Zarejestruj    Zaloguj    Dział    FAQ

Strona główna forum » BIBLIA dla KAŻDEGO- TWARDY POKARM » BIBLIA -NAUKA - ODKRYCIA




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Kazanie Pastora Williama Burketa
 Post Napisane: 12 października 2012, o 11:42 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 13367
Kazanie Pastora Williama Burketa z Kościoła Zielonoświatkowego

Przestrzeganie przykazań warunkiem szczęścia


Chwała Panu! Już od długiego czasu pragnąłem być między wami.
Nie wyobrażacie sobie nawet, ile o was myślałem i ile się za was modliłem.
Widziałem was częściej niż myślicie. Spotykałem się z wami przed tronem łaski.
Dobrze jest mi być w tych zborach i wśród was, bracia! Bardzo ostatnio byłem zajęty w pracy dla Pana.
Byłem w bardzo wielu krajach świata, głosząc Chrystusa.
Mogę wam zdać relację, że wiele dusz zostało zbawionych i wydarzyło się wiele wspaniałych rzeczy. Widzieliśmy cuda. Głosiliśmy Słowo Boże na wielkich zjazdach. Od czasu, kiedy widzieliśmy się ostatnio, głosiłem Słowo Boże chyba w 19 krajach.
Dwa lata temu usługiwałem na konwencji ruchu zielonoświątkowego w Brazylii. Trwała ona przez tydzień.
W ciągu dnia usługiwałem kaznodziejom, wieczorem zaś na ogólnych zgromadzeniach. Codziennie rano usługiwałem dla około 6000 kaznodziejów. Konwencja odbywała się na dużym stadionie sportowym, a wieczorami było na stadionie 30-40 tysięcy osób. Widzieliśmy, jak wielu z nich oddaje się Panu. Głosiłem także Słowo Boże w Hiszpanii, na Jamajce, w Japonii, Australii i wielu innych krajach. Do Indii i Indonezji mam zamiar powrócić znowu w tym roku, jeśli będzie to możliwe. Pan pracował również nad moim sercem, gdy chodzi o usługiwanie. Kładł mi nacisk na nauczanie Kościoła w tych ostatnich czasach. Jutro mamy się spotkać z starszymi braćmi zborów i będę mógł wtedy podzielić się z wami niektórymi z tych rzeczy, które mi Bóg pokazał.

Dzisiaj wieczorem chciałbym podzielić się z wami Słowem Bożym.
Może zanim przeczytam tekst, miałbym wam jeszcze powiedzieć o mojej rodzinie. Siostra Burkett kieruje biurem nasze misji.
Pracują tam teraz trzy osoby i mamy bardzo dużo pracy. Chciałem wam też powiedzieć, że moja kiedyś mała dziewczynka ma już 17 lat, a mój syn dochodzi do trzydziestki.
Jest żonaty i ma trzyletnią córeczkę. Wszyscy członkowie mojej rodziny służą ze serca Panu. Amen. Bóg był dla nas bardzo dobry.

Mam na sercu coś, do czego pobudza mnie Duch Święty.
Nie wiem, jak to kazanie się zakończy dzisiaj, ale wiem, jaką prawdę chciałem wam przekazać. Większość z was zna mnie dosyć dobrze i wie, że rzadko zdarza mi się głosić Słowo Boże z notatek. Biblia stanowi nasze notatki.
Ja nie jestem przeciwko zwiastowaniu z notatek, ale Biblia daje mi natchnienie.

Jest wiele spraw w Kościele tych czasów, które w moim sercu wywołują troskę.
O tych sprawach chciałbym z wami mówić.
Zwróćmy się do Psalmu 1O3, wiersze 17 i 18: „Lecz łaska Pana od wieków na wieki dla tych, którzy się Go boją, a sprawiedliwość Jego dla synów ich synów, dla tych, którzy strzegą przymierza Jego i pamiętają o wypełnianiu przykazań Jego.”

W popularnym obecnie ruchu zielonoświątkowym na świecie nastąpiły pewne dramatyczne zmiany.
Zmiany nastąpiły w nauce na temat Ducha Świętego i na temat przykazań Bożych, oraz na temat zakonu Bożego i Jego Królestwa, a zmiany te są bardzo subtelne.
Pojawił się jak gdyby nowy rodzaj chrześcijaństwa.
Kładzie on nacisk na szczęście, muzykę, szczególnie rokową, na wiarę, uwielbianie, lecz nie ma w nim wzmianki o przykazaniach.
Nie ma wzmianki o posłuszeństwie.
Jeśli tylko wierzysz Bogu i uwielbiasz Go, a czujesz się w porządku, to jesteś w porządku. Jeśli czujesz się dobrze, to znaczy, że twój stosunek do Boga jest właściwy

Dopóki Bóg nie dopuści na ciebie choroby lub jakichś sądów, znaczy to, że jest wszystko dobrze.
Wy tutaj w Bieszczadach jesteście w pewnym sensie uprzywilejowani.
Niektórzy z was myślą może, że jest to niekorzystne, ale to jest dla was korzystne.
Na zachodzie to nowoczesne chrześcijaństwo zdobywa mocne pozycje.
Ludzie nie chcą siedzieć i słuchać zdrowej ewangelii. Nie mają w swoim duchu pragnienia ani smaku na sprawiedliwość.
Chcą się oni dobrze bawić.
Chcą się czuć dobrze.

Bracia i siostry!
To jest od szatana.
To jest diabeł.
On zwodzi Kościół i rabuje mu chwałę Bożą. Jesteśmy powołani do sprawiedliwości.
Jeśli jesteś na nowo narodzony i masz w sobie Ducha Świętego, to będziesz miał miłość Bożą.
Co to jest miłość Boża?
Znaczy to miłować to, co miłuje Bóg.

NIe miłować rzeczy, które miłują ludzie.
To, co miłują ludzie, jest zwodnicze, to sprowadzi cię na manowce.
Jeśli masz miłość Bożą, będziesz miłować to, co Bóg miłuje.

Obrazek

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
 Post Napisane: 12 października 2012, o 11:42 
 


Góra 
  
 
 Tytuł: Re: Kazanie Pastora Williama Burketa
 Post Napisane: 12 października 2012, o 13:16 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 13367

A co Bóg miłuje?

Pozwólcie, że wymienię kilka tych rzeczy, które Bóg miłuje.
Bóg miłuje Prawdę. !
Ponad wszystko inne On miłuje Prawdę.
Kiedy Jezus mówił o Duchu Świętym; wspomina o Nim trzy razy:
w 14, 15 i 16 rozdziale Ewangelii Jana.
Nazywa Go Duchem Prawdy.
Dlatego, jeżeli wypełniony jesteś Duchem Świętym, to napełniony jesteś Miłością Prawdy.


Będziesz wtedy miłować prawdę bardziej niż miłujesz samego siebie.
Alleluja! Amen!
Chciałbym, abyście wszyscy powiedzieli: Amen!

Wtedy czuję się dobrze.
To mnie zachęca.
Ale czasami ja tak usługuję, a nikt nie mówi mi: Amen.
Ludzie siedzą z wlepionym we mnie wzrokiem i ja wtedy zwiastuję jak Jeremiasz.
Nie potrzebuję waszego Amen, ale jeśli macie je, chętnie je usłyszę.
Amen!

Oto, co mówi nasz tekst.
Jest tu mowa o tym, co Bóg preferuje, czemu daje pierwszeństwo, oraz o Jego świętości.
Jestem w Kościele zielonoświątkowym już ponad 3O lat, ale nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek słyszał kazanie na temat bojaźni Bożej.

Nie pamiętam nawet jednego kazania o bojaźni Bożej.
A jednak, zarówno Stary jak i Nowy Testament zawiera taką naukę.
Jeśli nie będziesz głosić bojaźni Bożej, to nie będzie bojaźni Bożej pomiędzy nami.
Potrzebujemy ożywienia.

W kościołach zielonoświątkowych na świecie potrzebne jest ożywienie.
Ożywienie prawdy, aby wrócić z powrotem do Biblii.
W wierszu 17 wspomniana jest wielka siła w myśleniu i życiu chrześcijan.

Apostoł Paweł zaś mówi: „Z bojaźnią i ze drżeniem zbawienie swoje sprawujcie”.

Gdzież jest ta bojaźń?


Jak to możliwe, że mężczyźni i kobiety robią w kościołach to, co robią?
Nie ma bojaźni Bożej.


Dlatego w naszych kościołach młodzi ludzie stoją na podium i grają na instrumentach,
aż ludzie zaczynają tupać nogami, podrygiwać ciałami i tym podobne.
To jest zabawa.
Rock!
To nie powoduje, by ktokolwiek oddawał wtedy Bogu cześć.
Jak to, że te rzeczy mogą mieć miejsce w Kościele?
Przez to, że nie ma bojaźni Bożej.
Alleluja!

W wierszu 18 nasz tekst mówi, że ci, którzy strzegą przymierza Jego i pamiętają o przykazaniach Jego, by je wypełniać, są tymi, którym Pan okazuje łaskę.

Chciałbym mówić do was dzisiaj szczególnie o przykazaniach.
Zwróćmy się najpierw do

Psalmu 19, w. 8: „Zakon/TORAPana/IHVH jest doskonały.”

TORA
IHVH jest doskonały!
Zakon/TORA Pana jest doskonały!
Zakon/TORA Pana jest doskonały!

Amen!
Do niego nie można nic dodawać.
Nie da się ulepszyć zakonu/TORAPana.
Jest tak wiele na temat zakonu/TORY Pańskiego, co chciałbym powiedzieć.
W tym nowym chrześcijaństwie, które powstaje w kościołach na Zachodzie, następuje całkowite odrzucenie zakonu/TORAPańskiego.

Ktoś mógłby powiedzieć: Bracie Burkett, ale ty czytasz ze Starego Testamentu.
Dobrze, otwórzmy więc Nowy Testament.

Otwórzmy to miejsce, które jest najbardziej duchowym miejscem w Nowym Testamencie: Rzymian 7 i 8, i zobaczmy, czy chrześcijanie winni odrzucać zakon/TORE

Wiersz 12 z rozdziału 7 mówi:„Zakon/TORA jest święty”.
On jest święty!

„I przykazanie-dabar-SŁOWO jest święte i sprawiedliwe i dobre”.

Popatrzmy na wiersz 14: „Wiemy bowiem, że zakon/hTorah jest duchowy”.
Zakon/hTorah jest duchowy!

Amen! — Bracie Burkett, ale myśmy przecież otrzymali Ducha Świętego!
A kiedy otrzymuje się Ducha Świętego, zakon/Torah staje się niepotrzebny.

Duch Święty powoduje, że żyjemy ponad zakonem/Torą.
Nie, nie, nie, nie!

Nie pozwólcie, by ktokolwiek tak mówił, gdyż tego nie ma w Biblii.
Duch Święty mieszka w zakonie/Torah Bożym.
Nie nad nim, lecz w nim. Alleluja!

Rzymian 8 wiersz 3 „Czego zakon/hTorahnie mógł dokonać, w czym był słaby z powodu ciała , tego dokonał Bóg przez zesłanie Syna Odzianego Ciałem w postaci grzesznego ciała, ofiarując je za grzech, potępił grzech w ciele”,

wiersz 4: „aby prawny zapis(konstytucja)/Chukat zakonu/hTorah wykonały się w nas, którzy nie według ciała postępujemy, lecz według Ducha”.

Aby sprawiedliwość zakonu wypełniała się w nas, którzy chodzimy w Duchu!
To jest usługa Ducha Świętego: wypełnianie sprawiedliwości zakonu/hTorah.
Wszystko inne, czym naszym zdaniem Duch Święty rzekomo jest, stanowi humanistyczną religię.

Bracia, bądźcie ostrożni!
Młodzi ludzie bądźcie ostrożni!
Matki, ojcowie uważajcie!
Czytajcie swoje Biblie!
Duch Święty mieszka w Słowie Bożym.
Duch Święty jest w was.
Duch Święty jest w zakonie/hTorah Pańskim.
On nie jest tylko osobą, która przyszła, aby służyć ci i darować ci dobre samopoczucie i odjąć ci wszelkie boleści i wszelkie choroby.
Jeśli będziemy chodzić w sprawiedliwości Ducha Świętego, to nie będzie tyle chorób. Alleluja! Amen!

Obrazek

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kazanie Pastora Williama Burketa
 Post Napisane: 12 października 2012, o 15:27 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 13367
Czym jest zakon?
Gdybym miał 3 lub 4 godziny czasu, próbowałbym wam wyjaśnić.
Ciekawe, ilu z was by tu jeszcze potem siedziało? Brat mówi, że wszyscy.
Chciałbym dzisiaj przekazać kilka myśli na temat zakonu/Torah.
Jest to wspaniały temat.

Po pierwsze, nowoczesne chrześcijaństwo podkreśla miłość.
Biblia podkreśla miłość i zakon/Torah
Powiem wam takie zdanie, które może was zdziwi.
Nie ma różnicy między zakonem Torah Bożym a miłością Bożą.
To jest to samo.
To jest zupełnie to samo.

Kiedy ludzie głoszą i wyznają miłość Bożą, a przeczą zakonowi/Torah Bożemu, są fałszywymi chrześcijanami.

Lub też są głupi.
Albo jedno i drugie zarazem.
Możemy się o tym przekonać w

1 Liście Jana 5, wiersz trzeci:„Na tym bowiem polega miłość ku Bogu” [/color]— słuchajcie uważnie — „Na tym bowiem polega miłość ku Bogu (względnie miłość Boża), że się przestrzega przykazań/micwot Jego”.

Otóż Jan mówi jeszcze inną rzecz, aby nie było żadnej wątpliwości.
Wielu nowoczesnych chrześcijan uważa bowiem, że zakon/Torah Boży jest ciężarem,
Jan jednak mówi: „przykazania/micwot jego nie są uciążliwe”.
Alleluja!

Jaka jest zasada zakonu/Torah Bożego?
Na jakiej zasadzie opiera się zakon/Torah?
Dlaczego Bóg dał ludziom zakon/Torah?


Otóż po pierwsze, jest to objawienie Boga.
Każdy punkt zakonu/Torah stanowi obszerne zagadnienie.

Ale w ogólności przykazania/micwot Boże objawiają nam naturę Bożą.
Mówią one o tym, co Bóg lubi, a czego nie lubi.
Mówią nam, jakim On jest Bogiem.
Zakon/Torah Boży objawia nam również Boże priorytety: czemu Bóg daje pierwszeństwo.
Zakon/Torah Boży pochodzi z serca Bożego.
I wszystko to jest pozytywne.
Amen!

Myślę, że dzieliłem się już tym kiedyś z wami.
Ale dla tych, którzy tego nie słyszeli, powtórzę teraz jeszcze raz.
Moglibyśmy myśleć, że zakon/Torah Boży jest negatywny

Ale to powinniście sobie wybić z głowy.
To jest wielkie oszustwo diabła.
Szatan chce przede wszystkim zburzyć zakon/Torah Boży w sercach wierzących.
Zakon/Torah jest pozytywny.
Objawia on łaskawą naturę Boga.

Bóg chce, aby człowiek był szczęśliwy.
I przykazania/micwot otwierają nam drogę do tego szczęścia.
Ja nazywam dziesięć przykazań/dabar-SŁOWO dziesięcioma zasadami ludzkiego szczęścia.

Ale może powiesz: przecież prawo mówi: nie będziesz, nie będziesz, nie będziesz! Niezupełnie!
Niezupełnie!
Pozwólcie mi wyjaśnić.
Zakon/Torah mówi na przykład: „Nie kradnij”! Nie kradnij!

Chcę was o coś zapytać.
Czy uważacie, że to jest negatywne?
Udowodnię, wam, że nie.
Nie będziesz kradł.
Kto będzie z tego niezadowolony i uważał to będzie za negatywne?
Złodzieje! Złodziej! Złodziej nie lubi tego przykazania.
Dla złodzieja jest to negatywne, ograniczające.
Alleluja! Amen!

„Nie będziesz zabijał!”
Kto będzie to uważał za negatywne?
Ja się z tym zgadzam.
Dla mnie jest to pozytywne.
Amen!
Twierdzę, że prawo nie jest negatywne.
Jedynie dla złych.

Jeśli masz Ducha Świętego, jesteś w całkowitej zgodności ze wszystkimi przykazaniami. Amen!
Ze wszystkimi!

Nie będziesz miał z nimi żadnych kłopotów.
Jeśli jesteś napełniony Duchem Świętym, będziesz się zgadzał z każdym Bożym przykazaniem.
Amen!


Chciałem jeszcze coś powiedzieć o przykazaniach.
Zakon/Torah Boży, jeśli chcecie coś sobie zapisać, podyktuję wam coś.
Jeśli macie papier i ołówek, zapiszcie sobie.

Udowodnię wam, jak ważny jest zakon/Torah Boży dla Królestwa Bożego.
Wiemy, że nadrzędną wolą Boga w stosunku do ludzi jest, aby ludzie byli szczęśliwi.
Bóg chce, abyśmy byli szczęśliwi.
Amen!
I mając wiarę winniśmy w to wierzyć przede wszystkim.
Bóg chce, abyśmy byli szczęśliwi.
Przykazania zaś objawiają nam, w jaki sposób możemy być szczęśliwi.
Aby być szczęśliwy, musisz być w porządku.
Nie można czynić źle i być szczęśliwy.



Obrazek

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kazanie Pastora Williama Burketa
 Post Napisane: 12 października 2012, o 15:34 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 13367
Oto, co dzieje się w naszych myślach.
Przyjechałem z Ameryki.
Wielu z tych nowoczesnych chrześcijan, tych nowoczesnych nauk mówi, że wystarczy, jeśli wierzysz w Jezusa, wiesz, że On jest Synem Bożym, śpiewasz refreny, słuchasz kaset z muzyką chrześcijańską, idziesz tanecznym krokiem przez życie i wszystko jest takie słodkie i wspaniałe.

Przy tym kobiety są nieskromne; noszą biżuterię.
Ależ są przecież w Biblii przykazania na ten temat!

Amen!
Bracie, w Biblii jest przykazanie na ten temat!
Nauczając przykazań, uczysz ludzi, jak być szczęśliwymi.
Kobiety obcinają włosy.
Ale przecież w Biblii jest przykazanie na ten temat!

Jak możemy mieć Ducha Świętego, a być nieposłusznymi przykazaniom?!
Szczególnie przykazaniom nowotestamentowym!?
Rzucam wam wyzwanie.

Alleluja, oni ubierają się w kosztowne ubrania, kobiety są ekstrawaganckie, wyzywające. Znam chrześcijan w Ameryce, którzy są bardzo bogaci, lecz nic nie dają na misję.
Kupują bardzo drogą odzież i po ubraniu się dwa lub trzy razy, gdy się to przybrudzi, wyrzucają to i kupują coś nowego, nawet nie piorą swojej odzieży.

Mnożą się rozwody, ludzie w kościołach, nawet i kaznodzieje wstępują w związki małżeńskie po 2 lub 3 razy, są cali umalowani.

Oni naruszają i ignorują przykazanie Boże Nowego Testamentu oraz życie chrześcijańskie, jakie opisuje Biblia.

A na wszystkie te tematy w Biblii są przykazania! Lecz oni miewają swoje zgromadzenia, śpiewają refreny, tańczą w Duchu, miewają uczty miłości.

Mówię o tym, co dzieje się w ruchu charyzmatycznym w Stanach Zjednoczonych.
A jeśli Jezus odwlecze Swoje przyjście, przyjdzie to i do tego kraju.
Już teraz do Polski zaczyna to przychodzić.
Bracia, uważajcie na to, co ludzie z Zachodu przywożą tutaj do waszych zborów.

Pewien pastor powiedział mi: Bracie Burkett, będziemy teraz mieć ucztę miłości.
I to jest w kościołach charyzmatycznych powszechne.

Śpiewają refreny o Jezusie.
Wszyscy kołyszą się i uwielbiają Pana, łzy leją się im po policzkach, niektórzy mówią językami.

Potem zaczynają obejmować jedni drugich.
Mężczyźni i kobiety ściskają się, podchodzą znów do kogoś innego, trzymają się przez chwilę, całują się. — To jest cielesność!
Cielesność!
To nic innego tylko odstępstwo.

Ale ponieważ uwielbiają oni Pana, płaczą i śpiewają o Jezusie, wydaje się, że wszystko jest w porządku.
Chyba to jest dobre.
Są szczęśliwi, a Bóg chce przecież, abyśmy byli szczęśliwi.
To musi być właściwe.
Nie następuje sąd, Bóg nie zsyła na nich ognia, wszystko układa się pomyślnie i zbory powiększają się, a przecież powinne się powiększać!

Ale ja wam mówię, prawidłowy wzrost jest tylko poprzez posłuszeństwo przykazaniom. Powtarzam: Tylko poprzez przykazania!
Jeśli wzrastacie w jakiś inny sposób, to może będziecie mieć powodzenie, ale nie będziecie mieli zwycięstwa.
My czasami wnioskujemy bardzo głupio. Myślimy, że jeśli coś wzrasta, musi to być od Boga. To jest komiczne.
Mieszkam w Ameryce, gdzie rosną nasze interesy.
Mamy wielkie przedsiębiorstwa, którym się dobrze powodzi.
One rozwijają się i rosną, ale to przecież nie znaczy, że wzrost ten powoduje Bóg. Amen.
Wzrost nie jest wcale znakiem, że coś jest od Boga.
Jest tylko jeden sposób, w jaki możemy się upewnić, że jesteśmy w zgodności z wolą Bożą: przestrzeganie przykazań.
To jest Boża droga.

Posłuszeństwo względem przykazań! Duch Święty przyszedł po to, aby dać nam to pragnienie.
I kiedy chrześcijanin traci pragnienie posłuszeństwa Bożym przykazaniom, nie jest on prawdziwym chrześcijaninem.
I JEST CZAS, ABYŚMY TO MÓWILI! Jaki jest dowód tego, że jestem na nowo narodzony? Taki, że miłuję przykazania Boże.

Przeczytajcie sobie List do
Hebrajczyków 8, wiersz 10:
„/Prawo/Torati moje włożę w ich umysły i na sercach ich wypiszę je”.


Podam wam teraz to, co powinniście sobie zanotować.
Wolą Bożą jest, abyśmy byli szczęśliwi.
I aby być szczęśliwymi, musimy być w porządku i żyć według przykazań Bożych. Człowiek nie mógł tego wypełnić, póki nie przyszedł Jezus.
Jego Krew obmyła nas z przeszłych grzechów, a potem posłał Ducha Świętego, aby dał nam moc i pragnienie, by żyć według przykazań Bożych.
Amen.



Obrazek

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kazanie Pastora Williama Burketa
 Post Napisane: 12 października 2012, o 15:44 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 13367
Otóż: szczęście jest nadrzędnym ludzkim pragnieniem.
Jak osiągnąć szczęście?
Ci, którzy robią notatki, niech zapiszą pierwszy wyraz: SZCZĘŚCIE.
Drugi wyraz: POKÓJ. '
Trzeci wyraz: PORZĄDEK.
Następny wyraz: POSŁUSZEŃSTWO.
Kolejny wyraz: PRAWO lub ZAKON/TORAH.
Dalszy wyraz: WŁADZA.
I ostatni wyraz: BÓG lub WŁADCA.

Zdajecie sobie sprawę, że Kościół Chrystusowy stanowi część Królestwa Bożego.
To jest królestwo.
Jest ono o wiele większe niż wasz kościół.
Zwiedziłem już Królestwo Boże w dżungli Amazonki i w dżungli Indii Południowych, w Indonezji, na wyspach Pacyfiku, w Japonii, w Kanadzie, na Jamajce, w Brazylii, wśród wielu narodów Afryki.
Bracia i siostry, to jest królestwo!
Amen!
Kościół jest częścią tego królestwa.
To królestwo ma stolicę w niebie.
Przyjrzyjcie się tym wyrazom, które wam podyktowałem.

Pierwszą rzeczą, jaką ma królestwo, to król.
Król!
Nie może być królestwa bez króla.
Biblia nazywa Kościół królestwem Bożym.
A więc Bóg jest Królem.
Siedzi On na tronie jaspisowym.
Jest On władcą tego królestwa.
Amen.
Powinniśmy wykrzykiwać teraz i wysławiać Go.
Te cztery istoty żywe przed Jego obliczem wykrzykują i śpiewają:
„Święty, święty, święty, Pan, Bóg Wszechmogący, który był, który jest i który ma przyjść”. Święty, święty, święty!
On jest Królem królów.
Alleluja!
I On jest ponad całym tym królestwem.

Jaką następną rzecz mamy w królestwie?
Najpierw król.
Ale w każdym królestwie jest jakaś władza.
Jeśli jest król, lecz nie posiada władzy, nie jest on królem.
Musi być władza.
A co ma każda władza?
Prawa.
Podstawą każdej władzy są prawa.
Do czego służą prawa?
Prawa zapewniają porządek.
LECZ ZANIM MOŻE NASTĄPIĆ PORZĄDEK, LUDZIE w królestwie
MUSZĄ BYĆ POSŁUSZNI PRAWOM, MUSZĄ ICH PRZESTRZEGAĆ!

Duch Święty jest Administratorem królestwa Bożego.
Jest On odpowiedzialny za to, aby mieszkać w nas i nauczyć nas Bożego porządku. Amen!
A więc, WZGLĘDEM PRAWA MUSI BYĆ POSŁUSZEŃSTWO.
I kiedy prawo jest przestrzegane, jego skutkiem jest porządek.
A jeśli jest porządek, to jest i pokój.
Pokój zaś jest niezbędnie potrzebny do szczęścia.
Jeśli jesteśmy nieposłuszni przykazaniom, burzymy porządek królestwa Bożego.

Ale powiem wam, co się dzieje.
My nie czujemy, że porządek jest zagrożony, ponieważ Bóg nas nie sądzi za nieposłuszeństwo względem przykazań.
Chciałbym tą myślą zakończyć.
Jest takie popularne odczucie — wiem o tym, gdyż rozmawiam z chrześcijanami i oni mówią mi o tym — „My nie odczuwamy konieczności być posłusznymi każdemu, nawet małemu przykazaniu Biblii.
Jesteśmy szczęśliwi, płaczemy, mówimy językami, tak dobrze się czujemy i mamy tyle błogosławieństw”
— to są ci nowocześni, świeccy chrześcijanie.

Oni chodzą i śpiewają wszędzie i mają swoje przeżycia emocjonalne, a jednym z ich ulubionych powiedzeń jest: „Pan mi powiedział”, „O, Pan mi tak kazał”.


Pozwólcie, że jako przykład opowiem wam pewne wydarzenie.
Usługiwałem w pewnym zborze w Dallas w Teksasie, a po nabożeństwie z pastorem i jego żoną poszliśmy na obiad.
Siedzieliśmy przy stole i rozmawiali.
I wszystko, o czym oni mówili, było:

Pan mi mówił, Pan mi powiedział. — I w końcu jego żona powiedziała:

Pan powołał mnie do głoszenia ewangelii. — Ja w to wątpię.
I powiedziała: — Biorę lekcje i uczę się latać samolotem. — Powiedziałem:

— Dlaczego samolotem?
Uczysz się za pilota?
To kosztuje mnóstwo pieniędzy.

— Tak, tak!

— Ale dlaczego? — pytałem.

— Ponieważ Bóg mówił do mnie i Pan mi powiedział, abym nauczyła się latać. — Ja powiedziałem:

— Ależ siostro, ja głoszę Jezusa po całym świecie, a nie prowadzę samolotu!

— Ale Pan kazał mi to robić. —

Bracia i siostry!
To było 5 lat temu.

A dzisiaj ona nie lata samolotem.
Nikt jej nie dał samolotu.
Ona już nie uczy się latać i nigdy nie nauczyła się latać.
I oni już w ogóle nie są w służbie kaznodziejskiej.
Jeśli cokolwiek mnie wprawia w zakłopotanie, to kiedy ktoś mówi:
„Bóg mi powiedział”.
Owszem, Bóg przemawia!
On przemawia do nas, lecz nie mówi nam takich głupstw.
Kiedyś powiedział mi pewien człowiek:

— Bracie Burkett, opuszczam moją żonę.

— Co?
Opuszczasz żonę? — powiedziałem. — Przecież macie dzieci.
Myślałem, że jesteście szczęśliwi.

— Bóg mi tak powiedział.
Pan mi kazał.

Obrazek

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kazanie Pastora Williama Burketa
 Post Napisane: 12 października 2012, o 15:59 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 13367
Bracia i siostry, zrobię pewne stwierdzenie wobec was: Słowo Boże jest wystarczające. Nie zapomnijcie tych słów!
Słowo Boże wystarcza.
Większość z tego nowoczesnego chrześcijaństwa nie jest oparta ani na przykazaniach, ani na Słowie Bożym.
Co mówi nasz tekst w Psalmach?
Że Bóg okazuje łaskę tym, którzy strzegą przymierza i wypełniają przykazania.

Chciałem teraz przejść z wami do Psalmu 50. Słowo Boże jest wystarczające.
Nie zaniedbujcie przykazań Pańskich!
Nie potrzebujemy żadnych objawień od Boga, gdy chodzi o nasze posłuszeństwo Słowu.
Duch Boży nie każe człowiekowi opuścić żony.
To jest głos diabła.
Albo jest to własna wyobraźnia człowieka.

Paweł mówi nam, że mężczyzna ma troszczyć się o swoją rodzinę, a jeśli tego nie robi,
to zaparł się wiary i jest przed Bogiem taki, jak ateista.
Amen!

To jest Słowo Boże.
Duch Święty nigdy, absolutnie nigdy nie naruszy Słowa Bożego.
Pozwólcie mi powtórzyć: Duch Święty nigdy nie przekroczy Słowa Bożego.
Duch Święty wypełnia sprawiedliwość Słowa Bożego.
On nie będzie tworzył nowej religii, lecz jest On tym, który mieszka wewnątrz w tym Słowie. On jest tym, który podtrzymuje zawsze Słowo Boże.
On daje nam pragnienie wypełniania Słowa Bożego.
Słowo i Duch są jedno.

Ale my mamy dzisiaj właściwie dwa kościoły.
Kościół oparty o wiarę w przykazania i inny kościół, oparty o osobę Ducha Świętego.
Nie ma jednak Ducha Świętego poza przykazaniami.
Jeśli zobaczycie jakiegoś wierzącego, mówiącego językami, który żyje, naruszając przykazania, to nie jest to z Ducha Świętego.
Alleluja!

Duch Święty nie mieszka na zewnątrz ani ponad, ani nie wychodzi poza zakres Słowa Bożego.
On żyje w tym Słowie. Jeżeli mieszkacie w tym Słowie, to Duch mieszka w was.
Alleluja!

Pozwólcie mi przeczytać jeszcze z Ewangelii Jana 14, zanim podam myśl końcową.

Wiersz 15: „Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie, a ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela” — A więc, Jezus był pierwszym Pocieszycielem, a Duch Święty będzie innym Pocieszycielem — „aby był z wami na wieki”.
Wiersz 16:] „Ducha Prawdy”.

Wiersz 18: „Nie zostawię was sierotami”.
obiecuje nam Ducha Świętego i dar ten oparty jest o posłuszeństwo przykazaniom.
Amen!

Chcę teraz szybko przejść do
Psalmu 50. Wiersz 16: „Lecz do bezbożnego rzecze Bóg:
Po co wyliczasz ustawy moje i masz w ustach przymierze moje?”
Bóg mówi tutaj do obłudników.
Kto to jest obłudnik? Jest to taki człowiek, który twierdzi, że czymś jest, chociaż tym nie jest.
Są obłudnicy i w Kościele.
Nie mówię o jednostkach w jakiejś grupie.
Bywają całe ruchy obłudników.
Jest nowy ruch w Kościele Chrystusowym.
Podkreśla on osobowość, jest z tego świata, jest pełny kompromisów.
Oni utrzymują, że są naśladowcami Chrystusa.
To prawda, oni są wierzący w Chrystusa.
Diabeł także wierzy w Chrystusa.
To nie ma żadnego znaczenia.
Posłuszeństwo przykazaniom jest sprawdzianem mojego nowego narodzenia.

Zauważcie, co mówi tutaj Pismo Święte.
Wiersz 17: „Wszak nienawidzisz karności”.

Jeśli kaznodzieja głosi sprawiedliwość, mówią: „Nie, nie, nie mów nam tego!

Nie bądź negatywny!
Puść nam jakąś muzykę!
Zabawiaj nas, abyśmy mogli tupać nogami i mieć miłą rozrywkę!
Oni lubią muzykę, lecz nienawidzą karności.
Lubią się zabawiać, lecz nienawidzą karności.
Kiedy zacznie się to dziać w twoim życiu, kiedy zauważysz, że nie chce ci się dłużej siedzieć i słuchać o drodze sprawiedliwości, to dobrze zrobisz, gdy przyjdziesz do ołtarza i będziesz się modlił.
Twoja dusza znalazła się w niebezpieczeństwie.
Ci obłudnicy nienawidzą karności.

Jest jeszcze wiele rzeczy, które można by poruszyć, lecz pójdę dalej.
Słuchajcie, co mówi Bóg w
wierszu 21: „Czyniłeś to, a ja milczałem; mniemałeś, żem tobie podobny”.


To jest bardzo, bardzo ciekawy urywek Pisma Świętego.
„Kiedy czyniłeś te rzeczy, Ja milczałem.

I ty przypuszczałeś, że zgadzam się z tobą.
Uważałeś Moje milczenie za znak aprobaty”.
Bracia i siostry! Bóg nie pilnuje każdego z nas i nie czeka, kiedy popełnimy błąd, a gdy popełnimy go, to nie sroży się i nie uderza w nas piorunami, aż umieramy.
Czy Bóg postępuje w ten sposób?
Nie!
On dał nam Swoje Słowo.
Ono wystarcza.
Czytajcie to Słowo!
Jeśli chcecie wiedzieć, co Bóg myśli, obojętne o czym, czytajcie Słowo!
Ono wystarcza.
Alleluja!

Jeśli będziesz to czynić, będziesz błogosławiony i na sądzie otrzymasz wielką nagrodę. Ale jeśli będziesz naruszał Słowo Boże i staniesz się obłudnikiem, będziesz jak setki i tysiące chrześcijan dzisiaj.
Wy widzicie przychodzących ich tutaj z Zachodu.
Niedawno przyjechał jeden taki do Polski ze Stanów Zjednoczonych.
On powiedział zborowi: Bóg chce, abyście odnosili sukcesy.
I przekazał im ewangelię materializmu.
Ale starsi tego zboru — a muszę wam powiedzieć, że on przywiózł im dużą sumę pieniędzy i dając im pieniądze przyniósł tę doktrynę materializmu.
„O, nie trzeba wam przestrzegać przykazań!
Uwielbiajcie tylko Pana!
Śpiewajcie refreny i miejcie wiarę!” — Ale starsi tego zboru podeszli do niego i powiedzieli: Nie życzymy sobie takiej ewangelii w naszym zborze.

Odejdź stąd i nie wracaj więcej.
Alleluja!
On zabrał swoje pieniądze i pojechał.
Taki zbór otrzyma Bożą pochwałę w dniu sądu.
Wielu chrześcijan stało się obłudnikami dla pieniędzy.
Powiem wam coś, bracia i siostry!
Nie ma tyle złota na świecie, aby mogło zrównoważyć najmniejsze nawet przykazanie.

Opowiem wam pewną historię.
Ona jest w waszych bibliach.
Jest to jedna z pierwszych historii Biblii i ilustruje ona to, co Bóg powiedział w
Psalmie 50. „Milczałem, a ty myślałeś, żem do ciebie podobny.
Mniemałeś, że się z tobą zgadzam.”


Boże milczenie nie oznacza Bożej aprobaty.
To jest druga rzecz, którą chcę, abyście zapamiętali: Boże milczenie nie oznacza Bożej zgody.

Na początku Bóg stworzył wspaniały ogród.
Ludzie obecnie nazywają go rajem.
W tym ogrodzie zasadził wiele pięknych roślin i drzew owocowych.
Było to dla człowieka idealne środowisko.
W środku raju Bóg posadził pewne drzewo.
Zwróćcie uwagę: w środku.
W samym środku tego ogrodu było drzewo wiadomości dobrego i złego.
W samym środku! Nie gdzieś na uboczu lub w kącie, nie na zewnątrz ogrodu.
W samym środku, gdyż Bóg chciał, aby ludzie ciągle je widzieli.
Były tam tysiące drzew, ale o tym jednym Bóg powiedział, że owocu jego jeść nie należy.

A więc od samego początku Bóg dawał przykazania.
Nie było nigdy żywego człowieka, nie mającego przykazań do przestrzegania.
Na samym początku Adam i Ewa otrzymali przykazanie:
Ze wszystkich tych tysięcy drzew jedzcie, ale z tego drzewa w środku jeść nie będziecie.
Otóż, kiedykolwiek przechadzali się po tym ogrodzie, widzieli to drzewo.
I wtedy przypominali sobie: Z tego drzewa nie wolno nam jeść.
Bóg tak powiedział.

Dlaczego oni nie mogli jeść z tego drzewa?
Czy w tym owocu była trucizna?
Nie, chyba nie.
Owoc ten nie był zatruty.
Lecz takie było przykazanie: Nie będziecie jedli z tego drzewa!
I tak długo, jak długo nie jedli, składali dowód, że wybierają wiarę i posłuszeństwo.
To był dowód miłości.
Wybór.
Posłuszeństwo.
Jezus powiedział: „Jeśli mnie miłujecie, przestrzegajcie moich przykazań!”
Bóg dał więc to przykazanie, aby mogli wybierać między Bogiem i swoimi własnymi pragnieniami.
I jak długo oni wstrzymywali się od jedzenia z tego drzewa,
Bóg wiedział, że Go miłują.
Wybór potwierdza miłość.
Nasz wybór dowodzi naszej miłości. Alleluja!


Obrazek

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kazanie Pastora Williama Burketa
 Post Napisane: 12 października 2012, o 16:04 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 13367
Pewnego dnia Ewa była sama w ogrodzie, spacerowała, i nagle przed nią pojawił się wąż. Powiedział:

— Dzień dobry, Ewo. — Ona odpowiedziała:

— O, witaj! — Wąż powiedział:

— Ewo, dlaczego wy nie jecie z drzewa wiadomości dobrego i złego?
Owoc zwisa ciężko z gałęzi. On jest wspaniały! — Ewa odparła:

— Bóg nam kazał nie jeść z tego drzewa.

— Ewo, przecież Bóg wie, że wam to nie zaszkodzi.
On wie, że jak skosztujecie owocu z tego drzewa, staniecie się jak bogowie.
Czy Bóg naprawdę wam tak powiedział? —

On postawił znak zapytania za tym przykazaniem.
Zamienił przykazanie na pytanie.
Za każdym przykazaniem stoi wykrzyknik.
Amen!
Kiedy Bóg daje przykazanie, stawia na końcu wykrzyknik!
Szatan chciał zrobić tylko maleńką zmianę.
On chce, żeby ten wykrzyknik był tylko trochę wykrzywiony.
On nie chce zmieniać przykazań.
Nie, nie, nie! Tego on by nie robił.
On nie chce zmieniać Słowa Bożego.
On umieszcza tylko za nim znak zapytania.

I potem wąż zniknął. Ewa popatrzyła na drzewo wiadomości dobrego i złego i powiedziała:

— O, jak to ładnie wygląda!
Jakie ono wspaniałe!
Ale nawet myśleć mi o tym nie wolno, bo Bóg by mnie zabił. — Ale jednak znowu popatrzyła. — O, jak ono ładnie wygląda!
Spróbuję tylko przejść koło niego. — Przeszła koło drzewa i myśli: — Na pewno, gdyby Bóg rzeczywiście nie chciał, bym jadła z tego drzewa, nie pozwoliłby mi do niego się zbliżyć.
Mogłabym się przewrócić, potknąć o jakiś korzeń. — Ale doszła aż do drzewa i nic się nie stało.
Rozejrzała się.
Nie było Adama, nie było nikogo.
I wąż zniknął, i Boga nie było w pobliżu, dlatego wyciągnęła rękę i dotknęła liści tego drzewa. I nic się nie stało. Pogłaskała liście i nic się nie stało.
Oderwała liść, obejrzała go i czeka, kiedy Bóg ją uderzy karą. Myślała tak:

— Z pewnością Pan wie, co ja robię, ale nic się nie dzieje. — Weszła pod gałęzie drzewa, patrzyła na owoce, lśniące we wspaniałym słońcu raju.
Wyciągnęła rękę, i nic się nie stało.
Uchwyciła owoc, i nic się nie stało.

Dlaczego nic się nie działo?
Dlaczego Bóg czegoś nie zrobił?
Dlaczego nie przeszkodził tej pokusie?
Bo On dał im przykazanie.
Ona znała to przykazanie. Słowo Boże jest wystarczające.
Nigdy nie popełnisz błędu, postępując według tej Księgi.

Ona trzymała ten owoc ręką i czekała, czy coś się będzie dziać, ale nic się nie stało. Szarpnęła i zerwała ten owoc z gałęzi.

— O, jak on pachnie!
Nie może być nic złego w tym owocu. — Ale Bóg powiedział! Bóg powiedział!
Czyńcie zawsze to, co Bóg powiedział!

Ona podniosła go do ust i dotknęła językiem.
Potem przycisnęła zębami i przebiła skórkę.
Nic się nie stało. Odgryzła kawałek.

— O, jakie słodkie! — I nic się nie stało.
Nic się nie stało!
Jeszcze raz ugryzła, zjadła owoc.
Zaczęła się odprężać.

— No, Bóg chyba rzeczywiście nie myślał na serio tego, co powiedział.
Jest to takie dobre! — Wyrzuciła ogryzek i wzięła następny owoc.
Czuła się tak dobrze!

— O, jak mi jest dobrze! —
I nic się nie stało.
Znowu ugryzła.
I znowu nic się nie stało.
Było to wspaniałe. Jadła i jadła, aż wreszcie pomyślała:

— Muszę powiedzieć o tym Adamowi, że Bóg tak naprawdę nie myśli.
Teraz już to przykazanie nie obowiązuje.
Ono było na czas, kiedy Bóg stworzył ten ogród.
Ale nie na teraz.
Przecież to jest takie dobre!
I ja się dobrze czuję.
Wcale nie czuję się gorzej niż przed naruszeniem tego przykazania.
Właściwie czuję się jeszcze lepiej.
Od kiedy stałam się nieposłuszna przykazaniu, czuję się lepiej niż poprzednio.
Muszę powiedzieć o tym Adamowi.
To jest wspaniałe.
Taki wspaniały jest Pan! — Poszła przez ogród i wołała:

— Adamie, Adamie! — Adam z daleka odpowiedział:

— Tu jestem, Ewo!

— Adamie, chodź tutaj! — Adam wyszedł z lasu i zbliżył się. Widzi, że Ewa stoi przy tym drzewie. Zatrzymał się.

— Ewo, co robisz pod tym zakazanym drzewem?

— O, Adamie, to jest dobre drzewo! Nie trzeba się tu niczego bać. Nie musisz się niczego obawiać. Bóg jest Bogiem błogosławieństwa. Bóg właściwie nawet życzy sobie, żebyśmy z tego drzewa jedli.

— Ależ, Ewo, jak możesz tak mówić?

— Chodź tu, pokażę ci. — Bardzo ostrożnie Adam podchodzi również do tego drzewa. I nic się nie dzieje. Wszystko było normalne, słońce świeciło i ona znowu zerwała owoc i zaczęła jeść.

— Ależ Ewo!

— Nie martw się! Rozmawiałam z wężem i on powiedział… Ja rozmawiałam z pewnym nauczycielem biblijnym i on w nowy sposób naświetlił mi pewne rzeczy. My mamy wolność. Adamie, myśmy dotychczas byli w niewoli. Myśmy wierzyli, że nie wolno nam jeść z tego owocu. Myśmy zbyt rygorystycznie traktowali Boże przykazania. —

On widział, że ona je, i nic się nie dzieje. On więc też sobie ugryzł.

— O, jakie smaczne! — On też zerwał jedno i jadł. — Jakie dobre! Odżywcze! — Stali tam pod drzewem i jedli. Potem odeszli od tego drzewa, i nic się nie stało. Nic się nie stało. Czuli się lepiej niż poprzednio. Ja sobie wyobrażam ich rozmowę. Szli sobie, trzymając się za ręce, i Adam powiada:

— Ewo, ten owoc był bardzo dobry. Ciekawi mnie, dlaczego Bóg powiedział, że nie powinniśmy tego jeść.

— Ja nie wierzę, że On rzeczywiście myślał tak, jak powiedział. Ale jednak chciałabym wiedzieć, dlaczego On to mówił.

— Wiesz, to miało swoje powody, ale teraz my żyjemy w innych czasach. Bóg się też zmienia i Bóg nas miłuje. Nawet gdybyśmy nie mieli tego jeść, to przecież On nas nie sądzi. Nic się nam nie stało. Ja myślę, że jutro znowu sobie pojemy. Przecież nic się nie stało.

— Lecz słońce chyliło się ku zachodowi. Cienie zaczęły się wydłużać. I nagle gdzieś daleko uderzył piorun. Kiedy spojrzeli na wschód, zobaczyli podnoszący się obłok chwały. Rozległ się głos jakby gromu i w obłoku tym zobaczyli błyskawice. To Bóg zstępował. Zwrócili się w tę stronę, patrzyli na ten obłok i kiedy zobaczyli chwałę Bożą, Ewa złapała męża i zawołała:

— Adamie, to jest Bóg! — Adam odpowiedział nerwowo:

— Ja wiem, ja wiem! On przecież przychodzi co wieczór i rozmawia z nami. O, ale ja jakoś dziwnie się czuję.

— Ja czuję się okropnie! Co zrobimy? Adamie, co robić? —

Nic się nie stało, dopóki Bóg nie przyszedł do ogrodu.
Wtedy coś zaczęło się dziać.
Wtedy zrozumieli, kiedy znaleźli się twarzą w twarz przed Bogiem.
Przykazanie ich nie potępiło.
Przykazanie ich nie osądziło.
Ale kiedy stanęli przed Bogiem, wtedy ogarnął ich strach.

— Adamie, co zrobimy? — Zaczęli się cofać i uciekli jak daleko tylko mogli w głąb ogrodu. Chwała Boża doszła do miejsca, gdzie zwykle się spotykali. Głos Boży zagrzmiał jak grom:

— Adamie, Adamie! gdzie jesteś? — Oni nie odpowiadali.
Siedzieli ukryci w zaroślach i drżeli z przerażenia.

— O, co teraz robić?

-- Adamie, chodź tutaj! Chcę z tobą porozmawiać. — Adam zaczął w roztargnieniu zrywać liście z drzew i usiłował zakryć swoją nagość. Wyszli z zarośli i stanęli z dala od chwały Bożej. Wiedzieli, że są nagimi.

Obrazek

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Kazanie Pastora Williama Burketa
 Post Napisane: 12 października 2012, o 16:30 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 13367
Bracia i siostry! Przykazania nas okrywają. Są one naszym odzieniem przed Bogiem. Jeśli miłujemy przykazania, jesteśmy ubrani w szatę sprawiedliwości. Alleluja! Wtedy nie wstydzimy się wyjść, stanąć przed Bogiem i być w Jego społeczności. Ale ci chrześcijanie, którzy idą przez życie i nie miłują przykazań Bożych, nie respektują praw Królestwa Bożego, kiedy zstąpi do nas chwała Boża, okażą się nagimi i będą drżeć ze strachu. Być szczęśliwym to coś o wiele więcej niż doznawać przyjemności w tym życiu. Jest to zdolność zbliżania się do Boga bez wstydu. To jest szczęście. Alleluja!

Bóg dał nam przykazania. Pamiętajcie, to, co w tej Księdze mamy, jest wystarczające. Czytajcie to, miłujcie to, bądźcie temu posłuszni. Duch Święty, który jest w nas, będzie miłował to przykazanie. Jeśli masz Ducha Świętego, wtedy miłujesz to przykazanie i wtedy zakon nie jest uciążliwy, jeśli miłujemy przykazania i przestrzegamy ich. Nieprzestrzeganie przykazań sprawia, że jesteśmy nagimi przed Bogiem.

Pamiętajcie, możecie przeżyć całe życie i nie przestrzegać przykazań. Nic się nie stanie. Najwyżej spotkają was jakieś nieprzyjemności, konsekwencje i problemy. Bezbożnym powodzi się tak samo dobrze, jak i sprawiedliwym. Deszcz pada na sprawiedliwych i na niesprawiedliwych. Ale kiedy stanę przed Bogiem… Kiedy stanę przed Bogiem! Nic nie dzieje się teraz, ale kiedy znajdziemy się w obecności Bożej, jak możemy tam stać bez wstydu i strachu? Respektujmy przykazania! Alleluja!

Mówię to do zborów w Bieszczadach: Niech to będą zbory, które miłują przykazania Boże. Cokolwiek czynicie, niech za przykazaniami pozostaje wykrzyknik! Nigdy nie kwestionujcie Słowa Bożego. A kiedy dojdziemy do Królestwa, spotkamy się na ulicach ze złota i będziemy razem się weselić. Powiemy wtedy: Alleluja! Jak to dobrze jest w domu, w naszym Królestwie! Bracia i siostry! Wielu tego nie osiągnie. Zgodnie z podobieństwem o dziesięciu pannach będzie ogromna liczba chrześcijan, którzy nie wejdą do Królestwa Bożego. Jezus powiedział: „Ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia wiecznego”. To jest droga przykazań. Wiemy o tym, że przykazania nie są uciążliwe. Jeśli macie Ducha Świętego, to będziecie miłować te przykazania. Alleluja!

Proszę, módlcie się razem ze mną!

Ojcze niebieski!
Przyszliśmy dzisiaj do domu Bożego.
Przyszliśmy do obecności przykazań.
Do drogocennego Słowa Żywota.
Kiedy rozglądamy się dookoła i widzimy innych chrześcijan, czyniących rzeczy, które są pogwałceniem przykazań, a wydaje się, że odnoszą sukcesy i są szczęśliwi, i mówią językami, wierzą w cuda, o Boże!
Dopomóż nam, abyśmy nie zostali zwiedzeni, gdyż wszystkie te rzeczy mogą być niewłaściwe, złe i szatańskie.
Wszystkie te rzeczy mogą być humanistyczne.
Jest jednak jedna rzecz, o Panie, której świat nie może naśladować, jedna rzecz, której szatan nie może naśladować.
Oni nie mogą miłować i przestrzegać przykazań.
Lecz my miłujemy to Słowo, Panie, i będziemy respektować styl życia zgodny z przykazaniami.
Chcemy przyjąć każde rozkazanie, każde zdanie, każdą wskazówkę, każde prawo, każde przykazanie, każde z Twoich świadectw, o Panie!'
Duch Święty, który jest w nas, niech nas uczy miłować zakon Pański, byśmy z psalmistą Dawidem mogli powiedzieć: „O Panie, jak bardzo miłuję zakon Twój!”
Dziękuję Ci, Ojcze, za Jezusa i Ducha Świętego.
W imieniu Jezusa. Amen.


Kazanie wygłoszone w Puławach, woj. Krośnieńskie w styczniu 1984 r.
.

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
 Post Napisane: 12 października 2012, o 16:30 
 


Góra 
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 

Strona główna forum » BIBLIA dla KAŻDEGO- TWARDY POKARM » BIBLIA -NAUKA - ODKRYCIA


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Tłumaczenie phpBB3.PL