Zarejestruj    Zaloguj    Dział    FAQ

Strona główna forum » Potrzeby DUCHA i Duszy




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 38 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Strzeż swego serca
 Post Napisane: 6 października 2017, o 07:32 
Offline
aktywni
aktywni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 lutego 2013, o 10:01
Posty: 1202
Lokalizacja: In Christ Alone
http://www.fronda.pl/a/jak-przebaczyc-c ... 75939.html

Jak przebaczyć człowiekowi, który nas skrzywdził?

„Przebaczono – zbyt biedny by zapłacić”. Jak przebaczyć osobie, która mnie skrzywdziła…
Cud przebaczenia
Gdy po śmierci pewnego Szkockiego lekarza przeglądano jego księgi rachunkowe, znaleziono wiele wpisów przekreślonych czerwonym kolorem z krótkim dopiskiem: „Przebaczono – zbyt biedny by zapłacić”.
Ale żona zmarłego lekarza zdecydowała odzyskać te pieniądze i założyła w sądzie sprawę przeciw osobom, które nie zapłaciły. Gdy sprawa trafiła na wokandę sędzia zapytał: Czy to pismo pani męża? Czy to on napisał w tych rubrykach Przebaczono – zbyt biedny by zapłacić?”. Żona potwierdziła. Wówczas sędzia odpowiedział: „Nie ma takiego sądu na ziemi, który mógłby odzyskać już raz podarowany dług. Nie ma takiej możliwości, by sąd nakazał oddać pieniądze osobie, przy której mąż napisał własnoręcznie słowo przebaczono”.


To jest dla nas wszystkich bardzo dobra wiadomość. Bóg nam przebaczył. Przy każdej naszej winie wypisał własną krwią słowa „Przebaczono – zbyt biedny by zapłacić”. Jeśli wina została już raz zmazana, nie ma takiej osoby ani instytucji, która mogłaby to cofnąć. Przebaczenie jest nieodwracalne. Bóg wymazał naszą winę ze swojej pamięci. Jeśli każdy z nas uczyni podobnie względem swoich winowajców, świat będzie piękniejszy, ludzie będą lepsi, Chrystus będzie triumfował – jeśli tylko odpuścimy naszym winowajcom na zawsze.

Przebaczając zmieniamy historię życia

Pewien mąż zwierza się swojemu bratu z trudności w relacjach małżeńskich:

– Za każdym razem, gdy się pokłócimy, bierze ją historia.

– Chyba histeria – prostuje brat.

– Nie „bierze ją histeria” tylko bierze ją historia. Przypomina sobie różne fakty z dawnych lat i mi je wypomina.

Nie prawdą jest, że to co się stało, nie może już się odstać. Możemy trwale zmienić historię naszych relacji. Możemy zmienić naszą przeszłość. Tak jak Bóg pisze prosto na krzywych liniach naszego życia. Tak i my możemy prostować naszą historię. Możemy ją skutecznie naprawiać. Możemy uzdrowić to, co było kiedyś chore; uświęcić to, co było nie święte; uszlachetnić koślawe… Póki żyjemy możemy wiele zmienić, by przykre wspomnienia stały się świadectwem przebaczenia. Gdy z serca przebaczamy, nie wymazujemy faktów lecz zmieniamy ich sens, odkrywamy ich znaczenie. Nie wracamy do starej interpretacji naszych krzywd. Stają się one okazją do miłowania. Choć nieraz przez łzy i ciężka pracę nad sobą kochamy naszych „nieprzyjaciół” i zmienimy bieg historii – w przód i wstecz. Na zawsze.

Przebaczenie jest owocem Ducha Świętego

Wielokrotnie wierni pytali mnie o to, jak przebaczyć gdy sama myśl o osobie, która ich głęboko zraniła, powoduje skręt kiszek. Zaciskają zęby a nieraz pięści. Nie są w stanie reagować inaczej. Powraca wewnętrzny ból i niechęć do krzywdziciela nie do przezwyciężenia. Nieraz życzą mu wszystkiego, co najgorsze mimo, że chcieliby chcieć przebaczyć jak uczy Ewangelia.

Jak przebaczyć osobie, która mnie skrzywdziła, zapytała mnie znowu młoda kobieta na katolickim portalu internetowym. Postanowiłem odpisać:

Serdeczne miłosierdzie, które uzdalnia nas do przebaczenia z serca drugiemu człowiekowi jest owocem Ducha Świętego a nie rezultatem naszych wysiłków. Módl się więc o dar Ducha Świętego, a On zaleczy Twoje rany i będziesz w stanie z miłością myśleć o osobie, której teraz jest Ci trudno wybaczyć. Z Twojej strony podjęłaś decyzję o przebaczeniu i to jest najważniejsze a poranione serce zaleczy Bóg jeśli się na Niego otworzysz. A wtedy możliwe są cuda, choćby takie, jak poniżej opisany:

Gdy pierwsi misjonarze przybyli do Alberty w Kanadzie, napotkali na wrogość ze strony wodza jednego z indiańskich plemion. Gdy ten zabił ojca jednego z misjonarzy, ów misjonarz wziął ze sobą osiodłanego konia swojego ojca i poszedł do obozu Indian, by zobaczyć się z ich wodzem. Gdy został wpuszczony przed jego oblicze, rzekł:

– „Zabiłeś mojego ojca, więc teraz musisz wziąć jego konia i stać się dla mnie ojcem”

Zdruzgotany tymi słowami wódz odpowiedział:

– „Mój synu, teraz to ty mnie zabiłeś!”

To co zostało zabite w tej historii, to złość i nienawiść. Relacja wrogości dzięki przebaczeniu przemieniła się w przyjazną więź między krzywdzicielem a ofiarą (historia na podstawie: Today in the Word, Moody Bible Institute).

Owocem przebaczenia jest zaufanie

akie cuda są możliwe dzięki Duchowi Świętemu, który mieszka w chrześcijaninie i uzdalnia go do heroicznych gestów. Zabiliśmy Syna Bożego i Bóg przyszedł do nas z propozycją, byśmy Mu syna zastąpili. Doświadczając w głębi naszego serca, tak wielkiego przebaczenia, trudno jest nie przebaczyć.

Jest w Afryce taka roślina, którą miejscowi nazywają kwiatem przebaczenia. Gdy się na nią nastąpi, wydziela piękny zapach. To tak jakby ci przebaczała, zanim jeszcze zdążysz ją przeprosić. Chrystus zachęca każdego chrześcijanina, nie tylko katolickich prezbiterów, by korzystał z mocy odpuszczania grzechów tym, którzy przeciw niemu zawinili, by odpuszczał zanim winowajca poprosi o przebaczenie.

Dowodem na to, że kochamy osobę, której przebaczyliśmy jest nasze zaufanie do niej. O słynnym wynalazcy żarówki, Tomasie Edisonie, mówi się, że gdy po długiej pracy skonstruował pierwszą żarówkę, dał ją swojemu pomocnikowi, by zaniósł ją piętro wyżej. Ten z kolei, niosąc ją po schodach, upuścił i stłukł. Edison pracował kolejna dobę, by skonstruować drugą żarówkę. Gdy była już gotowa, dał ją temu samemu pomocnikowi, by zaniósł ją na górę. Zaufał mu ponownie. Tak powinno wyglądać nasze przebaczenie. Bóg przebaczając nam, odzyskuje do nas zaufanie.

(o. Wojciech Żmudziński SJ, źródło http://www.icfd.pl/)


https://www.youtube.com/watch?v=4Gae-n0Pb7Q

_________________
wierze, ze PAN BOG nasz PAN JEDEN JEST, ze tym PANEM/YHVH jest JEZUS CHRYSTUS, BOG BLOGOSLAWIONY na wieki, CHRYSTUS, DUCH SWIETY objawiony w ciele ludzkim (sarx), Syn Bozy, Syn Czlowieczy. Wierze, ze OJCIEC jest w SYNU, a SYN w OJCU.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
 Post Napisane: 6 października 2017, o 07:32 
 


Góra 
  
 
 Tytuł: Re: Strzeż swego serca
 Post Napisane: 26 marca 2018, o 14:42 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 13963
Słyszy sie ze trzeba przebaczyc ,przebaczac ,ale czy ten co mówi sam juz przebaczył?

Będąc jeszcze w krk wiedziałam ,ze trzeba zrobic tzw spowiedz życia własnie
z przebaczeniem od kiedy tylko sie siegnie pamiecią
Zaczełam od przedszkola bo kto jak kto ,ale dziecko potrafi pamietac
krzywdy.

Potem szkoła a tu mało kto nie poczuł zranienia wiadomo nauczyciel potrafi
i to nie ten co linijka dał przez łape ,ale ten/ci którzy szmacili słowami.
Doszłam do życia dorosłego i zostały mi trzy osoby a potem dwie przez które
nie mogłam przebrnąc .
Trwało to kilka moze kilkanascie dni zanim sie z nimi uporałam .

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Strzeż swego serca
 Post Napisane: 27 marca 2018, o 10:26 
Offline
aktywni
aktywni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 lutego 2013, o 10:01
Posty: 1202
Lokalizacja: In Christ Alone
noemi napisał(a):
Słyszy sie ze trzeba przebaczyc ,przebaczac ,ale czy ten co mówi sam juz przebaczył?


a czyj to nakaz ?

a jesli chodzi Ci o autora artykulu to przychodzi mi na mysl taka sytuacja i powiekszone slowa w niej ;


21 Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: «Panie, a co z tym będzie?» 22 Odpowiedział mu Jezus: «Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę6, co tobie do tego? Ty pójdź za Mną!» 23 Rozeszła się wśród braci wieść, że uczeń ów nie umrze. Ale Jezus nie powiedział mu, że nie umrze, lecz: «Jeśli Ja chcę, aby pozostał aż przyjdę, co tobie do tego? »

ktore mozna sparafrazowac ," a jesli nie przebaczyl to co Tobie do tego, Ty przebaczaj..."

Inna sprawa jest kwestia czym wogole przebaczenie jest. Jak traktowac tych, ktorzy nie okazuja skruchy, zalu, nie zmieniaja swojego zlego / niewlasciweg zachowania. Czyli sa krnabrni.

ale wlasnie mi sie przypomnialo, ze wkleilam kazanie p.t. lek na krnabrnosc czyli wykluczenie.

Czy przebaczajac krzywdzicielowi, ktory nie zaluje swojego czynu, wrecz uwaza, ze postepuje dobrze, moge miec z taka osoba jakiekolwiek relacje ?

Czym wiec jest przebaczenie w takiej sytuacji ? Jak to wyglada praktycznie ?


bo zamiatanie problemu pod dywan i udawanie, ze wszystko jest dobrze, to raczej tez nie jest zdrowym i dobrym rozwiazanie !?

_________________
wierze, ze PAN BOG nasz PAN JEDEN JEST, ze tym PANEM/YHVH jest JEZUS CHRYSTUS, BOG BLOGOSLAWIONY na wieki, CHRYSTUS, DUCH SWIETY objawiony w ciele ludzkim (sarx), Syn Bozy, Syn Czlowieczy. Wierze, ze OJCIEC jest w SYNU, a SYN w OJCU.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Strzeż swego serca
 Post Napisane: 27 marca 2018, o 12:45 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 13963
Cytuj:
Czy przebaczajac krzywdzicielowi, ktory nie zaluje swojego czynu, wrecz uwaza, ze postepuje dobrze, moge miec z taka osoba jakiekolwiek relacje ?

Czym wiec jest przebaczenie w takiej sytuacji ? Jak to wyglada praktycznie ?


bo zamiatanie problemu pod dywan i udawanie, ze wszystko jest dobrze, to raczej tez nie jest zdrowym i dobrym rozwiazanie !?


A jesli nawet żałuje to za jakis czas robi to samo i znowu sie przebacza a ten
co krzywdzi lubi krzywdzic.

agnieszka to jest problem wielki ale co ja moge zrobic poza przebaczaniem
mówie Panie Jezu przebaczam dla Ciebie.
tak powiedziałam kiedy zostały mi 2 osoby i za nic nie chciałam przebaczyc
:D: :D:

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Strzeż swego serca
 Post Napisane: 28 marca 2018, o 09:46 
Offline
aktywni
aktywni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 lutego 2013, o 10:01
Posty: 1202
Lokalizacja: In Christ Alone
... i co oznacza praktycznie to przebaczenie w Twoim wykonaniu, noemi ?
jak to sie objawia ?, ze tak powiem ...

_________________
wierze, ze PAN BOG nasz PAN JEDEN JEST, ze tym PANEM/YHVH jest JEZUS CHRYSTUS, BOG BLOGOSLAWIONY na wieki, CHRYSTUS, DUCH SWIETY objawiony w ciele ludzkim (sarx), Syn Bozy, Syn Czlowieczy. Wierze, ze OJCIEC jest w SYNU, a SYN w OJCU.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Strzeż swego serca
 Post Napisane: 28 marca 2018, o 11:34 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 13963
Nie przebaczysz to dzwigasz ciezar a nie przebacza bo mysli zeto oznka słabosci
Jak to mam przebaczyc skoro tyle łez wylałam skoro nasama myslotym czy tamtym
wraca wszystko niemal kazde słowo.
Jak np nauczyciel potrafi ponizac ucznia-dzieciaka apotem słyszysz swiadectwo
co nauczyciel potrafi .
Niby nic nieznaczace słowa okreslenia a cała klasa ma ubaw łacznie nauczielem tylko
nie ofiara .

Nie chciałam przebaczyc bo myslałam ze góra bedzie ten któremu przebaczam
A,kiedy została juz ostatnia osoba a ja znowu powtarzałam -ale jej nie przebacze
To pojdziesz do piekła
to pojde ale nie przebacze

iznowu mijało kilka dni takiego zmagania
az wreszcie powiedziałam
dobrze przebacze ale tylko ze wzgledu na Ciebie Panie Jezu
przebaczam dla ciebie .
wtedy poczułam lekkosc nieciezar który czułam i myslałam ze mnie całkiem
przygniecie.
Stało sie tak ze spotkałam osobe której nie chciałam przebaczyc rozmawiałam znia
jakby nigdynic sie nie stało.
Uswiadomiłam to sobie dopiero pózniej i ucieszyłam sie ze z mojej strony
jest czysto .

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Strzeż swego serca
 Post Napisane: 28 marca 2018, o 12:45 
Offline
aktywni
aktywni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 lutego 2013, o 10:01
Posty: 1202
Lokalizacja: In Christ Alone
... dobrze, zeby ten stan "jakby nigdy nic" utrzymywal sie czaly czas do konca ..., bo czlowiek ma taka "zdolnosc", ze przy nastepnym problemie/nieporozumieniu potrafi sobie przypomniec to czego juz nie powinno byc ze zdwojona sila ....

_________________
wierze, ze PAN BOG nasz PAN JEDEN JEST, ze tym PANEM/YHVH jest JEZUS CHRYSTUS, BOG BLOGOSLAWIONY na wieki, CHRYSTUS, DUCH SWIETY objawiony w ciele ludzkim (sarx), Syn Bozy, Syn Czlowieczy. Wierze, ze OJCIEC jest w SYNU, a SYN w OJCU.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Strzeż swego serca
 Post Napisane: 28 marca 2018, o 12:50 
Offline
aktywni
aktywni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 lutego 2013, o 10:01
Posty: 1202
Lokalizacja: In Christ Alone
Ostatnio studiowalam temat relacji miedzyludzkich, moze trzeba by zalozyc watek, ale teraz krotko napisze, ze zauwazylam, ze przebaczyc komus, a nawet sobie nawzajem to jeszcze nie znaczy miec ze soba dobre relacje, bo tylko dobre relacje sa dobre . :D: Tu potrzebne jest pojednanie .... i do tego "tanga" potrzeba przynajmniej dwojga .... ;>
bo przebaczyc kazdy moze w swoim sercu bez udzialu drugiego, a nawet bez swiadomosci drugiego, ze to wogole mialo miejsce.

_________________
wierze, ze PAN BOG nasz PAN JEDEN JEST, ze tym PANEM/YHVH jest JEZUS CHRYSTUS, BOG BLOGOSLAWIONY na wieki, CHRYSTUS, DUCH SWIETY objawiony w ciele ludzkim (sarx), Syn Bozy, Syn Czlowieczy. Wierze, ze OJCIEC jest w SYNU, a SYN w OJCU.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Strzeż swego serca
 Post Napisane: 28 marca 2018, o 13:37 
Offline
aktywni
aktywni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 lutego 2013, o 10:01
Posty: 1202
Lokalizacja: In Christ Alone
OD PRZEBACZENIA DO POJEDNANIA http://mateusz.pl/ksiazki/ja-bkrp/ja-bkrp_11.htm

_________________
wierze, ze PAN BOG nasz PAN JEDEN JEST, ze tym PANEM/YHVH jest JEZUS CHRYSTUS, BOG BLOGOSLAWIONY na wieki, CHRYSTUS, DUCH SWIETY objawiony w ciele ludzkim (sarx), Syn Bozy, Syn Czlowieczy. Wierze, ze OJCIEC jest w SYNU, a SYN w OJCU.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Strzeż swego serca
 Post Napisane: 28 marca 2018, o 17:30 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 13963
agnieszka napisał(a):
... dobrze, zeby ten stan "jakby nigdy nic" utrzymywal sie czaly czas do konca ..., bo czlowiek ma taka "zdolnosc", ze przy nastepnym problemie/nieporozumieniu potrafi sobie przypomniec to czego juz nie powinno byc ze zdwojona sila ....


Kiedy jest nastepny problem-nieporozumienie to jest fakt ze moze byc ale czy ja mam brac za kogos odpowiedzialnosc?

Mnie zadziwia tupet jesli osoba wierzaca np powie , ze zrobiła to, bo uznała,
ze mogła to zrobic .
.
Dla tej osoby najwazniejsze było -czy mi przebaczasz ?
Niewazne co ja tobie uczyniłem ,ale czy mi przebaczasz ..

Co do przypomnien ,własnie oto chodzi ,ze nie ma juz tego korzenia goryczy.
Moze tak byc ze ktos celowo prowokuje historyzuje czyli robi wspominki .


Kazdy moze przebaczyc w sercu ?
Nie !
Moze tak mówic , ale w sercu nosi dzwiga to, co na samo wspomnienie
danej osoby zapala w nim ogien piekieł.

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Strzeż swego serca
 Post Napisane: 29 marca 2018, o 02:35 
Offline
aktywni
aktywni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 lutego 2013, o 10:01
Posty: 1202
Lokalizacja: In Christ Alone
noemi napisał(a):
agnieszka napisał(a):
... dobrze, zeby ten stan "jakby nigdy nic" utrzymywal sie czaly czas do konca ..., bo czlowiek ma taka "zdolnosc", ze przy nastepnym problemie/nieporozumieniu potrafi sobie przypomniec to czego juz nie powinno byc ze zdwojona sila ....


Kiedy jest nastepny problem-nieporozumienie to jest fakt ze moze byc ale czy ja mam brac za kogos odpowiedzialnosc?
nie, nie za kogos tylko kazdy za siebie .

Cytuj:
Mnie zadziwia tupet jesli osoba wierzaca np powie , ze zrobiła to, bo uznała,
ze mogła to zrobic .
.
Dla tej osoby najwazniejsze było -czy mi przebaczasz ?
Niewazne co ja tobie uczyniłem ,ale czy mi przebaczasz ..
Czy tutaj robisz wspominki o osobie , ktorej twierdzisz, ze przebaczylas ? bo nadal widac w tym zal i korzen goryczy.

Cytuj:
Co do przypomnien ,własnie oto chodzi ,ze nie ma juz tego korzenia goryczy.
Moze tak byc ze ktos celowo prowokuje historyzuje czyli robi wspominki.


Kazdy moze przebaczyc w sercu ?
Nie !
Moze tak mówic , ale w sercu nosi dzwiga to, co na samo wspomnienie
danej osoby zapala w nim ogien piekieł.
no wlasnie !

_________________
wierze, ze PAN BOG nasz PAN JEDEN JEST, ze tym PANEM/YHVH jest JEZUS CHRYSTUS, BOG BLOGOSLAWIONY na wieki, CHRYSTUS, DUCH SWIETY objawiony w ciele ludzkim (sarx), Syn Bozy, Syn Czlowieczy. Wierze, ze OJCIEC jest w SYNU, a SYN w OJCU.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Strzeż swego serca
 Post Napisane: 29 marca 2018, o 03:32 
Offline
aktywni
aktywni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 lutego 2013, o 10:01
Posty: 1202
Lokalizacja: In Christ Alone
"Panie, pamiętaj nie tylko o ludziach dobrej woli, ale również o tych złej woli. Nie pamiętaj jednak o wszystkich cierpieniach, jakich nam przysporzyli. Pamiętaj o owocach, jakie przynieśliśmy właśnie dzięki tym cierpieniom. Wzrosła w nas dyspozycyjność, lojalność stała się bardziej przejrzysta, pokora głębsza, odwaga powiększyła się wraz ze szlachetnością. I kiedy oni staną przed Tobą, by zostać osądzeni, pozwól, by owoce, jakie przynieśliśmy, stały się dla nich przebaczeniem".



Tę modlitwę zapisała na skrawku papieru pewna anonimowa kobieta, która spędziła parę lat w obozie koncentracyjnym w Ravensbruck. Ten tekst nie daje mi spokoju. Cóż takiego wydarzyło się w życiu tej kobiety, że zdobyła się na taką modlitwę? I to w samym sercu ludzkiego piekła? Doszło do zmiany w jej patrzeniu. Ta więźniarka zaczęła inaczej patrzeć na świat, na zło, na krzywdzicieli, na siebie i na Boga.



Przede wszystkim, twierdzi ona, że krzywda, którą wyrządzili jej inni, stała się dla niej narzędziem wzrostu. Ona nie widzi już bólu, ale dobre owoce. To niesamowite, zwłaszcza w takim miejscu jak obóz.



W tej kobiecie nie ma śladu użalania się. Ona nie mówi, jaka to jest biedna, że jest nic niewarta. Przeciwnie, bardzo jasno i konkretnie nazywa dobro, które w niej dojrzało: większa pokora, odwaga, wierność, szlachetność. Moglibyśmy się zapytać, czy to nie pycha? Czy można sobie przypisywać takie pozytywne cechy?



Ta kobieta nie wylewa swoich pretensji do Boga, że ją to wszystko spotkało. W pewnym sensie nawet jest wdzięczna. Można się złościć, że na świecie są, np. dzieci niepełnosprawne, rozważać dlaczego tak się dzieje, szukać filozoficznych odpowiedzi, obrażać się na Boga, że wszystko tak fatalnie poukładał. Można też bez końca rozdrapywać własne rany, niepowodzenia i rozpaczać, że nie tak powinno być. Szukać winnych, najczęściej poza sobą. Można tak. I często taki etap musimy w życiu przejść. Ale w ten sposób traci się mnóstwo energii, czasu i zdrowia. Człowiek gorzknieje i zamyka się w sobie. Albo można przyjąć inne rozwiązanie: zaakceptować, że tak jest, przeboleć rzeczywistość i starać się pomóc dzieciom niepełnosprawnym, okazać im miłość, czyli zrobić, ile się da. Można też pogodzić się ze swoją krzywdą i zacząć od nowa.

_________________
wierze, ze PAN BOG nasz PAN JEDEN JEST, ze tym PANEM/YHVH jest JEZUS CHRYSTUS, BOG BLOGOSLAWIONY na wieki, CHRYSTUS, DUCH SWIETY objawiony w ciele ludzkim (sarx), Syn Bozy, Syn Czlowieczy. Wierze, ze OJCIEC jest w SYNU, a SYN w OJCU.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Strzeż swego serca
 Post Napisane: 29 marca 2018, o 07:05 
Offline
aktywni
aktywni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 lutego 2013, o 10:01
Posty: 1202
Lokalizacja: In Christ Alone
okazuje sie, ze jest tez nieczysty/oskarzycielski rodzaj "przebaczenia"..... to taki , w ktorym chce sie uswiadomic drugiej osobie jej wine.

cos w tym stylu;

pamietasz na czatoniku tych wiele akcji; " ja Wam przebaczam " :roll:

i przyznam sie, ze stosowalam nieraz taki rodzaj "przebaczenia".
Natomiast moj Maz nigdy takiego nie stosowal.
On zawsze stosuje ten Bozy rodzaj przebaczenia wobec mnie.
Wlasnie sobie to uswiadomilam...

_________________
wierze, ze PAN BOG nasz PAN JEDEN JEST, ze tym PANEM/YHVH jest JEZUS CHRYSTUS, BOG BLOGOSLAWIONY na wieki, CHRYSTUS, DUCH SWIETY objawiony w ciele ludzkim (sarx), Syn Bozy, Syn Czlowieczy. Wierze, ze OJCIEC jest w SYNU, a SYN w OJCU.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Strzeż swego serca
 Post Napisane: 29 marca 2018, o 16:36 
Offline
aktywni
aktywni
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 lutego 2013, o 10:01
Posty: 1202
Lokalizacja: In Christ Alone
http://www.docelu.biblia.info.pl/artykuly/pwdd.htm

"Przebaczone winy, darowane długi

Lecz to jest post, w którym mam upodobanie: że się rozwiązuje bezprawne więzy, że się zrywa powrozy jarzma, wypuszcza na wolność uciśnionych i łamie wszelkie jarzmo…
Iz 58: 6


Celem Bożej pracy nad człowiekiem jest jego ukształtowanie na obraz i podobieństwo Stwórcy. Tak było od początku. Grzech drastycznie zakłócił ten proces, ale go nie udaremnił. Boży cel pozostał ten sam i jest w dalszym ciągu realizowany. Ten Boży cel widzimy zarówno w Starym, jak i Nowym Testamencie — w prawie Mojżeszowym jak i w odkupieniu, dokonanym przez Chrystusa. Stosując się do poleceń Pisma Świętego, współdziałamy z Bogiem w dokonywaniu tych przemian w naszym życiu, natomiast lekceważąc wskazówki biblijne, utrudniamy lub nawet uniemożliwiamy te przemiany, na skutek czego nie zmieniamy się lub nawet zmieniamy się na gorsze.

Bóg jest miłością i dominującymi cechami Jego charakteru są miłosierdzie i przebaczenie. Bóg jest też sprawiedliwy i święty, gdyby jednak zechciał egzekwować swoją sprawiedliwość i świętość bez udziału miłosierdzia i przebaczenia, nie mielibyśmy żadnych szans. To tylko dzięki Bożemu nie ustającemu miłosierdziu i przebaczeniu jesteśmy w stanie mimo swojego beznadziejnego stanu ostać się przed Bożym obliczem, zbliżać się do Niego i robić na drodze naszej przemiany postępy. Z takiego stanu rzeczy wynika z naszej strony w sposób oczywisty bezwzględna konieczność głębokiej pokory, jako że bez przerwy jesteśmy przed Bogiem bez żadnych atutów, bez najmniejszej podstawy do samozadowolenia, cały czas zdani wyłącznie na Jego wyrozumiałość i litość. Taka głęboka pokora jest też koniecznym warunkiem naszego cieszenia się Bożym błogosławieństwem i Bożą przychylnością, co stwierdza wyraźnie całe mnóstwo tekstów biblijnych.

Widzialnym sprawdzianem naszej postawy pokory jest nasze własne miłosierdzie i przebaczenie w stosunku do innych ludzi. Jeśli bowiem sami ostajemy się przed Bogiem jedynie dzięki Jego miłosierdziu i przebaczeniu w stosunku do nas, to jakże inaczej możemy dać wyraz naszej pokorze i wdzięczności, jeśli nie przez okazanie takiej samej postawy miłosierdzia i przebaczenia w stosunku do innych? Tego właśnie Bóg oczekuje i czyniąc to dajemy dowód tego, że nasza przemiana na obraz Boży dokonuje się i postępuje naprzód. Niestety, mimo że ta podstawa naszej relacji z Bogiem jest tak logiczna i niepodważalna, nasza skłonność do zarozumiałości i pychy bywa tak przeogromna, że nie wahamy się rażąco naruszać biblijnych zasad w tym zakresie, narażając się przez to na nieobliczalne, zgubne skutki.


Ilustruje to bardzo wyraźnie podobieństwo Pana Jezusa o dwóch sługach, będących dłużnikami swojego pana (Mt 18: 21–35). Ogrom Bożego miłosierdzia wyraża tu darowany dług 10.000 talentów, podczas gdy rażącym, odstraszającym przykładem nieprzejednania jest ten uwolniony dłużnik, który egzekwuje od swojego współsługi niewielki dług z całą surowością i bezwzględnością, bez odrobiny litości czy wyrozumiałości. W rezultacie traci przychylność swojego pana, ściąga na siebie jego gniew i zostaje wydany katom. Postawa nieprzebaczenia sprawia, że pogodna atmosfera życzliwości i wolności we wzajemnych stosunkach zmienia się w koszmar wzajemnego zadręczania i niszczenia się. W miejsce swobody, płynącej z przebaczenia, następuje niewola, wynikająca z wzajemnych pretensji i roszczeń. Zauważmy, że dotknęło to wszystkich uczestników tej historii. Wszystkim to szkodzi.

Rzuca się w oczy ścisły bezpośredni związek między postawą nieprzejednania, a powodowanym przez nią skrępowaniem i przyduszeniem. Jeśli żywimy w sobie pretensje do innych, stawiamy im roszczenia, zarzuty i oskarżenia, szkodzimy nie tylko im, lecz w pierwszej kolejności samym sobie. Czyniąc tak, uruchamiamy mechanizm, który duchowo dusi i zniewala. Ten nieubłagany wierzyciel dusił swojego współsługę, ale w jeszcze większym stopniu dusił samego siebie. Wtrącił go do więzienia, ale sam znalazł się w więzieniu. Praktyka obrzucania się oskarżeniami jest przyczyną ogólnego przyduszenia i zniewolenia przede wszystkim tych, którzy to czynią. Słuchaj oskarżeń, wierz oskarżeniom, powtarzaj oskarżenia, a będziesz duchowo przyduszony i skrępowany, pozbawiony radości i siły w Panu. To nie jest teoria, to widać na każdym kroku. Zamiast korzystać z chwalebnej wolności dzieci Bożych, jesteśmy męczennikami i niewolnikami swoich zarzutów i pretensji, wysuwanych wobec swoich współbraci. Nasze naturalne, ludzkie, nieodrodzone poczucie sprawiedliwości domaga się spłaty istniejących długów i zaspokojenia roszczeń, podczas gdy Bożym rozwiązaniem jest ich wzajemne darowanie sobie.

W podobieństwie Pana Jezusa mowa jest o wzajemnym zadłużeniu współsług. Jeden winien był drugiemu sto denarów. Ale wzajemne zarzuty wśród wierzących z powodu doznanych krzywd, obojętne czy prawdziwych, czy domniemanych, są tylko częścią problemu. Długi takie istnieją, ale główny problem tkwi w czym innym. Chodzi o to, że niezmiernie skrupulatnie pilnujemy, czy czasem nasi współbracia nie są czegoś winni naszemu Panu. A jeśli wydaje nam się, że tak, zaczynamy ich dusić i dręczyć, domagając się spłaty ich długu. Jakiś chory proces myślowy sprawia, że wbrew elementarnej logice i oczywistym wskazówkom Pisma Świętego uważamy się za powołanych i zobowiązanych do tego, by osądzać postępowanie współsług naszego Pana i w ten sposób wyręczać Go w utrzymywaniu porządku i wymiarze sprawiedliwości w Jego domu. Samozwańczo ustanawiamy samych siebie do roli Jego komorników i zabieramy się do egzekwowania z całą surowością domniemanych należności naszych współsług względem naszego i ich Pana, do ściągania ich rzekomych długów, które tak naprawdę powstały w naszej kalekiej wyobraźni.

Wszyscy zawodzimy na tysiące różnych sposobów i zasługujemy na tysiące różnych zarzutów, Bóg jednak stosuje w relacjach z nami miłosierdzie i przebaczenie i tego samego oczekuje także od nas gdy chodzi o nasze wzajemne stosunki w Jego ciele. Jeśli jesteśmy przyobleczeni szatą pokory względem siebie i przebaczamy sobie tak, jak On nam przebaczył, cieszymy się Jego błogosławieństwem. Jeśli natomiast zaczynamy się wzajemnie dusić i wtrącać do więzienia, ściągamy na siebie Jego gniew. „Sługo zły! Wszystek tamten dług darowałem ci, boś mnie prosił. Czy i ty nie powinieneś był zlitować się nad współsługą swoim, jak i ja zlitowałem się nad tobą? I rozgniewał się pan jego, i wydał go katom, żeby mu oddał cały dług. Tak i Ojciec mój niebieski uczyni wam, jeśli każdy nie odpuści z serca swego bratu swemu” (w. 32–35). „Nad tym, który nie okazał miłosierdzia, odbywa się sąd bez miłosierdzia, miłosierdzie góruje nad sądem” (Jk 2:13). I pomyśleć, że mimo tak krzyczących biblijnych ostrzeżeń robiliśmy, a może nawet i robimy to jeszcze prawie wszyscy, nieraz przez długie lata, w jakiś niepojęty sposób zaślepieni na zgubne konsekwencje takiej postawy zarówno dla nas samych, jak i dla królestwa Bożego.

Nasza wiedza jest cząstkowa, nasze poznanie ograniczone (1Ko 13:9). Mamy „niewielką moc” (Obj 3:8). Dopuszczamy się wielu uchybień (Jk 3:2). Pomimo tego wszystkiego, jeśli zajmujemy postawę pokory, co ujawnia się w miłosierdziu i przebaczeniu, to na naszym cząstkowym, ułomnym dziele spoczywa Boża łaska i błogosławieństwo i dzięki temu mimo wszelkich różnorodnych braków stanowi ono cząstkę Jego królestwa. Szatan robi oczywiście wszystko, aby to unicestwić przez wciśnięcie nam zarozumiałości, wyniosłości i pychy. Jeśli mu na to pozwolimy i do głosu dochodzi nasza cielesność i zaczynamy naszych współbraci zasypywać pretensjami, zarzutami i oskarżeniami, kultywując wrogość, spór, knowania, waśnie, odszczepieństwo (Gal 5:20), to wspaniałe i drogocenne prawdy Słowa Bożego, których jesteśmy szafarzami, zanieczyszczone i zatrute zostają przez takie właśnie uczynki ciała. Degraduje to ogromnie jakość chrześcijaństwa, jakie reprezentujemy, a może to nawet doprowadzić w rezultacie do powstania fanatyzmu i ksenofobii zupełnie tego samego gatunku, jakie zżerają i niszczą niektóre środowiska, takie jak przykładowo otoczenie Radia Maryja. Wtedy już tylko krok dzieli nas od „świętej” inkwizycji. Destrukcja dzieła Bożego jest wtedy kompletna i Bóg przestaje z tym mieć cokolwiek wspólnego, chociaż nasze zaślepienie powoduje, iż nadal jesteśmy przekonani, że bronimy Jego słusznej sprawy.

Do sytuacji, jaką tutaj omawiamy, ma zastosowanie tekst biblijny z Księgi Izajasza 58. Rozdział ten zasługuje na naszą szczególną uwagę w obecnym czasie. Rozpoczyna się od ostrego Bożego karcenia, a kończy się wspaniałymi obietnicami. Lud Boży narzeka, że Pan nie zważa na jego posty, a Pan wyjaśnia, dlaczego tak się dzieje. „Oto gdy pościcie, kłócicie się i spieracie, i bezlitośnie uderzacie pięścią” (w. 4). Można by sparafrazować: bezlitośnie uderzacie językiem. Istotą problemu jest brak miłosierdzia i przebaczenia, te zaś pochodzą z duchowej zarozumiałości. Ale z tego duchowego marazmu i zastoju istnieje wspaniałe, proste wyjście. „Lecz to jest post, w którym mam upodobanie: że się rozwiązuje bezprawne więzy, że się zrywa powrozy jarzma, wypuszcza na wolność uciśnionych i łamie wszelkie jarzmo” (w. 6). Niewątpliwie wiele jest pomiędzy ludem Bożym rzeczy do naprawienia i czujący się do tego powołani mają szerokie pole do popisu. Ale Bożym sposobem robienia tego jest miłosierdzie i przebaczenie. „Że podzielisz twój chleb z głodnym i biednych bezdomnych przyjmiesz do domu, gdy zobaczysz nagiego, przyodziejesz go, a od swojego współbrata się nie odwrócisz” (w. 7). Jakże ten Boży sposób kontrastuje z jakże powszechnym sposobem pomstowania i złorzeczenia braciom za każdym razem, ilekroć dostrzegamy u nich jakieś braki, głód lub nagość!

Wystarczy jednak przyoblec się w szatę pokory i „serdeczne współczucie” względem siebie, a wspaniałe duchowe rezultaty w postaci Bożego błogosławieństwa pojawią się natychmiast: „Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza poranna i twoje uzdrowienie rychło nastąpi; twoja sprawiedliwość pójdzie przed tobą, a chwała Pańska będzie twoją tylną strażą. Gdy potem będziesz wołał, Pan cię wysłucha, a gdy będziesz krzyczał o pomoc, odpowie: Oto jestem!” (w. 8, 9). I jeszcze raz Pan podkreśla dobitnie, o co chodzi i jaki jest tego warunek: „Gdy usuniesz spośród siebie jarzmo, szydercze pokazywanie palcem i bezecne mówienie, gdy głodnemu podasz swój chleb i zaspokoisz pragnienie strapionego, wtedy twoje światło wzejdzie w ciemności, a twój zmierzch będzie jak południe, i Pan będzie ciebie stale prowadził i nasyci twoją duszę nawet na pustkowiach, i sprawi, że twoje członki odzyskają swoją siłę, i będziesz jak ogród nawodniony i jak źródło, którego wody nie wysychają” (w. 9–11).

To nie jest tylko Boże napomnienie dla jednej osoby. To jest potężne przesłanie dla całego Bożego ludu, mogące i mające zmienić całkowicie i radykalnie całą duchową rzeczywistość. To jest perspektywa i wezwanie do odnowy o rewelacyjnych skutkach. Bo przecież wzajemne pretensje i zarzuty, wzajemne waśnie i podziały w chrześcijaństwie ewangelicznym to od stuleci koszmarny wrzód na ciele kościoła, gorzej, to kalectwo i inwalidztwo, które od wieków sprawia, że zamiast triumfować, z najwyższym trudem łapiemy oddech i utrzymujemy się przy życiu, podduszeni i pokrępowani jedni przez drugich. Ale Duch Święty mówi teraz: „Dosyć!” Teraz jest czas, kiedy „Pan opatrzy skaleczenie swojego ludu i uleczy zadaną mu ranę” (Iz 30:26). To już się dzieje! Przebiega wspaniała odnowa na tym odcinku. Duch Święty dotyka serc, objawia prawdę o strasznych skutkach braku miłosierdzia i przebaczenia i o rewelacyjnych zmianach, jakie powoduje ich przywrócenie. I to dzieje się nie tylko w teorii, lecz można to obserwować na wielu miejscach, nie tylko w pojedynczych osobach czy w małych grupach, ale na wielką, niespotykaną skalę. I wszędzie tam, gdzie doszło do odnowy w tej dziedzinie, te wspaniałe obietnice z Izajasza 58 stają się widoczne jak na dłoni. Dzieje się wtedy także i to, co zapowiada werset 12: „Twoi ludzie odbudują prastare gruzy, podźwigniesz fundamenty poprzednich pokoleń i nazwą cię naprawiaczem wyłomów, odnowicielem, aby w nich można było mieszkać.” Długa, koszmarna era wśród dzieci Bożych wzajemnego złorzeczenia sobie, wzajemnego przeszkadzania sobie i wzajemnego zwalczania siebie odchodzi bezpowrotnie w przeszłość.

— W jakim sensie? Widzimy przecież nadal pełno tych rzeczy wokół siebie. — To prawda. Wymaga to pewnego wyjaśnienia. Częściowa odpowiedź jest taka, że tam, gdzie te zjawiska wzajemnego oskarżania się i potępiania mają wciąż miejsce, nie doszło jeszcze do wspomnianej odnowy. Nie należy jednak sądzić, że postawy takie znikną całkowicie. Postępujący bowiem od stuleci proces odnowy Kościoła nie obejmuje wszystkich chrześcijan. W okresie reformacji odkryto ponownie i odnowiono w Kościele fundamentalną biblijną prawdę o zbawieniu z łaski, bez uczynków, niemniej jednak aż do dziś miliony chrześcijan poszukują zbawienia przez uczynki. Nieco później odnowiono biblijną prawdę o chrzcie jako świadomym akcie zawarcia przymierza z Bogiem, ale do dziś miliony chrześcijan praktykują chrzest niemowląt. I tak można by przytaczać wiele innych szczegółów postępującej odnowy. W ubiegłym stuleciu nastąpiła wspaniała odnowa wielu prawd o działaniu Ducha Świętego i Jego darów, ale do dziś znaczna część chrześcijaństwa ewangelicznego tego nie dostrzega i z tego nie korzysta. Można się spodziewać, że podobnie będzie z tymi elementami Kościoła, których odnowa przebiega właśnie teraz. Odnowa obejmie tylko tych, którzy się jej poddadzą. Inni tkwić będą niestety nadal w swoich ranach i skaleczeniach, z tym tylko, że teraz już całkiem niepotrzebnie, skoro poprzez odnowę Bóg zgotował z tego tragicznego, haniebnego stanu wspaniałą drogę wyzwolenia.

Wynika z powyższego, że stawka jest bardzo wysoka. Jak widać, kiedy mówimy o miłosierdziu i przebaczeniu, nie chodzi o jakiś nieistotny szczegół naszych chrześcijańskich zachowań, w którym potrzeba nam nieco się udoskonalić, lecz o konieczność radykalnej przemiany, która rzutuje na jakość naszego chrześcijaństwa i na kondycję Kościoła Jezusa Chrystusa w ogromnym zakresie. Możesz podejść do treści tego artykułu „po staremu”, jako sędzia i wyszukiwacz błędów, znaleźć kilka mankamentów lub „błędów teologicznych”, rzucić kilka słów krytyki pod adresem autora, lub nawet określić to wszystko jako bzdurę i iść dalej swoją drogą pewności siebie i osądzania innych.

Lecz możesz także wybrać postawę pokory, poddać swoje życie obiektywnemu osądowi Ducha Świętego i pod Jego kierownictwem doświadczyć wspaniałej osobistej odnowy. Będzie jednak potrzebna do tego pokuta. Dzięki niej rozwiążesz liczne bezprawne więzy i zerwiesz powrozy jarzma, co uczyni cię cudownie wolnym, aby błogosławiąc innych odbudowywać przez to prastare gruzy i naprawiać wyłomy na chwałę swojego Pana i dla pożytku Jego ludu."

J. K.

_________________
wierze, ze PAN BOG nasz PAN JEDEN JEST, ze tym PANEM/YHVH jest JEZUS CHRYSTUS, BOG BLOGOSLAWIONY na wieki, CHRYSTUS, DUCH SWIETY objawiony w ciele ludzkim (sarx), Syn Bozy, Syn Czlowieczy. Wierze, ze OJCIEC jest w SYNU, a SYN w OJCU.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Strzeż swego serca
 Post Napisane: 29 marca 2018, o 17:00 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 lipca 2012, o 17:54
Posty: 13963
BĄDŹ CIERPLIWY DLA PRZYSZŁOŚCI - Kazanie TB Joshua po polsku

.

Emmanuel TV po polsku
Opublikowany 28 mar 2018
"ZA NIC nie sprzedawaj swojej przyszłości, raczej teraz cierp aby cieszyć się jutrem. Bądź cierpliwy dla swojej przyszłości - Twoja przyszłość będzie odpowiedzią dla twoich krytyków, wrogów i przeciwników."

Inspirujące kazanie T.B. Joshuy, wspierane przez własne doświadczenia życiowe, który koncentruje się na znaczeniu puszczania złych uczuć wobec każdego, aby nie skazić swojej przyszłości!

_________

dzisiaj słuchałam
mówi o przebaczeniu o nie trzymaniu w sercu urazy do nikogo bo to wazne
dla naszej przyszłosci.

_________________
Isaj40/9
Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny Syjonie!
Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judy: Oto wasz Bóg!


.


Góra 
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
 Post Napisane: 29 marca 2018, o 17:00 
 


Góra 
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 38 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona

Strona główna forum » Potrzeby DUCHA i Duszy


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
cron
To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Tłumaczenie phpBB3.PL