycei w IV wieku, Logos tworzył z ciałem naturalną jedność ciała i duszy:
Chrystus nie ma więc już ludzkiej duszy, bo miejsce duszy zajmuje Logos (a więc w gruncie rzeczy Bóg z ludzkim ciałem).


Ortodoksyjni przedstawiciele tego kierunku,
Atanazy Aleksandryjski w IV wieku, a na dobre dopiero Cyryl Aleksandryjski w V wieku, uznają pełną ludzką naturę Chrystusa z ciałem i duszą.

Podkreślają jednak nierozdzielną jedność:
Bóstwo i człowieczeństwo nie stoją obok siebie, ale tworzą jedyną w swym rodzaju rzeczywistość, podobnie jak ogień przenikający rozżarzone żelazo.

Cyryl podkreśla to w taki sposób: „Słowo stało się człowiekiem, a nie weszło w człowieka, lub mówiąc inaczej nie przybrało postaci człowieka!”

Przewodnim zdaniem jest tu J 1, 14.
W oparciu o nie Cyryl mówi o „jednej naturze (mia physis) wcielonego Słowa”.

Natura (physis) nie ma tu jeszcze późniejszego technicznego znaczenia „bycia Bogiem”, czy „bycia człowiekiem”, ale wyraża po prostu jedyną rzeczywistość:
nie polega ona na „przyjęciu” postaci człowieka, nie polega na moralnym zjednoczeniu, ale polega na tym, że ów Człowiek-Jezus jest Bogiem!


2. W przeciwieństwie do kierunku aleksandryjskiego, kierunek antiocheński podkreśla różnicę między Bogiem i człowiekiem.

Przyjmuje pełne i samodzielne człowieczeństwo Jezusa i bierze je na sposób radykalny, na serio.

Dlatego też nazywa się on chrystologią Logos-Anthropos (schemat: Słowo-Człowiek). Ze szczególnym upodobaniem mówi o Chrystusie jako o „drugim Adamie”
lub też, że w Chrystusie pełny człowiek został przyjęty przez Boga, bądź, że Logos zamieszkuje w człowieku Jezusie tak, jak w świątyni, lub że posługuje się nim jak swym „narzędziem”.

Niebezpieczeństwo tej chrystologii polega na tym, że więź Jezusa z Bogiem może łatwo wydawać się tylko więzią moralną (Bóg mówi „tak” człowiekowi Jezusowi).
Oczywiście, wielkim niebezpieczeństwem przeciwnego kierunku jest to, że pełne człowieczeństwo Jezusa nie dochodzi do głosu.

Kierunek aleksandryjski jest „teologią opartą na złotej podstawie”.
Świat traci w nim swą samodzielność, podczas gdy druga teologia najpierw bierze na serio świat w jego własnym charakterze i dokonuje refleksji wychodząc od człowieka.
W gruncie rzeczy są to dwa typy teologii, na które natrafiać się będzie w różnych formach nie tylko w chrystologii.

Jak w wielu teologicznych walkach, tak i tu w przypadku wzajemnie zwalczających się partii można dostrzec z większego dystansu dwa uprawnione kierunki myślenia, które mogą się wzajemnie uzupełniać.

Sobór Chalcedoński dokonał później syntezy, która uznawała prawomocność sposobu myślenia obu stron.
To, że najpierw doszło do ostrej walki, miało jako swą przyczynę - poza osobistymi powodami - również i to, że dwa patriarchaty, Aleksandria i Konstantynopol, na płaszczyźnie teologicznej toczyły walkę o władzę.

Chrystologiczne walki V wieku są - choć nie wyłącznie - walkami między Konstantynopolem, który parł do przodu, a Aleksandrią, która broniła swego pierwszeństwa na Wschodzie, a także swego drugiego miejsca w całym Kościele i z początku znajdowała się w przymierzu z Rzymem.

Silna pozycja Aleksandrii na dworze cesarskim opierała się zasadniczo na fakcie, że Egipt był spichlerzem stolicy cesarstwa, a biskup aleksandryjski stawał się w Egipcie postacią coraz bardziej dominującą i rzeczywistym obrońcą całego kraju.


I. Nestoriusz, Cyryl i Sobór w Efezie (431)

1. „Scandalum oecumenicum”


W pierwszym akcie dramatu przeciwnikami są:
Nestoriusz, patriarcha Konstantynopola jako reprezentant kierunku antiocheńskiego
oraz Cyryl, patriarcha Aleksandrii jako reprezentant kierunku aleksandryjskiego.

Poza wspomnianą już rywalizacją między Aleksandrią i Konstantynopolem, wielką rolę po obu stronach odgrywa także aż nazbyt element ludzki.

Cyryl doskonale znał się na politycznych matactwach i na wszelkich środkach walki o władzę, ale okazywał przy tym mało zrozumienia dla innych opinii teologicznych.
Nestoriusz na zarzuty reagował ironicznie, zarozumiale i z udawaną chełpliwością, przy czym pastoralna roztropność i wyczucie nie były jego mocną stroną.

Skandalon oikoumenikon, który podzielił wiernych w Konstantynopolu na dwa zażarcie zwalczające się obozy, obracał się wokół tytułu „Bogurodzica” (Theotokos).

Pewna grupa odrzucała ten tytuł: Maryja zrodziła tylko człowieka, w którym oczywiście zamieszkuje Bóstwo.
Spór o ten tytuł poddawał w wątpliwość pobożność przede wszystkim mnichów, w szeregach których wzywanie Theotokos od dawna było czymś normalnym.

Nestoriusz zastał już ten spór, gdy w 428 roku stał się patriarchą Konstantynopola.

Nie rozniecił go, a raczej próbował załagodzić, proponując zamiast terminów „Bogurodzica” lub „Rodzicielka człowieka (Jezusa)” (anthropotokos) wyrażenie „Rodzicielka Chrystusa” (Christotokos).


Jego zamiarem było przy tym uniknięcie mieszania Bóstwa i człowieczeństwa Chrystusa. Właśnie dlatego przeciwstawiał się on takim wyrażeniom jak: „Bóg narodził się z niewiasty”, „Bóg cierpiał”.
Zamiast tego zaproponował formułę: „Maryja zrodziła człowieka, narzędzie Bóstwa”.

Wśród katolickich historyków dogmatu prawdopodobnie zapanowała już dziś zgoda co do tego, że Nestoriusz w rzeczywistości nie był heretykiem, ale mieścił się w granicach ortodoksji.

Nestoriusz przede wszystkim nie zaprzeczał nierozdzielnej jedności Bóstwa i człowieczeństwa w Chrystusie.
Zgodnie z istotą rzeczy postrzegał ją jako jedność osoby.

To, że widział on tę jedność osoby nie w samym Logosie, ale we wspólnym dla obu natur prosopon Chrystusa jako coś trzeciego obok Bóstwa i człowieczeństwa,
trzeba by (patrząc z perspektywy Chalcedonu) złożyć na karb niedoskonałej terminologii, którą wybacza się przecież także Cyrylowi.


Oczywiście, w przeciwieństwie do Cyryla,
Nestoriuszowi nie udało się w wystarczający sposób uczynić zrozumiałą swej myśli soteriologicznej, która tymczasem całkowicie nim zawładnęła[1].

Cyryl zgorszył się przede wszystkim sposobem mówienia Nestoriusza.

Doszło do wymiany listów, w których obydwaj w gruncie rzeczy całkowicie się mijali.

Cyrylowi jednak lepiej niż Nestoriuszowi udało się uwyraźnić znaczenie zbawienia w prezentowanym przez siebie stanowisku.

Argumentował on w taki sposób: jeśli ciało Jezusa nie jest ciałem Boga, to wówczas nie może On nam także ofiarować życia;
jeśli Jego śmierć na krzyżu nie jest śmiercią Boga, to nie może On nas także wybawić od śmierci.


Ale oto do sporu włączyły się inne patriarchaty, to znaczy najpierw Rzym.

Nestoriusz jako pierwszy poinformował o niej rzymskiego biskupa Celestyna, ale popełnił wielki błąd.
Nie wziął pod uwagę, że w Rzymie znajomość języka greckiego bez wątpienia nie wystarczała do tego, aby dać sobie radę z trudną teologiczną terminologią fachową.
Doszło do tego, że jego dossier najpierw zostało wysłane do Marsylii, celem oceny przez władającego greką znawcę Wschodu, opata Jana Kasjana od św. Wiktora.

Cyryl uprzedził go wysyłając do Rzymu swoje dossier wraz z łacińskim tłumaczeniem.

Rzymski synod w 430 roku potępił Nestoriusza (źle go zrozumiał i tezy przedstawił w zniekształconej postaci) i zażądał od niego odwołania jego tez w ciągu 10 dni od otrzymania orzeczenia synodalnego - w przeciwnym wypadku zostanie on wykluczony ze wspólnoty Kościoła.

Egzekutorem wyroku został ustanowiony nie kto inny, jak właśnie Cyryl.


Rzeczą nieszczęsną i teologicznie nieusprawiedliwioną było to, że Rzym w tak jednostronny sposób i bez żadnych zastrzeżeń stanął po stronie Cyryla.
Cyryl
streścił wiarę we Wcielenie w 12 anatematyzmach i zażądał od Nestoriusza, żeby je przyjął.

2. Dwa sobory w jednym mieście

Pierwsza inicjatywa zwołania soboru ekumenicznego wyszła od Nestoriusza.


Podjął ją zaraz cesarz Teodozjusz II, który zwołał sobór do Efezu.

Nie zaproszono nań wszystkich biskupów, ale tylko metropolitów Wschodu, którzy mieli wybrać sobie takiego lub innego biskupa pomocniczego ze swej prowincji, a ponadto z Zachodu zaproszono przedstawicieli Rzymu i Kartaginy.

Biskup Rzymu Celestyn,
zajęty zupełnie czymś innym, a mianowicie problemem pelagianizmu i pełen obaw, iż pelagianie mogliby przedstawić swą sprawę na forum soboru[2], udzielił swoim wysłannikom wskazówki, by we wszystkim trzymali
się Cyryla, a poza tym, by nie uczestniczyli w dyskusjach na tej samej płaszczyźnie, co inni, ale by byli ich sędziami
[3].

Sobór rozpoczął się 22 czerwca z udziałem 150 (do 160) biskupów, przede wszystkim egipskich, azjatyckich i palestyńskich, wśród których poza Cyrylem wiodącymi postaciami byli metropolici Memnon z Efezu i Juwenal z Jerozolimy.

Ponadto przybyli liczni mnisi egipscy, którzy gromadząc się w grupkach i wołając Theotokos opanowali ulice miasta i swoimi demonstracjami podgrzewali nastroje wśród ludu.


Tymczasem Nestoriusz, również obecny w Efezie, choć oczywiście nie na soborze, otrzymał policyjną ochronę od cesarza, chcącego zapewnić mu bezpieczeństwo.


Zaraz na początku wybuchł konflikt między cesarzem, a raczej jego przedstawicielem, i Cyrylem, którzy mieli zupełnie przeciwstawne wyobrażenia o soborze.

O ile cesarz pragnął porozumienia obu kierunków i dlatego domagał się, by soborowi przewodził jego przedstawiciel, komes Kandydian, to Cyryl, w pełni popierany przez Rzym, czuł się rzeczywistym panem soboru.

Gdy biskupi antiocheńscy pod wodzą Jana z Antiochii opóźniali swe przybycie, nie czekał na nich, ale natychmiast otworzył sobór.

Nie czekał zresztą również na przybycie rzymskich legatów - ci jednak i tak otrzymali wskazówkę, by działać w najściślejszej łączności z Cyrylem.
Kandydian żądał, by czekać na przyjazd antiocheńczyków.
Jednak nie posłuchano go.
Cyryl nie dopuścił, by przewodniczył soborowi, a na zajmowanym przez niego miejscu kazał umieścić księgę Ewangelii.

Nestoriusz ze swej strony wzbraniał się przed przybyciem na sobór, dopóki nie będą obecni wszyscy biskupi.
Gdy biskupi przybyli do jego domu, policja zabroniła im wstępu.


Sobór obradujący pod przewodnictwem Cyryla uznał drugi list Cyryla do Nestoriusza za zgodny z wiarą nicejską
, a odpowiedź Nestoriusza za sprzeczną z nią[4].

Znamienny dla świadomości ojców soborowych jest fakt, że zarówno wcześniej, jak i teraz, rzeczywisty autorytet stanowił dla nich Sobór Nicejski.

Sobór Efeski nie rości sobie żadnego prawa do równorzędności z Niceą.


Dlatego nie wydaje on żadnej nowej „definicji”.
Jedynie stwierdza, czy określone wypowiedzi zgodne są z Niceą, czy też są z nią sprzeczne.
Rozstrzygającym punktem nicejskiego wyznania wiary jest to, że mówi ono o
„jednym i tym samym”, iż jest Synem Boga, iż zstąpił, cierpiał itd.


Potem Nestoriusza złożono z urzędu.
W liście skierowanym do niego jako do „nowego Judasza” powiadomiono go, że z powodu swych „bezbożnych nauk” zostaje pozbawiony wszelkich kościelnych godności.

Od otwarcia soboru przez Cyryla upłynęły zaledwie cztery dni, gdy 26 czerwca zjawili się również antiocheńczycy.

Pod przewodem Jana z Antiochii odbyli oni również w Efezie antysobór z udziałem mniej więcej 50 biskupów (wobec 150 pod wodzą Cyryla).
Sobór ten ze swej strony zdjął z urzędu Cyryla.

Tak więc gdy cesarz, który chciał porozumienia, załamywał ręce, w tym samym mieście odbywało się żałosny spektakl: obradowały dwa sobory, które na dodatek wzajemnie się ekskomunikowały.

Cesarz uznał sobór za niebyły i nieważny.
Zakazał biskupom opuszczania Efezu i ogłosił, że konieczne jest zbadanie sprawy przez wyższego urzędnika.
Na początku lipca przybyli również legaci rzymscy.
Sobór został na nowo otwarty i uznano decyzje synodu rzymskiego.
Legaci ze swej strony zgodzili się na zdjęcie z urzędu Nestoriusza, a tym samym wyrazili przyłączenie się Zachodu do wyroku wydanego na Nestoriusza.

Następnie wraz z 30 biskupami został ekskomunikowany także Jan z Antiochii.

W końcu zjawił się urzędnik cesarski, złożył z urzędu zarówno Nestoriusza, jak i Cyryla, osadził obu w areszcie domowym i rozwiązał sobór.

Cyryl jednak uciekł i w Aleksandrii został triumfalnie przyjęty przez całe miasto, natomiast Nestoriusz musiał usunąć się do klasztoru w Antiochii.
Później powitał z radością list Leona Wielkiego do Flawiana (449) i dostrzegł, że w dokumencie tym uznano jego idee.

Efez może służyć za przykład soboru, który powoduje podział.
Był jednostronnym zwycięstwem określonego kierunku teologicznego nad innym.
Jego bezpośrednim skutkiem był rozpad communio pomiędzy oboma wielkimi patriarchatami, Aleksandrią i Antiochią.

3. Chwiejny pokój


Dwa lata po zerwaniu mostów nastąpił jednak bardziej pojednawczy finał.
Zawdzięczano go przede wszystkim cesarzowi.

Cyrylowi, który przecież został złożony z urzędu, ogromnymi darami na dwór w Konstantynopolu, które doprowadziły Kościół aleksandryjski na skraj bankructwa, udało się zmienić nastawienie cesarza do własnej osoby.
Jednak nie uniknął ustępstw, ponieważ Teodozjusz II chciał porozumienia między wrogimi sobie patriarchatami.
Po dwóch nieudanych podejściach osiągnął w końcu swój cel w 433 roku.

Podstawą pokoju stała się formuła unijna naszkicowana przez antiocheńczyków
i uznana przez Cyryla za prawowierną
[5].

Formuła mówi o Chrystusie jako „doskonałym Bogu” i „doskonałym człowieku”, współistotnym Ojcu co do Bóstwa, a także nam - co do człowieczeństwa.

Mówi ona o „zjednoczeniu dwóch natur” i o „zjednoczeniu bez zmieszania” oraz wyznaje Maryję jako „Bogurodzicę”.

Tym samym Cyryl milcząco porzucił swe anatematyzmy i gorszącą formułę o
„jednej naturze wcielonego Słowa”.
Unia ta, która w istotny sposób przygotowała sobór w Chalcedonie, i której formuła została przejęta do pierwszej części definicji chalcedońskiej, z punktu widzenia historii rozwoju dogmatu jest bardziej znacząca i z większą słusznością może być określana jako „ekumeniczna” niż sam Sobór Efeski.

Zawarty w takich okolicznościach pokój był jednak bardzo niepewny i chwiejny. Zwolenników obu protagonistów udało się dlań pozyskać tylko z wielkim trudem. Obydwa teologiczne kierunki usiłowały wyjść poza jego ramy.

Szczególnie partia cyrylowo-aleksandryjska, tak teraz, jak i wcześniej, próbowała narzucić interpretację formuły w rozumieniu anatematyzmów Cyryla, a „zjednoczenie dwóch natur” rozumieć w takim sensie, że nie tworzą one już dwóch, ale „jedną naturę” (rzeczywistość), mianowicie rzeczywistość „wcielonego Słowa”.

Doszło do tego, iż ów kierunek zyskał wielkie znaczenie szczególnie w Syrii, dotychczasowym centrum kierunku antiocheńskiego.
Pokój utrzymywał się tak długo, jak długo żyli obaj jego protagoniści, Cyryl i Jan. Jednak po ich śmierci (444 i 442) doszło do dalszej radykalizacji postaw.

© Wydawnictwo WAM

[1] H. J. Vogt, Papst Cölestin und Nestorius, w: Konzil und Papst. Festschrift Tüchle, Paderborn 1975, 85-101, tu 97n.
[2] J. Speigl, Der Pelagianismus auf dem Konzil vom Ephesus, AHC 1 (1969), 1-14.
[3] ACO I, II, 25.
[4] ACO I, 3; 61-65.
[5] ACO I, 1, 4; 8, 27-9, 8; 17, 9-20.
http://www.apologetyka.katolik.pl/odnow ... efezie-431

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: I. NESTORIUSZ, CYRYL I SOBÓR W EFEZIE
 Post Napisane: 29 grudnia 2014, o 20:16 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 13846
Agora bardzo dobr film polecam .
tak wygladało chrześcijanstwo 400 roku

http://www.cda.pl/video/11816957/Agora- ... L-By-Traku

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sobór Nicea325 Ariusz trójca
 Post Napisane: 30 marca 2018, o 16:35 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 13846
Nie wiem dlaczego tak sie działo ,ze w tamtych czasach mezczyzni doprowadzili
do takiego wypaczenia naukApostołow

Kiedy czytam tych zadufanych w sobie polityków ,filozofów od pseudo znajomosci
tego Kim Jeszua Mesjasz był w ich oczach.
I słucham panów tzw ewangelistów kaznodziei z tak wielkim parciem na samouwielbienie
narzymem zwane .
To czego sie dziwic ,ze wierzacy sa niewierzący ze pastorzy byle do wypłaty
ze ewangelisci byle zablysnac w corazto innym kraju itp itd.

Wrócilam dotego watku bo zagladnełam doswego Ogrodka i trafiłam na rozsierdzonego Smoka ,który to chciał mnie zaskoczyc trojca i niejakim znawca
Święty Grzegorz z Nazjanzu
O nim jest tu wyzej .

Smok jak wiadomo chce pozrec niewiaste bo wie ,ze ona jest jego wyrokiem.

Ten tu smok taksie trzyma trojcy jak niemowle maminego cycka i za nic ma
pokarm dla dorosłlych facetów .
Pokarm który sobie sam jest w stanie nabyc.
Takich mlecznych nauczycieli mamy nakazdym kroku oni nie potrafia sie
oderwac od matki Romy oniczuja sie bepiecznie boprzeciez dostali gotowe mleczko
teraz tylko pic i lezec głaszczac sie po brzuszku .

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sobór Nicea325 Ariusz trójca
 Post Napisane: 30 marca 2018, o 16:36 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 13846
Smok Wawelski
Nikt nie rodzi się na nowo po katolickim chrzcie niemowląt. Gdyby się rodził, żylibyśmy w innym kraju pełnym odrodzonych ludzi, w których posiew Boży uniemożliwia trwałe życie w grzechu [I Jana 3:9].

Trójca nie ma nic wspólnego z Niceą.
Wiedzą o tym wszyscy, którzy czytali coś więcej niż ideologiczne broszurki niedouczonych heretyków.

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sobór Nicea325 Ariusz trójca
 Post Napisane: 30 marca 2018, o 16:40 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 13846
OLiwka

Tytuł: Re: Ogród Oliwkowej gnozy
PostNapisane: Cz paź 02, 2014 11:04 am
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt maja 02, 2006 5:29 pm
Posty: 359
Lokalizacja: Ww
oczywiście ,ze sie nie Rodzi z Ducha Świętego poniewaz chrzest odbywa sie w trojce BEZ IMIENIA nie wymawia sie Imienia które

powinno byc wymienione ,równiez mogli by chrzcic w imie prezydenta.
Tyle ze nie wiadomo jakiego,którego ?

Nie okłamuj ludzi ze nie chodzi o Nice kto ma troche wiedzy ten wie ze tam postanowiono co ma byc podobnie
jak Sobote zamieniono na niedziele a sprzeciwiających sie zabijano.

_____________________

256 Święty Grzegorz z Nazjanzu, nazywany również "Teologiem",
przekazuje katechumenom w Konstantynopolu następujące streszczenie wiary trynitarnej:

Daję wam jedno Bóstwo i Potęgę, Jednego istniejącego w Trzech
i zawierającego Trzech na różny sposób.
Bóstwo bez różnicy substancji czy natury, stopnia wyższego,
który podnosi, ani stopnia niższego, który poniża...
Nieskończona współ naturalność Trzech nieskończonych.
Cały Bóg w każdym z osobna... Bóg Trójjedyny ujmowany jako całość...
Nie zacząłem jeszcze myśleć o Jedności, a już Trójca ogarnia mnie swoim blaskiem.
Nie zacząłem jeszcze myśleć o Trójcy, a już obejmuje mnie Jedność... 74

.........

jak to on daje ?
jedno Bóstwo ? co to znaczy ?
istniejącego w trzech ? czego kogo jakich ?
znaczy sie ich bóg ma imie "Trzech"
ten Trzech na różny sposób ? czyli na jaki ?
tu bym sie zgodziła ze jeszcze nie zaczał myslec o Jednosci a juz Trójca ogarneła blaskiem lucyfer ?
cały bóg a pół boga to ile ?
Jeszua powiedział jasno wyraźnie
Słuchaj Israelu JHWH Elohejnu JHWH JEDEN ..
nie mówi nic o trzech nic o trójcy zatem reszta jest od szatana.

http://www.ulicaprosta.net/forum/viewto ... 150#p49104


tak czy owak jestes pod wpływem ich ducha a nie Ducha Mesjasza.
.ty jestes poinformowany tyle ze przeciw Prawdzie .
podajesz linki bez tłumaczenia ?

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sobór Nicea325 Ariusz trójca
 Post Napisane: 30 marca 2018, o 16:46 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 13846
Smok
____

Oliwka napisał(a):
Nie okłamuj ludzi ze nie chodzi o Nice kto ma troche wiedzy ten wie ze tam postanowiono co ma byc podobnie jak Sobote zamieniono na niedziele a sprzeciwiających sie zabijano
_________

smok
Niestety, powtarzasz bajki heretyków. Udowodnij, że podczas Soboru w Nicei robiono coś takiego.
Poproszę o dokumenty soborowe, czyli konkretne zapisy, które zawierają te postanowienia.

Jeśli nie potrafisz ich przytoczyć, to skorzystaj z okazji, żeby się raczej nie odzywać w temacie. Nie interesuje mniej ujadanie, tylko rzetelna dyskusja.

Grzegorz z Nazjansu pisał o Trójcy już w roku 256, czyli na 70 lat przed Soborem w Nicei. Czyli sama obalasz własne twierdzenie, że Trójca to jest produkt Soboru Nicejskiego. Sobór potwierdził tylko to, czego nauczano w Kościele od dawna.

Twoje bezładne argumenty o czymś, o czym nie masz zielonego pojęcia, wypada wyłącznie ignorować. Ale przynajmniej po Tobie widać poziom argumentacji, więc sama sobie wydajesz świadectwo.
______

Oliwka napisał(a):
podajesz linki bez tłumaczenia?
_________
Nie mam czasu tłumaczyć wszystkiego dla wszystkich.
Wykłady są po angielsku, a nie po chińsku. Dlatego znajdź kogoś, kto zna język angielski i poproś o tłumaczenie - to lepsze niż opowiadanie, że "kto ma troche wiedzy ten wie" to, co Ty rzekomo "wiesz". Kto ma trochę wiedzy, ten nie powtarza bzdur na temat Soboru Nicejskiego.

Wygłady przedstawiają fakty zaczerpnięte z dokumentów tego soboru, a nie bajki ideologiczne szerzone przez niedouczonych przeciwników prawdy. Kto chce, ten znajdzie sposób, żeby je poznać. O ile zależy mu na prawdzie, a nie na szerzeniu kłamstwa.
http://www.ulicaprosta.net/forum/viewto ... &start=165

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sobór Nicea325 Ariusz trójca
 Post Napisane: 30 marca 2018, o 16:47 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 13846
A z jakim to mlekiem wyssał "Trzech" dlaczego zaprzeczył słowom Jeszua ze JHWH JEDEN Jest dlaczego zadał kłam ?
Jeszua powiedział do Israela ze ich Elohejnu JHWH JEDEN ...pojmujesz taka prostote Jeden nie Trzech zatem kazdy kto mówi ze Trzech
jest Bogiem Israela jest od złego.
JHWH mówi 'Oprócz MNIE nie ma Elohejnu który Zbawia ..
.Ja pierwszy i ostatni ...pojmujesz ?

Nikt przedemna i nit za man Ja Sam...
całą ta inteligencja trójcowców funta kłaków nie wart.
Cytuj:
Niestety, powtarzasz bajki heretyków.
Udowodnij, że podczas Soboru w Nicei robiono coś takiego.
Poproszę o dokumenty soborowe, czyli konkretne zapisy, które zawierają te postanowienia.


Oliwka
Sam napisałes ze tam w Nicei ZATWIERDZONO to co wczesniej kosciół ustanowił A z kim to ustalai no ?
Gdzie to masz ze Duch Święty z nimi ustalił Trzech.
Babilonu im sie zachciało juz nie wiedzieli jak sie zemscic na Zydach .
Dokumentów ci trzeba ?
czy ty jestes Jezuita albo inny taki ?
I nie mów o ujadaniu bo sam to robisz .
Przestan okłamaywac ludzi .

_________________
Jestem jak Oliwka zielona w domu JHWH
zaufałam łasce Jego na wieki ,wieków.
Ps.52/10

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sobór Nicea325 Ariusz trójca
 Post Napisane: 30 marca 2018, o 16:52 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 13846
smok-To, że JHWH jest jednością złożoną, pisaliśmy już wielokrotnie, powołując się na konkretne fragmenty Biblii. Nie będę się powtarzał.

___________
Oliwka napisał(a):
Sam napisałes ze tam w Nicei ZATWIERDZONO to co wczesniej kosciół ustanowił A z kim to ustalai no?

___________
smok
W Nicei nie wymyślono Trójcy, ani nauczania o Boskości Jezusa, ani innych rzeczy powtarzanych w kółko przez heretyków.
Nauka o Trójcy istniała w Kościele już od dawna, ponieważ jest w Biblii.
To heretyk Ariusz ją podważył i dlatego trzeba było ją bardziej ściśle zdefiniować.
................

Oliwka napisał(a):
Dokupentów ci trzeba? czy ty jestes Jezuita albo inny taki?
______________
smok
Tak, trzeba mi dokumentów. Tutaj nie jest magiel, droga Pani. Jeśli twierdzisz, że jakiś sobór zrobił to czy tamto, to poproszę o dokumenty soborowe. Czyli o fakty, a nie o wycofywanie się rakiem z dyskusji.

Jeśli nie potrafisz dowieść tego, co twierdzisz, to najlepiej po prostu nic nie twierdź. Będzie bezpieczniej.

To tyle z mojej strony. Postaraj się zapoznać z tym wszystkim, bo żaden inny Jezus niż ten, który jest Panem i Bogiem [Jan 20:28] namaszczonym przez Ojca [Hebr. 1:8-10] i posłanym przez Ojca i Ducha [Iz. 48:12-16] Cię nie zbawi.
Okłamujesz samą siebie.

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sobór Nicea325 Ariusz trójca
 Post Napisane: 30 marca 2018, o 16:59 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 13846
ytuj:
To, że JHWH jest jednością złożoną, pisaliśmy już wielokrotnie, powołując się na konkretne fragmenty Biblii. Nie będę się powtarzał.
_________
oliwka
pisalismy ? czyli kto a jaki to autorytet ma byc dla mnie ?
JHWH jednosc złozona ? czy tak powiedział Jeszua - Słucha Israelu JHWH ELOHEJNU JHWH jednosc złozna ?
tak powiedział ?
Nie ?
to po co przekrecasz Jego Słowo czyniac z Niego krętacza .

_______
Cytuj:smok
W Nicei nie wymyślono Trójcy, ani nauczania o Boskości Jezusa, ani innych rzeczy powtarzanych w kółko przez heretyków.
Nauka o Trójcy istniała w Kościele już od dawna, ponieważ jest w Biblii.
To heretyk Ariusz ją podważył i dlatego trzeba było ją bardziej ściśle zdefiniować.

_______
oliwka
A powiedziałąm ze tam WYMYSLONO ?
czy powiedziałąm ze tam ZATWIERDZONO to co wczesniej diabły babilonskie .wymysliły .
Tak ci gładko to słowo heretyk spływa ze nie zauwasz Sam nim jesteś .
W jakim kosciele ? czyim kosciele bo napewno nie tego który powiedział .
Na Tej Skale zbuduje Zbór Mój -
masz tu TRZECH czy Jeden mówi ze Zbuduje JEDEN MÓWI o Sobie zawsze mówi o Sobie.
w Biblii czyli w Tanach jest ich trzech ?
Ariusz heretyk podwazył wasze jezuickie JHS - kłamstwo Izyda Horus Set to twój Trzech . zona i matka jednego .
JHS jezuickie wszedzie ich logo łykaja JHS i nie wiedza ze to lucyferianizm.
JHS nie jest JHWH.
JHWH JEST JESZUA .
O jakich ty zydach mówisz skad oni sa przebierancy ?
Jeszcze powiedz ze znali od dawan różaniec tylko heretycy im zabrali .
Nikt wierzacy w trzech nie Narodzi sie z Dcha Mesjasza nikt bo to jest kłąmstwo .
Ten kto Narodził sie z Ducha PRAWDY odrzuci trójce i odrzuci ciało z prochu ziemi bo Jeszua to Ciało z Nieba.
Jeszua nie był z ciała i krwi ziemskiego człowieka ale Adam z Nieba.

__________
Cytuj:smok
Tak, trzeba mi dokumentów. Tutaj nie jest magiel, droga Pani.
Jeśli twierdzisz, że jakiś sobór zrobił to czy tamto, to poproszę o dokumenty soborowe.
Czyli o fakty, a nie o wycofywanie się rakiem z dyskusji.

___________
oliwka
Dokumenty czyje jezuickie czyje o czym ty mówisz ?
Wycofywanie sie rakiem ?
fakty sa Biblia

__________
Cytuj:smok
Jeśli nie potrafisz dowieść tego, co twierdzisz, to najlepiej po prostu nic nie twierdź. Będzie bezpieczniej.
_____________
oliwka

Bezpiecznie bo co ?
Twierdze ze od lat oszkujesz ludzi zwodzisz mataczasz ...

__________
Cytuj:smok
To tyle z mojej strony. Postaraj się zapoznać z tym wszystkim, bo żaden inny Jezus niż ten, który jest Panem i Bogiem [Jan 20:28] namaszczonym przez Ojca [Hebr. 1:8-10] i posłanym przez Ojca i Ducha [Iz. 48:12-16] Cię nie zbawi. Okłamujesz samą siebie.

__________
oliwka
JESZUA JEST TYM KTÓRY NAMASZCZA
polecam treny 20/4 o ile zrozumiesz

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sobór Nicea325 Ariusz trójca
 Post Napisane: 30 marca 2018, o 17:12 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 13846
biskup i doktor Kościoła

Zobacz także:
• Święty Bazyli Wielki, biskup i doktor Kościoła

Święty Grzegorz z Nazjanzu
Grzegorz urodził się w roku 329 lub 330 w Arianzie, w pobliżu Nazjanzu w Kapadocji (obecnie Turcja).
Podobnie jak św. Bazyli Wielki, pochodził z rodziny świętych.
Świętą była jego babka - Nonna, brat - św. Cezary i siostra - św. Gorgonia.
Ojciec św. Grzegorza, również Grzegorz, był biskupem Nazjanzu.
Pierwsze nauki Grzegorz pobierał w Nazjanzie (337-343) u swego wuja Amfilochiusza (uczył go krasomówstwa), studia średnie odbył w Cezarei Kapadockiej (343-349), a następnie udał się na studia wyższe retoryki do Cezarei Palestyńskiej (349-352),
gdzie zapoznał się z nauką Orygenesa i stał się odtąd jego wielbicielem.
W tym czasie podążył do Aleksandrii (351-352), gdzie metropolitą był wówczas sławny św. Atanazy Wielki.
W samą Wielkanoc przyjął chrzest, mając 28 lat (358).
Na dalsze studia udał się do Aten, gdzie odbywał je wraz ze św. Bazylim Wielkim (352-358).
Po powrocie do ojczyzny zajął się administrowaniem rodzinnym majątkiem (359-361).
W uroczystość Bożego Narodzenia z rąk ojca otrzymał święcenia kapłańskie i odtąd pomagał mu w duszpasterstwie i w zarządzaniu diecezją (361-363).

Grzegorz pragnął jednak życia pustelniczego.

Udał się więc do Neocezarei w Poncie, gdzie przebywał już wtedy św. Bazyli (363-364).
Posłuszny jednak ojcu wrócił do Nazjanzu i nadal pomagał mu w zarządzaniu diecezją (364-371).
Kiedy św. Bazyli został metropolitą w Cezarei Kapadockiej (372), w tym samym roku namówił Grzegorza, by przyjął biskupstwo w Sasimie.
Grzegorz nie czuł się dobrze na tym urzędzie i dlatego usunął się do klasztoru św. Tekli w Seleucji Izauryjskiej, gdzie spędził cztery lata (375-379).
Po wkroczeniu cesarza Teodozego I Wielkiego do Konstantynopola, Grzegorza powołano na metropolitę Konstantynopola.
Cesarz uroczyście wprowadził go do katedry Hagia Sofia.
Od maja do lipca 381 roku odbywał się w Konstantynopolu sobór powszechny.
Przewodniczył mu biskup Antiochii, Melecjusz, a po jego nagłej śmierci - Grzegorz.
Na soborze tym metropolitom Konstantynopola, Aleksandrii, Antiochii i Jerozolimy przyznano tytuł patriarchów.


Grzegorz był więc pierwszym patriarchą Konstantynopola.

Wkrótce jednak zrzekł się tej godności i udał się do Karbala Arianzos, gdzie oddał się wyłącznie kontemplacji i pracy pisarskiej (382).
Zmarł w rodzinnym Arianzie w roku 389 lub 390.
Data jego zgonu nie jest pewna (tradycja prawosławna podaje 25 stycznia 389 r.).
Cesarz Konstantyn II (912-959) sprowadził jego relikwie z Arianzu do Konstantynopola, gdzie umieścił je w kościele Dwunastu Apostołów.
Obecnie część tych relikwii znajduje się w Rzymie, w bazylice św. Piotra (w kaplicy św. Grzegorza), w klasztorze benedyktynek S. Maria in Campo Marzio oraz w Mantui w kościele św. Andrzeja.
Wspomnienie św. Grzegorza obchodzi się wraz ze wspomnieniem św. Bazylego.
Jak na ziemi łączyła ich przyjaźń, tak po śmierci łączy ich wspólna chwała.
Grzegorz był wielkim teologiem, humanistą i poetą.
Spuścizna literacka po nim jest bardzo bogata.
Na pierwszym miejscu wypada wymienić jego kazania.
Pozostało ich do naszych czasów czterdzieści pięć.
Obszerna kiedyś musiała być jego korespondencja, skoro do dziś zachowało się szczęśliwie aż 245 listów.
Grzegorz zasłynął ponadto jako jeden z największych poetów Kościoła Wschodniego.
Ocalało aż 507 jego poetyckich utworów.
Opiewa w nich tajemnice wiary, swoje osobiste przeżycia, uniesienia mistyczne i wydarzenia współczesne.
Jest patronem bazylianów i poetów.

W ikonografii św. Grzegorz ukazywany jest jako biskup rytu bizantyjskiego lub w pontyfikalnych szatach rytu rzymskiego.
Czasami u jego stóp Lucyfer - symbol herezji.
Jest przedstawiany jako starszy mężczyzna z jasnokasztanową, krótką brodą i znaczną łysiną czołową.
Zazwyczaj prawą rękę ma złożoną w geście błogosławieństwa, w lewej trzyma Ewangelię.
Jego atrybutami są: anioł, księga Ewangelii, paliusz.
........

Matką Grzegorza była bardzo pobożna św. Nonna, natomiast ojciec (Grzegorz Starszy) był – w chwili narodzin Grzegorza – biskupem Nazjanzu.
Z pochodzenia był poganinem, który w 325 roku – zapewne pod wpływem żony – nawrócił się i przyjął chrzest.
Już w 329 roku został biskupem.
..........

oliwka
I taki oto krasomówca wyćwiczony wyszkolony przez ojca poganina zadecydował o "TRZECH "?
Nie dziwie sie inaczej nie mógł był pod wpływem heretyków ale musiał byc pilny bo szybko awansował piał sie w góre ..
A co to powiedziałes, ze o trójcy mówił w roku 256 roku ?

________________
Cytuj:smok
Grzegorz z Nazjansu pisał o Trójcy już w roku 256, czyli na 70 lat przed Soborem w Nicei.
Czyli sama obalasz własne twierdzenie, że Trójca to jest produkt Soboru Nicejskiego.
Sobór potwierdził tylko to, czego nauczano w Kościele od dawna.

Cytuj:
Twoje bezładne argumenty o czymś, o czym nie masz zielonego pojęcia, wypada wyłącznie ignorować.
Ale przynajmniej po Tobie widać poziom argumentacji, więc sama sobie wydajesz świadectwo.

______________
oliwka
to co napisałes mnie jak Ulał pasuje do ciebie ZWRACAM do ciebie twoje bezłądne argumenty.
Okłamujesz ludzi ,pisał o trójcy zanim sie urodził brawo brawo :)
Grzegorz urodził się w roku 329 lub 330 w Arianzie
.
co za heretycy i mówi sie ze mężczyźni maja wyłączność nauczania ?

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sobór Nicea325 Ariusz trójca
 Post Napisane: 30 marca 2018, o 17:17 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 13846
Re: Ogród Oliwkowej gnozy
PostNapisane: Cz paź 02, 2014 6:37 pm
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 01, 2005 9:30 pm
Posty: 8516
Lokalizacja: Kraków
Przepraszam, ale to Ty napisałaś, że chodzi o Grzegorza z Nazjanzu:
___________

Oliwka napisał(a):
256 Święty Grzegorz z Nazjanzu, nazywany również "Teologiem",
przekazuje katechumenom w Konstantynopolu następujące streszczenie wiary trynitarnej:

___________
Ja cytowałem Twój tekst, więc napisałem o Grzegorzu z Nazjanzu. Nie wiem, skąd cytowałaś, bo źródła nie podałaś. Więc to Ty pierwsza napisałaś o kimś, kto napisał coś, zanim się urodził. Zrobiłaś to 2 października o godzinie 11.04. Można sprawdzić.

Prawdopodobnie chodziło o innego Grzegorza zwanego Cudotwórcą (213-273), który napisał:

„Jeden jest Bóg, Ojciec Słowa żywego, osobowej Mądrości, mowy i obrazu Przedwiecznego.
Jeden też Pan, jedyny z jedynego, Bóg z Boga, odbicie i obraz Bóstwa, Słowo działające, Mądrość ogarniająca istotę wszystkich rzeczy, Moc powołująca do bytu wszelkie stworzenie, prawdziwy Syn prawdziwego Boga, niezniszczalny z niezniszczalnego, nieśmiertelny z nieśmiertelnego, wieczny z wiecznego.
I jeden Duch Święty mający istnienie z Boga, a który i przez Syna objawił się ludziom. Doskonały obraz Syna doskonałego, Życie i przyczyna życia, Źródło święte, Świętość dająca uświęcenie.
W Nim objawia się Bóg Ojciec, który jest ponad wszystkim i we wszystkim i Bóg Syn, który jest przez wszystko.
Trójca doskonała, niepodzielna i nieodmienna w chwale, wieczności i królowaniu.
W Trójcy nie ma nic stworzonego, nic służebnego, nic dodanego, czego by przedtem nie było, a dopiero później przybyło.
Tak więc nigdy nie brakowało Ojcu Syna, ani Synowi Ducha, ale zawsze ta sama Trójca nieodwracalna i nieodmienna”.

Rozmawiamy o tym, że nauczanie o trójjedynym Bogu istniało w Kościele na długo przed Soborem Nicejskim - takie są fakty. Cytaty Ojców od początku II wieku do IV wieku można poczytać tutaj:

http://bednarski.apologetyka.info/swiad ... oa,197.htm

To, kto się mylił w innych sprawach, jest osobnym tematem.
Dowody na to, że nauka o trójjedyności Boga pochodzi z Biblii, podałem w linkach powyżej i w innych wątkach.
____________
Oliwka napisał(a):
Dokumenty czyje jezuickie czyje o czym ty mówisz?
____________
O dokumentach soborowych, które są dostępne. Jezuitów jeszcze wtedy nie było.
A jeśli wszystko, co Ci nie pasuje, chcesz zrzucić na jezuitów, to nie zapomnij jeszcze o Żydach, masonach i cyklistach. :lol:

___________

Oliwka napisał(a):
JESZUA JEST TYM KTÓRY NAMASZCZA

__________
smok
Naprawdę? Jeszua jest swoim własnym Ojcem?
I namaścił sam siebie?

"Do którego bowiem z aniołów powiedział kiedykolwiek: Tyś jest Synem moim, Jam cię dziś zrodził? I znowu: Ja mu będę ojcem, a on będzie mi synem?
I znowu, kiedy wprowadza Pierworodnego na świat, mówi: Niechże mu oddają pokłon wszyscy aniołowie Boży.
O aniołach wprawdzie mówi: Aniołów swych czyni On wichrami, a sługi swoje płomieniami ognia; lecz do Syna: Tron twój, o Boże, na wieki wieków, Berłem sprawiedliwym berło Królestwa twego.
Umiłowałeś sprawiedliwość, a znienawidziłeś nieprawość:
Dlatego namaścił cię, o Boże, Bóg twój olejkiem wesela jak żadnego z towarzyszy twoich.
Oraz: Tyś, Panie, na początku ugruntował ziemię, i niebiosa są dziełem rąk twoich; one przeminą, ale Ty zostajesz; I wszystkie jako szata zestarzeją się, i jako płaszcz je zwiniesz, jako odzienie, i przemienione zostaną; ale tyś zawsze ten sam i nie skończą się lata twoje" [Hebr. 1:5-12]

Treny 4:20 w kontekście mówi o królu Izraela jako pomazańcu, bo to król Sedekiasz został schwytany podczas ucieczki z oblężonej Jerozolimy [Jer. 52:4-11].
A Treny to jest księga poetycka.

Użeranie się z kłótliwymi niewiastami, które chcą w dodatku nauczać, jest męczące. Dlatego kończę.

P.S.
Aha, jeszcze jedno. Wbrew dziwnym teoriom heretyków, żadna triada bogów pogańskich nie była trójcą, ponieważ to byli trzej bogowie, a nie jeden Bóg w trzech Osobach.
+++++++


Oliwka napisał(a):
Ten kto Narodził sie z Ducha PRAWDY odrzuci trójce i odrzuci ciało z prochu ziemi bo Jeszua to Ciało z Nieba. Jeszua nie był z ciałą i krwi ziemskiego człowieka ale Adam z Nieba
No proszę, i mamy ducha antychrysta w całej okazałości. Właśnie dlatego apostoł Jan napisał:

"Po tym poznawajcie Ducha Bożego: Wszelki duch, który wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, z Boga jest. Wszelki zaś duch, który nie wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, nie jest z Boga. Jest to duch antychrysta, o którym słyszeliście, że ma przyjść, i teraz już jest na świecie" [I Jana 4:2-3]

A w Liście do Hebrajczyków mamy:

"Skoro zaś dzieci mają udział we krwi i w ciele, więc i On również miał w nich udział, aby przez śmierć zniszczyć tego, który miał władzę nad śmiercią, to jest diabła, i aby wyzwolić wszystkich tych, którzy z powodu lęku przed śmiercią przez całe życie byli w niewoli" [Hebr. 2:14-15]

I to by było na tyle.

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
 Post Napisane: 30 marca 2018, o 17:17 
 


Góra 
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strona główna forum » BIBLIA dla KAŻDEGO- TWARDY POKARM » BIBLIA -NAUKA - ODKRYCIA » Biblia a kłamstwa tego świata


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
cron
To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Tłumaczenie phpBB3.PL